Polska trzecia w klasyfikacji medalowej Mistrzostw Świata – jesteśmy potęgą?

Po 8 dniach Lekkoatletycznych Mistrzostw Świata w Londynie Polska w klasyfikacji medalowej imprezy zajmuje bardzo wysokie, trzecie miejsce, z dorobkiem 6 medali: po dwa złote, srebrne i brązowe. Czy nasz kraj jest więc potęgą jeśli chodzi o „Królową sportu” ?

 

I tak i nie, z naciskiem na nie. Z jednej strony – potęgą można nazwać Stany Zjednoczone, które klasyfikację medalową już w zasadzie wygrały, mimo że impreza jeszcze trwa. Albo wspomaganą dopingiem Rosję, która z powodu kary nałożonej przez światową federację nie startuje w Mistrzostwach Świata, a jedynie poszczególni jej reprezentanci biorą udział w zmaganiach jako sportowcy niezrzeszeni. W tych państwach na rozwój lekkoatletyki kładzie się ogromne fundusze i to przynosi efekty. W Polsce sukcesy to najczęściej kwestia talentu i pracowitości poszczególnych jednostek. Kto jednak obserwuje lokalne zawody szkolne, klubowe i wojewódzkie w młodszych kategoriach wiekowych doskonale zdaje sobie sprawę, że o masowości uprawiania „lekkiej” w naszym kraju mowy być nie może.

Z drugiej strony, skoro jesteśmy na tak wysokiej pozycji w klasyfikacji medalowej, oznacza to, że w innych krajach jest jeszcze słabiej. I my na ich tle prezentujemy się przyzwoicie, żeby nie powiedzieć – dobrze. Nie musimy za to nikogo przepraszać  – to nie nasza wina, że inni są jeszcze słabsi.

Cztery z sześciu medali zdobytych przez Polaków na imprezie w Londynie to zasługa młociarzy. Wychodzi na to, że powoli staje się to naszą specjalnością narodową. Do dwójki wielkich Mistrzów (Anita Włodarczyk, Paweł Fajdek – wielka litera użyta celowo), dołączyli młodzi, zdolni (brązowe medale Malwiny Kopron i Wojciecha Nowickiego, jest jeszcze Joanna Fiedorow). Czy ta dyscyplina rzeczywiście jest u nas tak popularna? Czy widzieliście  dzieci miotające młotami na łąkach, podwórkach i w piaskownicach? W Polsce masowo kopie się piłkę, ewentualnie się biega, a ogólnie mówiąc – najczęściej nie robi się nic, dominuje raczej maraton po galeriach handlowych bądź podnoszenie telewizyjnego pilota podczas oglądania telewizji. Mamy więc kilka wybitnych jednostek, dobrą szkołę z tradycjami w tej dyscyplinie i świetnych trenerów. Medale zaciemniają jednak nieco szerszy obraz tego, co dzieje się w krajowej lekkoatletyce. A legendy krążące o działalności PZLA to temat na odrębny artykuł bądź ich całą serię…

Żeby nie popadać jednak ze skrajności w skrajność – podczas bieżących Mistrzostw Świata z naszych sportowców możemy być naprawdę dumni. Nie tylko ze wspomnianych młociarzy i „srebrnych” 800-metrowca Adama Szczota i tyczkarza, Piotra Liska. Mieliśmy naprawdę dużą liczbę zawodników w finałach poszczególnych konkurencji, a impreza wciąż się jeszcze nie skończyła.

Dziś kolejne medalowe szanse – w skoku wzwyż powalczy Kamila Lićwinko (oferta LV BET na konkurs skoku wzwyż kobiet TUTAJ!) oraz oszczepnik Marcin Krukowski. Stuprocentową faworytką konkursu skoku wzwyż jest Maria Lisitskene, ale Polska wymieniana jest tuż za nią, jako pierwsza na liście pretendentek do srebra. Marcin Krukowski natomiast, żeby stanąć na podium musiałby wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności i prawdopodobnie pobić rekord życiowy (i rekord Polski przy okazji) , ale na pewno go na to stać. No bo kiedy, jak nie właśnie podczas finałowych konkursów Mistrzostw Świata najlepiej tworzyć legendy i przełamywać własne ograniczenia?  Oferta LV BET na konkurs rzutu oszczepem mężczyzn dostępna jest TUTAJ, natomiast pełna oferta na dzisiejsze zmagania podczas londyńskich Mistrzostw TUTAJ!

Komentarze