Polska noc w Ameryce, Diablo powalczy o tytuł mistrza świata!

Już nie miesiące, tygodnie, a godziny dzielą nas od polskiej gali w New Jersey w Stanach Zjednoczonych. Dlaczego polskiej? Bo do ringu wejdzie aż trzech naszych reprezentantów. Po Macieju Sulęckim zobaczymy Mateusza Masternaka, a wisienką na torcie będzie pojedynek o tytuł mistrzowski federacji IBF w kategorii junior ciężkiej Krzysztofa Włodarczyka z Muratem Gasijewem. Zacznijmy od

Już nie miesiące, tygodnie, a godziny dzielą nas od polskiej gali w New Jersey w Stanach Zjednoczonych. Dlaczego polskiej? Bo do ringu wejdzie aż trzech naszych reprezentantów. Po Macieju Sulęckim zobaczymy Mateusza Masternaka, a wisienką na torcie będzie pojedynek o tytuł mistrzowski federacji IBF w kategorii junior ciężkiej Krzysztofa Włodarczyka z Muratem Gasijewem.

Zacznijmy od końca, czyli absolutnie najważniejszego z wydarzeń podczas amerykańskiej gali. Mowa o Krzysztofie Włodarczyku, który skrzyżuje rękawice z Muratem Gasijewem. Niepokonany Rosjanin stosunkowo niedługo dzierży tytuł czempiona, gdyż w braterskim pojedynku okazał się lepszy od Denisa Lebiediewa. Sam jest zdania, że starcie z Polakiem to największe wyzwanie dla niego w dotychczasowej karierze, a ranga ćwierćfinału turnieju World Boxing Super Series tylko podnosi  prestiż tego pojedynku. Wychodząc do ringu każdy z pięściarzy zarobi około półtorej miliona złotych, wygrywając walkę może ten dobytek podwoić. Na zwycięzcę czeka już Yunier Dorticos, który błyskawicznie rozprawił się z Dmitrijem Kurdiaszowem.

Nasz komentarz do tej walki?

Nie będziemy odkrywczy – wszystko zależy od samego Diablo. Jeśli pokaże to, z czego słynął w swoich najlepszych czasach, to wielce prawdopodobne, że jedząc w niedzielę śniadanie będziemy mieli prawo mieć kaca. Gdy wersja Krzyśka będzie tą, do której nas w ostatnich pojedynkach przyzwyczaił, to nic dobrego z tego nie będzie. Ciekawi nas, co faktycznie potrafi Gasijew i czy tym razem Włodarczyk przygotował się do starcia tak, jak obiecywał i wszystkich zapewniał. Bukmacherzy nie dają Polakowi szans, ale my jesteśmy coś dziwnie spokojni, że przy jajecznicy będzie potrzebna nam butelka z wodą.

Diablo powalczy o tytuł mistrzowski federacji IBF w kategorii junior ciężkiej

Mateusz Masternak liczy do ostatniej chwili na potknięcie się któregoś z dwójki Włodarczyk-Gasijew, bo jeżeli tak faktycznie by się stało, to rezerwowy w WBSS Master stanąłby do walki wieczoru. Jeżeli nic złego się nie wydarzy, to w co-main evencie gali w New Jersey Masternak skonfrontuje się z Stivensem Bujajem.

Pojedynek Masternaka ma stosunkowo najniższy wymiar gatunkowy, gdyż jest „tylko” kolejną walką, która może przybliżyć Polaka do próby o mistrzowski pas, która odbyłaby się jednak nie wcześniej, niż w drugiej połowie 2018 roku. Master jednak pewnie zwyciężając zachowałby status rezerwowego w turnieju i w kolejnym starciu Dorticosa z Włodarczykiem lub Gasijewem znowu byłby brany pod uwagę, jako potencjalny przeciwnik dla któregoś z bokserów. Master zatem przeciwnika ma średniej klasy, ale jego zwycięstwo może w dłuższej perspektywie przyczynić się do wielkich walk.

Nasz komentarz do tej walki?

Master wyjdzie, zwycięży i trochę zarobi. Lepszy taki pojedynek niż przerwa lub walka gdzieś w Polsce na małej gali. Pięściarzowi takiemu jak Masternak potrzebna jest raz na jakiś czas duża gala, przy licznej publiczności z nieco większą presją i oczekiwaniami kibiców.

Bardzo poważny pojedynek czeka Mateusza Masternaka

Maciej Sulęcki do ringu wyjdzie jako pierwszy, ale postanowiliśmy poświęcić mu chwilę na samym końcu. Jeden z najlepszych polskich prospektów marzy o wielkich walkach, a starcie z Jackiem Culcayem ma być dla niego szansą na zawalczenie o pas mistrzowski w swojej kategorii. Są różne wersje na ten moment – Striczu wygrywając albo będzie oficjalnym pretendentem od tego pojedynku, albo o jedną walkę od tej szansy.

Nasz komentarz do tej walki?

Sulęcki ma w końcu to, na co tak długo czekał – wielką walkę w Stanach Zjednoczonych. Wygrywając automatycznie wskakuje do światowej czołówki, gdyż Culcay to były mistrz świata amatorów i zawodowców. To również jego pierwszy poważny test w karierze. Dotychczas mierzył się z pięściarzami średnimi, a teraz dostanie w końcu kogoś na poziomie. Czy wygra? Wydaje się być faworytem. Na pewno czeka nas ciekawe starcie. Sulęcki może zamknąć usta niedowiarkom i udowodnić, że chłopak z Warszawy ma papiery na to, by być najlepszym na świecie.

Maciej Sulęcki – przyszły mistrz świata?

Mistrz świata Włodarczyk, przyszły mistrz Masternak i Sulęcki – taki obraz polskiego boksu chcemy mieć w niedzielę rano. Chyba scenariusz wszystkim odpowiada, prawda?