Polska liga potrafi w Twittera? Kompromitacja i szyderka na zapleczu

Sport to rywalizacja. Kto powiedział, że ta między klubami ma odbywać się tylko na boisku? W mediach społecznościowych właśnie Miedź Legnica wykorzystała słabość Odry Opole...

Doceniamy dobre riposty czy żarty i uważamy, że solą futbolu, sportu czy rywalizacji jest umiejętnie wbita szpilka przeciwnikowi. Oczywiście, że – jak wszędzie – gdzieś istnieje granica dobrego smaku. Taka, po której przekroczeniu przestajesz się uśmiechać, a zaczynać czuć głupio. W tle szyderki powinien mimo wszystko pojawiać się szacunek, którego zabrakło kilka miesięcy temu Lechowi Poznań wyśmiewającemu się z ogromnych problemów Wisły Kraków.

Miedź Legnica zakpiła nie z tragedii, a z nieporadności swojego rywala. Odra Opole naraziła się na śmieszność niecodziennym oświadczeniem…

Oświadczeniem, którego najlepszym komentarzem jest to, że… zostało usunięte. „Zarząd Klubu Odra Opole podjął decyzję, że w przypadku braku zwycięstwa w najbliższym meczu z Radomiakiem oraz niezdobycia 4 punktów w kolejnych dwóch meczach, kontrakt z trenerem zostanie rozwiązany”, zakomunikowano opinii publicznej. Na kontrę nie trzeba było długo czekać…

Taką szpilkę doceniamy – nie śmieje się z cudzego nieszczęścia, nie jest niesmaczna, a jednocześnie docenić odpowiedniego wyczucia czy timingu odmówić spadkowiczowi z Ekstraklasy nie można. Poza tym wykorzystano technikę Real Time Marketingu. Zdobyli rozgłos odpowiednią ripostą, reklamując przy tym swoją ofertę promocyjną dotyczącą koszulek.

Trzeba też przyznać, że było co wyśmiewać. Niecierpliwości włodarzom Odry Opole się nie dziwimy, bo zespół Mariusza Rumaka fatalnie rozpoczął sezon – po remisie na inaugurację przegrał cztery spotkania z rzędu i zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli, z jednym punktem po pięciu kolejkach. Kibice domagali się działań naprawczych, ale chyba nie takich…

– Jest to dosyć nieszablonowe zagranie z naszej strony, ale zaufanie do trenera Rumaka trwało bardzo długo, bo pewnie w większości klubów po takich wynikach szkoleniowiec by już nie pracował. Zależało nam, by uspokoić opinię publiczną, że czuwamy nad sytuacją. W związku z tym takie oświadczenie zostało opublikowane i będziemy się go trzymać – powiedział w rozmowie z weszlo.com prezes Odry, po czym komunikat… usunięto.

To oznacza, że nie będą się go trzymać? A może ktoś naiwnie myślał, że w internecie wszystko ginie i można ot, tak coś usunąć? Ulimatum w polskiej piłce to nie jest nowość, choć do tej pory było raczej faktem zakulisowym, które nieoficjalnie przedostawało się do mediów. Teraz Odra postawiła sprawę jasno: jeśli nie będzie odpowiedniej ilości punktów – zwalniamy trenera.

Tym samym włodarze klubu z Opola rozpoczęli dyskusję, której wynik jest dość wyraźny: ultimatum punktowe dla trenerów na tym etapie sezonu to kuriozum.

W futbolu, jak w niewielu dyscyplinach na świecie, sporą rolę odgrywa szczęście. Niektórzy są też przesądni. Czasem jak nie idzie – to nie idzie. Jeśli ktoś w Odrze uznał, że Rumak to słaby trener i tego nie pociągnie – powinien go jednak zwolnić, a nie bawić się w matematykę.

Wyobrażamy sobie scenariusz, w którym zespół ex-szkoleniowca Lecha gra fantastycznie, są duże powody do optymizmu przed następnymi meczami, ale zamiast siedmiu punktów w trzech meczach zdobywa sześć. Jeden punkt mniej i auf wiedersehen, bo ktoś zagapił się w telegazecie. I odwrotnie: w grze nie ma światełka nadziei, zespół gra bez ładu i składu, widoczny jest regres, ale w jednym meczu bramka z niczego, w drugim przypadkowy karny – i Rumak zostaje na stanowisku, ostatecznie kończąc jednak sezon na miejscu spadkowym.

Zamiast analizowania i rzetelnej oceny – kierowanie się emocjami i czystą matematyką, z której trudno czasem wywnioskować (zwłaszcza na tak krótkim, trzymeczowym odcinku!), co przyniesie przyszłość. Zwłaszcza, że Rumak nie pracuje w Odrze od dziś, a od kilkunastu miesięcy. Przez taki czas działacze z Opola powinni raczej przyjrzeć się temu, jak budowany jest zespół i w którym kierunku idzie, a nie czy uda mu się wyszarpać punkt więcej czy mniej w najbliższych dwóch tygodniach…

 

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem