PlusLigowy raport: historyczne wyczyny na boisku outsidera i pięciosetowy hit

Trzecie zwycięstwo PGE Skry nad Asseco Resovią, rekordy w Bydgoszczy oraz problemy ekip z Olsztyna i Katowic – w 19. serii spotkań PlusLigi nie brakowało ciekawych wydarzeń. Zapraszamy na krótkie podsumowanie ostatniej kolejki siatkarskiej ekstraklasy.

Hit PlusLigi nie zawiódł pod względem emocji, choć momentami na Podpromiu brakowało sportowej jakości. Asseco Resovia i PGE Skra popełniły łącznie aż 75 błędów, ale ich ponad dwuipółgodzinne starcie trzymało w napięciu. Do wygrania pierwszej partii gospodarzom nie wystarczyło prowadzenie 19:13 i 23:19.

foto: Krzysztof Porebski / PressFocus


***

Niewielu kibiców mogło się spodziewać, że starcie Łuczniczki Bydgoszcz z Espadonem Szczecin na stałe zapisze się w annałach PlusLigi.

Typowe spotkanie średniaków w piątek o 18.00? Nic z tych rzeczy! Czwarty set zakończył się zwycięstwem szczecinian 42:40 – wynikiem, jakiego od powstania PLS jeszcze nie odnotowano.

Partia mogła trwać jeszcze dłużej, ale ostatni punkt został gościom przyznany za sprawą… czerwonej kartki za opóźnianie gry dla ekipy gospodarzy. Mało? Niezrażeni przegraną w tym rekordowym secie bydgoszczanie wygrali tie-breaka, ale wynik 20:18 w piątej partii też nie zdarza się zbyt często. Mecz zakończył się po dwóch godzinach i 58 minutach. Za sprawą 254 rozegranych akcji zapisał się jako najdłuższy w historii zawodowych rozgrywek siatkarskich w Polsce. Dla porównania – w spotkaniu w Rzeszowie, również pięciosetowym, przeprowadzono aż o 31 wymian mniej.

***

Wiele znaków zapytania towarzyszyło sobotniemu starciu Indykpolu AZS-u Olsztyn z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Mistrzowie Polski przyzwyczaili wszystkich do perfekcji do tego stopnia, że trzy przegrane mecze w ciągu dziesięciu dni (ligowy z Asseco Resovią, półfinał Pucharu Polski z Treflem i pięciosetowy bój z belgijskim Noliko Maaseik w Lidze Mistrzów) wywołały gdzieniegdzie rozważania o kryzysie liderów tabeli.

Podopieczni Andrei Gardiniego w olsztyńskiej hali Urania zamknęli usta krytykom. Aspirujący do gry w fazie play-off Indykpol AZS był tylko tłem dla swoich rywali. Pierwsza i trzecia partia przebiegały pod całkowite dyktando kędzierzynian. W drugim secie gospodarze prowadzili z kolei 16:11, jednak świetna dyspozycja w zagrywce i bloku pozwoliła przyjezdnym na zwycięstwo również w tej partii. ZAKSA wygrała już po raz osiemnasty w tym sezonie PlusLigi, ósmy raz bez straty seta i wciąż na resztę ligowej stawki spogląda z wysokości kilku pięter.

Po meczu więcej niż o boiskowych wydarzeniach mówiło się o tym, co dzieje się w zespole z Olsztyna. Trener Roberto Santilli zdecydował, że od sobotniego spotkania funkcję kapitana zespołu pełnić będzie Daniel Pliński, choć doświadczony środkowy sam przyznawał, że liderem ekipy wciąż jest Paweł Woicki. Z zespołem niespodziewanie pożegnał się fizjoterapeuta Paweł Ciesiun, który sprawował tę funkcję w klubie od 2011 roku, a dodatkowo Jakub Kochanowski w pomeczowym wywiadzie subtelnie, acz bardzo zauważalnie zasugerował, że nie podoba mu się to, że tak klub ogłosił jego odejście po sezonie. Czy to tylko przypadkowo sprzężona w czasie seria niefortunnych zdarzeń, czy oznaka głębszych problemów na Warmii?

***

Dziesiątej porażki w jedenastym kolejnym spotkaniu doznał GKS Katowice. Trener Piotr Gruszka wciąż znajduje się w gronie potencjalnych kandydatów na selekcjonera reprezentacji Polski, a tymczasem prowadzony przez niego klub z coraz większym niepokojem spogląda w kierunku strefy spadkowo-barażowej.

W piątek na własnym parkiecie „Gieksa” wyraźnie uległa napędzonemu triumfem w Pucharze Polski Treflowi Gdańsk. Pierwsze skrzypce w ekipie „Gdańskich Lwów” ponownie zagrał Damian Schulz, który w ciągu tygodnia skompletował nietypowy „hat-trick”: został wybrany najlepszym graczem pucharowego starcia żółto-czarnych z ZAKSĄ, później MVP całego turnieju finałowego, a kolejną statuetkę zgarnął po meczu w Katowicach. 28-letni atakujący od wielu tygodni prezentuje formę predestynującą go nie tylko do powołania do kadry, ale wręcz do gry w pierwszej szóstce drużyny narodowej. Czy decydować będzie o tym Gruszka? Nazwisko nowego trenera reprezentacji ogłoszone zostanie już w najbliższą środę.

***

foto: Norbert Barczyk / PressFocus

W pozostałych spotkaniach 19. kolejki obyło się bez niespodzianek. Trzecie w tabeli Onico Warszawa przegrało pierwszego seta starcia z MKS-em Będzin, ale w trzech kolejnych panowało niepodzielnie. Walczące o play-off Cuprum Lubin i Jastrzębski Węgiel bez straty seta ograły odpowiednio BBTS Bielsko-Biała i Aluron Virtu Wartę Zawiercie. Cerrad Czarni Radom z kolei tylko w trzecim secie męczyli się z Dafi Społem Kielce, choć całe spotkanie na pozycji atakującego musiał rozegrać nominalny przyjmujący, Wojciech Żaliński. Od dłuższego czasu kontuzjowany jest bowiem Michał Filip, a w przededniu meczu urazu oka nabawił się Jakub Ziobrowski. Kapitan radomian spisał się solidnie, kończąc niemal połowę swoich ataków i wydatnie przyczynił się do zwycięstwa swojej ekipy, jednak w kolejnych spotkaniach drużynie z Radomia na pewno przydałby się powrót którejś z „armat”.

*

Pełna oferta bukmachera LV BET na siatkarskie spotkania w Polsce, po kliknięciu w banner