Faza grupowa mistrzostw Europy za nami, teraz czeka nas poważne granie. Najpierw spotkania barażowe, bo tak został ułożony regulamin, że drużyny z drugiego i trzeciego miejsca powalczą o awans do ćwierćfinału, a czterej zwycięzcy swoich grup odpoczywają i zbierają siły na decydujące starcia.  Najpierw ekipy, które już mają zapewnione miejsca w ćwierćfinałach, czyli zwycięzcy poszczególnych

Faza grupowa mistrzostw Europy za nami, teraz czeka nas poważne granie. Najpierw spotkania barażowe, bo tak został ułożony regulamin, że drużyny z drugiego i trzeciego miejsca powalczą o awans do ćwierćfinału, a czterej zwycięzcy swoich grup odpoczywają i zbierają siły na decydujące starcia. 

Najpierw ekipy, które już mają zapewnione miejsca w ćwierćfinałach, czyli zwycięzcy poszczególnych grup:

A: Serbia

B: Rosja

C: Niemcy

D: Belgia

A teraz pary, które powalczą o miejsce w ćwierćfinałach:

Finlandia – Bułgaria

Polska – Słowenia

Włochy – Turcja

Czechy – Francja

Baraże zostaną rozegrane w środę. W tym czasie Serbowie, Rosjanie, Niemcy i Belgowie będą odpoczywać, co wydaje się być dla nich sytuacją komfortową. Licząc dzień, w którym wszyscy odpoczywali, czyli wtorek, cztery najlepsze ekipy nie dość, że zmierzą sięz teoretycznie słabszymi zespołami, to jeszcze będą mieli dwa dni odpoczynku, co podczas turnieju może mieć decydujące znaczeni.

W inny sposób do tego podchodzi Bartosz Kurek, który w większej intensywności grania i dodatkowym meczu nie widzi wiekszych szans potencjalnych rywali w ćwierćfinale. – Zagramy jeden mecz więcej, ale o naszą formę się nie obawiam, bo jesteśmy do tego turnieju bardzo dobrze przygotowani pod względem fizycznym. Wiele w naszej grze nie da się już poprawić, ale najważniejsze, abyśmy podtrzymali obecną dyspozycję, bo prezentujemy poziom, który realnie pozwala nam myśleć o awansie do ćwierćfinału. Najważniejsze, abyśmy cieszyli się grą, cieszyli się swoją obecnością na mistrzostwach i do wszystkiego pozytywnie podchodzili – dodał.

Rywalem Polaków będzie reprezentacja Słoweni, która na turnieju rozgrywanym nad Wisłą nie zachwyca, a która przed dwoma laty pokonała biało-czerwonych w ćwierćfinale i sięgnęła po srebrny medal. Przygotowując się do europejskiego czempionatu siatkarze Ferinando De Giorgiego grali podczas sparingów w Spale właśnie ze Słoweńcami. Naszym zawodników wiodło się w tych potyczkach ze zmiennym szczęściem.

– Zagramy jeden mecz więcej, ale o naszą formę się nie obawiam, bo jesteśmy do tego turnieju bardzo dobrze przygotowani pod względem fizycznym. Wiele w naszej grze nie da się już poprawić, ale najważniejsze, abyśmy podtrzymali obecną dyspozycję, bo prezentujemy poziom, który realnie pozwala nam myśleć o awansie do ćwierćfinału. Najważniejsze, abyśmy cieszyli się grą, cieszyli się swoją obecnością na mistrzostwach i do wszystkiego pozytywnie podchodzili – to kilka słów o Mitji Gaspariniego, atakującego Słoweńców.

– Słoweńcy zagrali dosyć słaby mecz z Bułgarią, co nie jest dobrym prognostykiem przed spotkaniem z naszą ekipą, bo na pewno drugiego tak słabego meczu nie zagrają. Będą chcieli się zrehabilitować. My musimy zrewanżować się Słowenii, bo właśnie z nimi przegraliśmy rywalizację o strefę medalową dwa lata temu – to z kolei wypowiedź Radosława Panasa, byłego reprezentanta Polski.

Polacy starają się nie wybiegać myślami w przyszłość ponad spotkanie ze Słowenią, ale gdyby udało się ograć wicemistrzów Europy, to naszym rywalem będą Rosjanie. Sborna to jeden z najczęstszych rywali, z którymi Polacy mierzyli się w ostatnich latach. Podczas poprzedniej wielkiej imprezy, która odbywała się w naszym kraju, biało-czerwoni pokonali tę drużynę w fazie pucharowej i zawędrowali aż do finału, który ostatecznie wygrali.

– Musimy odgryźć się za poprzednie mistrzostwa, ale Słowenia to wciąż groźny przeciwnik. Nieco inny niż ten sprzed dwóch lat, ale wciąż grają w nim doświadczeni zawodnicy. I nie ma tu większego znaczenia, że gładko wczoraj przegrali z Bułgarią. W tej fazie turnieju trzeba już grać na maksa. Tu już nie zostawia się coś na potem – powiedział Alojzy Świderek.

Kto jest faworytem w tym starciu? Z pewnością Polska, którą będzie niósł doping kibiców zebranych w krakowskiej Tauron Arenie. W dwóch poprzednich meczach to właśnie fani pomogli naszym siatkarzom wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności. Jak będzie teraz?

– Oczywiście, że na to liczę. W końcu reprezentacja gra u siebie, a drużyna Polski zawsze jest mocna. Dla mnie najważniejszy jest mecz ze Słowenią. A później, jestem przekonany, że wygramy mecz z Rosjanami – powiedział były kapitan biało-czerwonych, Marcin Możdżonek.

LV Bet jako oficjalny sponsor Eurovolley 2017 przygotował specjalne kursy na wszystkie spotkania barażowe. Pełna oferta znajduje się TUTAJ.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem