Pojedynek killerów. Jeden miał zabić Jezusa, drugi wreszcie opróżnia magazynek

Jeśli ktoś chciałby spotkanie Widzewa Łódź ze Śląskiem Wrocław zamknąć w najlepiej opisujących dramaturgię, podteksty i sport, ale tylko dwóch słowach, mógłby to zrobić bez dużego wysilania zwojów mózgowych. Marcin Robak - do tego nazwiska sprowadza się hit tej rundy Pucharu Polski.

Do Łodzi przenosił się w atmosferze święta, ale odchodził z Wrocławia – już w atmosferze skandalu, okraszonej oparami absurdu. „Nigdy Ci nie wybaczymy, że zabiliście Jezusa, jak i tego co zrobiłeś dwa tysiące lat później odchodząc ze Śląska” – napisali fani byłego klubu Marcina Robaka w specjalnie napisanym na okoliczność transferu oświadczeniu.

„Dzięki tej decyzji teraz stałeś się tym na kogo będziemy pluć. Módl się żebyś do końca kariery nie występował w meczu z nami… a dlaczego ? po prostu trzymaj kciuki tępa strzało”, dodali. 

Na szczęście dla wszystkich, którzy w futbolu przede wszystkim szukają emocji, Robak mecz ze Śląskiem zagra w tempie wręcz ekspresowym. Wydawało się to mało realne, bo Widzew gra w 2. lidze, wrocławianie dobrze radzą sobie w Ekstraklasie, a kapitan łódzkiego klubu nie jest już juniorem. Los chciał, że RTS wylosował WKS już w pierwszej rundzie Pucharu Polski.

Robak jest najlepszym strzelcem nie tylko Widzewa, ale i całej ligi. Chociaż duży odsetek swoich trafień zawdzięcza skutecznie egzekwowanym rzutom karnym, jego strzelecki stan konta mówi sam za siebie. Przyszedł do Łodzi zdobywać bramki i robi to, co do niego należy – ale nie tylko. Jest również liderem drużyny, jej kapitanem, postacią pierwszoplanową na której mogą polegać młodsi kibice w trudniejszych momentach.

Widzew strzeli bramkę ze Śląskiem – kurs LV BET: 1.43

Czasem traci piłki, niepotrzebnie wdając się w dryblingi. Brakuje mu tego ułamka sekundy, który przed laty na Piłsudskiego pozwalał zdobywać koronę króla strzelców na zapleczu Ekstraklasy, a później imponować snajperską formą również na jej poziomie. Ta zaowocowała transferem do Turcji czy powołaniem do reprezentacji. Teraz mięśnie pamiętają se same ruchy, ale czasem brakuje dosłownie centymetrów, by balans ciała czy dojście do piłki zamienić na bramkę.

Swoje jednak Robak robi i chyba podobnie można powiedzieć o jego następcy we Wrocławiu. Po pierwszych kolejkach mówiło się, że gdyby w tak grającej drużynie Vítězslava Lavički na szpicy grał egzekutor klasy Robaka, Śląsk miałby nie tylko pozycję lidera tabeli, ale i niezłą przewagę nad drugą drużyną w tabeli. Funkcjonowało prawie wszystko: bramkarz, solidna defensywa, dobry środek pola, aktywne skrzydła, Robert Pich na dziesiątce… Brakowało tylko snajpera, który jednak już się odblokował.

Śląsk strzeli minimum dwie bramki Widzewowi – kurs LV BET: 1.83

Eric Exposito miał już za sobą debiutancką bramkę, ale pistolet załadował odpowiednią amunicją dopiero w ostatniej kolejce z Zagłębiem Lubin. Dwie bramki w derbach na stadionie we Wrocławiu sprawiły nie tylko to, że w szalonym meczu „Wojskowi” zremisowali 4:4, ale hiszpański napastnik został również wybrany najlepszym piłkarzem 9. kolejki Ekstraklasy.

Podobnie będziemy mogli się o nim wypowiedzieć po meczu w Łodzi? A może w pojedynku Śląsk vs. Robak ten drugi będzie mógł odpowiedzieć na (nie)poważne zarzuty o morderstwo Jezusa, strzelając swojemu byłemu klubowi?

Wygra Widzew: 4.25
Remis: 3.75
Wygra Śląsk: 1.79

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem