Na ostatnie zgrupowanie reprezentacji Polski trener Adam Nawałka powołał aż ośmiu skrzydłowych. Jeśli mielibyśmy ich w tej chwili ułożyć według hierarchii ważności, wyglądałoby to mniej więcej tak: Kamil Grosicki, Jakub Błaszczykowski, Maciej Rybus, Maciej Makuszewski, Paweł Wszołek, Rafał Kurzawa, Przemysław Frankowski i Damian Kądzior. Zanim przeanalizuję sytuację każdego z nich z osobna, zasygnalizuję już teraz, o co mi chodzi – jesteśmy w dupie. Może jeszcze nie czarnej, ale na pewno właśnie tam.

Niepewni pewniacy

Nie ulega wątpliwości, że w idealnym świecie, czyli w sytuacji, kiedy są zdrowi i grają regularnie w swoich klubach, Kuba i Grosik mają praktycznie zagwarantowany pierwszy plac u Adama Nawałki. W idealnym świecie jednak nie żyjemy i obaj nasi pewniacy mają swoje mniejsze lub większe problemy. Skrzydłowy Hull City przed rozpoczęciem sezonu głośno mówił o chęci zmiany klubu, ale nic z tego nie wyszło. Spadkowicz z Premiership, miedzy innymi właśnie dzięki Polakowi, miał szybko powrócić do najwyższej klasy rozgrywkowej, ale póki co regularnie zawodzi i o awansie raczej może zapomnieć. Kamil na początku rozgrywek regularnie wychodził w podstawowej jedenastce, ale z czasem Leonid Słucki zaczął traktować go jako zmiennika, jokera wchodzącego z ławki. Tego szkoleniowca w Hull już nie ma, a w ostatnim meczu Grosik powrót do podstawowego składu uczcił golem. Bez względu jednak na to, czy nasz reprezentant zostanie w Championship, czy odejdzie do innego klubu, o niego akurat nie musimy się raczej martwić. Ale tutaj zaczynają się schody.

Występy Kuby Błaszczykowskiego w tym sezonie w Wolfsburgu. Więcej leczył urazy niż grał… / źródło: transfermarkt.pl

Kuba Błaszczykowski kiedy jest zdrowy to gra w Wolfsburgu, niestety – w ostatnich latach urazy imają się go coraz częściej, czego potwierdzeniem lista występów 31-letniego piłkarza w bieżącym sezonie. Więcej tu leczenia kontuzji i wizyt w gabinetach lekarskich niż minut spędzonych na murawie. Aktualnie skrzydłowy ma problemy z plecami, ciężko powiedzieć, kiedy wróci do gry. Kuba nawet jeśli w klubie nie gra regularnie, w reprezentacji nigdy poniżej pewnego, wysokiego poziomu nie schodzi. Jednak ze zdrowiem nie ma żartów i trzeba z tyłu głowy mieć też ten czarny scenariusz, kiedy doświadczonego reprezentanta zabraknie, oraz przygotować sobie na tą okazję plan b, c i d. Jak to u nas wygląda?

Plan B

Planem B jeszcze do niedawna był Maciej Makuszewski. Piłkarz ciągnął grę ofensywną Lecha Poznań, broniły go liczby, notowane gole i asysty, w dodatku nie spalił się na froncie reprezentacyjnym, wręcz przeciwnie – pokazał Adamowi Nawałce, że ten może na niego liczyć, kiedy przyjdzie taka potrzeba. „Maki” na Mundial jednak nie pojedzie, ponieważ w meczu z Cracovią doznał koszmarnej kontuzji zerwania więzadeł bocznych i krzyżowych. Pierwsze diagnozy mówią o okresie od 6 do 9 miesiącach rozbratu z futbolem. Szkoda, bo 28-latek osiągnął niedawno życiową formę. Gdy w asyście klubowego lekarza i fizjoterapeuty opuszczał boisko, grymas bólu na jego twarzy mieszał się z rozpaczą. On już wiedział, że wielka szansa występu na Mistrzostwach Świata właśnie przechodzi mu koło nosa.

Maciej Rybus w reprezentacji nie przekonuje ani jako skrzydłowy, ani jako obrońca…/ fot. Cyfrasport

Kolejną opcją rezerwową jest Maciej Rybus, dotychczas w reprezentacji częściej wystawiany przez Adama Nawałkę jako lewy obrońca niż skrzydłowy. Na żadnej z tych pozycji jednak do końca nie przekonywał ani selekcjonera, ani klubowych trenerów. Po powrocie do ligi rosyjskiej początkowo grał w miarę regularnie, raz w ataku, raz w defensywie. W ostatnich tygodniach częściej ogląda jednak mecze z trybun bądź z ławki rezerwowych, niż z murawy. W dodatku nie strzela bramek i nie asystuje, a z tego właśnie rozliczani są zawodnicy odpowiedzialni za atakowanie bramki rywali. Czy widzimy reprezentację Polski wychodzącą na mecz otwarcia Mundialu przeciwko Senegalowi z Rybusem na skrzydle w pierwszym składzie? Mimo, że w Rosji Maciek czuje się jak u siebie w domu, na obecną chwilę – nie.

Plan C

Paweł Wszołek w kręgu zainteresowań trenerów kadry niby znajduje się już od 5 lat, ale nikogo nigdy nie przekonał do siebie na tyle, żeby odważniej na niego postawić. Poza tym jego liczby w Championship w tym sezonie nikogo na kolana nie powalają, chociaż regularne występy należy docenić. Połowę ze swoich czterech asyst na zapleczu Premiership 25-latek zaliczył w pierwszym meczu bieżącego sezonu, a od tego czasu jest przeważnie posucha. Pozostali trzej piłkarze powołani przez Adama Nawałkę mieli szansę zadebiutować w pierwszej reprezentacji przeciwko Urugwajowi i Meksykowi, ostatecznie tylko Rafał Kurzawa dostał szansę w tym drugim meczu, zagrał całe 7 minut…

Rafał Kurzawa to najlepszy asystent Ekstraklasy, ale w kadrze zagrał dotychczas zaledwie 7 minut/ fot. PressFocus

Zresztą pomocnik Górnika nie jest raczej klasycznym skrzydłowym, brakuje mu szybkości, ma świetnie ułożoną lewą stopę, ale chyba najlepiej używa jej mimo wszystko wówczas, kiedy trzeba ją dograć ze stojącej piłki. Kądzior oraz Frankowski podobnie jak Kurzawa mogli pokazać się selekcjonerowi na treningach, więc skoro nie zagrali nawet chwili w meczu towarzyskim, to albo nie przekonali do siebie trenera kadry narodowej, albo po prostu przegrali rywalizację z najlepszym asystentem Ekstraklasy. Nie wykluczone, że jeszcze dostaną swoją szansę i ją wykorzystają, sztab reprezentacji na pewno będzie ich pilnie obserwował wiosną. Czy są to jednak piłkarze, którzy teraz, zaraz, będą w stanie pokazać się na arenie międzynarodowej i zrobić różnicę? Czy rzuceni na głęboką wodę nie utopią się? Chcielibyśmy wierzyć, że tak…

Plan D?

Kto jeszcze ? Do zdrowia powrócił jeden z zaufanych żołnierzy Adama Nawałki, Sławomir Peszko, ale doświadczony skrzydłowy podobnie jak jego drużyna klubowa nie błyszczy. Jedyną szansą zarówno dla Lechii, jak i dla „Peszkina” w kontekście reprezentacji to dobrze przepracowana, zimowa przerwa w rozgrywkach. 32-latek to wciąż jednak bardziej materiał na zmiennika, kogoś, kto wejdzie na ostatnie kilka minut, szarpnie, przetrzyma piłkę, niż na piłkarza podstawowej jedenastki.

Kapustka? Niedawno w końcu zadebiutował w Bundeslidze, pokazał się z fajnej strony, zaliczył kilka spotkań, strzelił nawet gola, po czym…znowu zniknął z meczowej kadry Freiburga. Póki co powinien zacząć regularnie grać, w odbudowaniu może mu pomóc także reprezentacja młodzieżowa. Do pierwszej wciąż jeszcze daleko.

Bartosz Kapustka powinien zacząć regularnie grać we Freiburgu i pomóc reprezentacji młodzieżowej. O kadrze Adama Nawałki na razie nie ma co myśleć…/fot. Cyrfasport

Ktoś jeszcze? Kucharczyk? Szanujmy się…

Rekapitulacja

Rekapitulacja jest wyjątkowo krótka – jesteśmy w dupie.  A możemy być w czarnej dupie, jeśli sprawdzą się czarne scenariusze. Módlmy się więc o zdrowie dla Grosika i Kuby…

*

Stawki LV BET na Mundial 2018 w Rosji