Podnoszenie ciężarów: Kołecki ze złotym medalem?

Zrozumienie procedur panujących we współczesnym sporcie jest dla nas coraz trudniejsze. Z jednej strony to fajnie, że wyrzuca się z zawodowego sportu oszustów (no bo jak inaczej nazwać osobę, która przyjmuje niedozwolone środki?), ale dyskwalifikowanie takiego delikwenta po 8 latach jest co najmniej zastanawiające.

Czemu to tyle trwa? Czemu akurat dopiero po takim czasie zdecydowano się zbadać próbki sprzed lat? Na to pytanie dzisiaj nie odpowiemy. Dlaczego w ogóle poruszamy ten temat? Otóż niektóre media opublikowały informację, że „Szymon Kołecki po dziewięciu latach został mistrzem olimpijskim. Polak otrzyma złoty medal za igrzyska olimpijskie w Pekinie. W 2008 roku nasz ciężarowiec zajął drugie miejsce w kategorii 94 kg, ale po ponownym przebadaniu próbek badań antydopingowych udowodniono stosowanie niedozwolonych środków ówczesnemu triumfatorowi – Kazachowi Ilyi Ilyinowi.” – to wiadomość, jaką można przeczytać dzisiaj w mediach. Podał ją Polski Związek Podnoszenia Ciężarów.

szymon-kolecki-sylwetka-laczy-nas-pasja

Nie jest to jeszcze jednak takie pewnie. Sam zainteresowany, w wypowiedzi dla „Przeglądu Sportowego” powiedział: „Jedyne, co się zmieniło, to protokół na stronie światowej federacji. Ale gdy się wejdzie na jej stronę i trochę poszuka, można znaleźć wykaz zawodników, przeciw którym toczą się postępowania. Ilin nadal na niej widnieje, dlatego nie popadam póki co w radość, bo może się okazać, że IWF będzie jeszcze raz korygowała rezultaty mojej kategorii. Wysyłałem maile w tej sprawie, pytałem, ale nie otrzymałem jasnej odpowiedzi, dlatego na razie nie czuję się mistrzem olimpijskim.”

Szymon Kołecki nie ma dzisiaj już wiele wspólnego z podnoszeniem ciężarów. Po tym jak zakończył karierę, to był prezesem Polskiego Związku Podnoszenia Ciężarów. A obecnie przygotowuje się do swojego debiutu w MMA. Jego pierwsza walka powinna się odbyć w ciągu najbliższych miesięcy.

Jak sam twierdzi starty w MMA nie są związane z tym, że brakuje mu pieniędzy. Jest to spełnienie jednego z jego marzeń, a myślał o tym już od 2006 roku, kiedy ta dyscyplina zaczynała być w Polsce popularna. Kołecki nie ukrywa, że dostał dobrą propozycję finansową, ale nie był to główny czynnik, który przekonał go do startu w tym sporcie.

Komentarze