PlusLiga: Szlagier w Gdańsku!

Jeszcze nie tak dawno temu obie ekipy mierzyły się ze sobą w finale mistrzostw Polski i rozstrzygały kwestię złotego medalu na koniec sezonu Plus Ligi 2014/2015, a dziś rywalizują ze sobą w 19. serii gier, ale sezonu 2016/2017. Do Ergo Areny przyjeżdża Asseco Resovia Rzeszów, która zmierzy się z gdańskim Lotosem.

Lotos zagra z Resovią i to niewątpliwie najbardziej interesujące spotkanie, jakie będziemy mieli okazję w ten weekend obserwować na krajowych boiskach. Goście w lidze idą w ostatnim czasie jak burza i wygrywają mecz za meczem plasując się tylko dwa punkty za aktualnymi mistrzami Polski – ZAKSĄ Kędzierzyn Koźle. Gospodarze natomiast, po czterech spotkaniach wygranych z rzędu ulegli w ostatni weekend GKS-owi Katowice 2:3.

Atut własnego parkietu? Tak, to może być as w rękawie ekipy prowadzonej przez Andrea Anastasiego. Z dziesięciu dotychczasowych spotkań na własnym parkiecie (choć w różnych halach) gdańszczanie aż ośmiokrotnie wychodzi z tych konfrontacji zwycięsko. Mika i spółka ostatnim razem nad morzem przegrali bardzo dawno temu, bo aż 30 listopada. Ich pogromcami okazali się wtedy…siatkarze GKS Katowice, którzy zwyciężyli 3:0.

Resovia natomiast w meczach wyjazdowych również spisuje się znakomicie i z jak do tej pory dziewięciu rozegranych meczów wygrała aż siedem. To daje im dwadzieścia zdobytych punktów i drugie miejsce w całej lidze. Na pierwszej pozycji – tu żadne zdziwienie – znajduje się ZAKSA, która uzbierała do tej pory oczek aż dwadzieścia pięć. Napisaliśmy, że Trefl przegrał ostatnio bardzo dawno temu u siebie, ale porażka wyjazdowa Resovii miała miejsce jeszcze wcześniej. 4 listopada patent na Rzeszowian znaleźli siatkarze Jastrzębskiego Węgla.

Co ciekawe, obie ekipy mierzyły się ze sobą w ćwierćfinale Pucharu Polski. Wtedy lepsi okazaly się siatkarze Lotosu, którzy wyeliminowali Resovię z tych rozgrywek i pozbawili ich szans na zdobycie drugi raz w ciągu trzech ostatnich sezonów tego prestiżowego trofeum. Podopieczni Andrzeja Kowala z pewnością będą chcieli się w niedziele zrewanżować za tamtą porażkę.

W czwartek Resovia podejmowała we własnej hali ekipę Cucine Lube Civitanova w siatkarskiej Lidze Mistrzów. Polska ekipa przegrała to spotkanie 0:3. Zmęczenie nie powinno jednak przeszkodzić rzeszowianom w niedzielnym spotkaniu, gdyś ekipa Resovii dysponuje szerokim i wyrównanym składem. Dosyć ciekawej wypowiedzi przed tym meczem udzielił środkowy Lotosu,  Dmytro Pashytskyy, który w gdańskim zespole przebywa właśnie na zasadzie wypożyczenia z Resovii.

“Moim zdaniem największym problemem Asseco Resovii jest właśnie… szerokość składu. Nikt nie wie, kto następnego dnia wybiegnie na parkiet. To brzmi zabawnie, ale mają długą listę wspaniałych graczy na każdej pozycji i myślę, że najtrudniejszym elementem jest utrzymanie odpowiedniej komunikacji pomiędzy nimi wszystkimi.”

Ciekawostką jest, że Lotos nigdy nie wygrał w Ergo Arenie z drużyną Resovii w meczu ligowym. Jedyne zwycięstwo, jakie Żółto-czarni odnieśli nad rzeszowską ekipą miało miejsce w Gdynia Arena. Gdańszczanie okazali się lepsi od Resovii w Ergo Arenie, ale miało to miejsce podczas finału Pucharu Polski w sezonie 2014/2015. Wygrywając przed tygodniem w PP Lotos po raz pierwszy zdołał pokonać Resovię na wyjeździe. Rzeszowianie natomiast po raz kolejny stracili szansę na wywalczenie tego trofeum. Czekają na nie już…30 lat.

Początek spotkania o godzinie 14:45.

Komentarze