Plejada gwiazd futbolu na Amber Cup w Ergo Arenie

Wisła Płock triumfatorem 12. edycji Amber Cup! Największy w Polsce turniej halowej piłki nożnej został rozegrany w Ergo Arenie po raz trzeci. Hattricka nie udało się ustrzelić współgospodarzowi imprezy, gdańskiej Lechii, której tym razem zabrakło nawet na podium. Poza turniejem głównym w hali na granicy Gdańska i Sopotu można było zobaczyć plejadę byłych i aktualnych gwiazd krajowego futbolu.

 

Turniej rozpoczął się spotkaniem I-ligowców, w którym Miedź Legnica pokonała 4:1 Drutex-Bytovię. Chwilę później Fabryka Futbolu, mająca w składzie takich byłych piłkarzy jak Mateusz Bąk, Olgierd Moskalewicz czy Bartosz Ława bardzo pewnie ograli Wisłę Płock, 4:0. Pewnych rzeczy się nie zapomina!

– Wiadomo, że rywale są szybsi, młodsi, ale na takim małym boisku, gdzie przygotowanie fizycznie nie odgrywa takiej roli, liczy się wyszkolenie techniczne, umiejętność ustawienia się, dzięki czemu możemy tutaj powalczyć. Mam nadzieję, że pogramy tu do końca i dojdziemy do finału – mówił Bartosz Ława, piłkarz, który w Ekstraklasie rozegrał ponad 200 spotkań.

Bartosz Ława z Fabryki Futbolu został najlepszym strzelcem i najlepszym zawodnikiem imprezy / fot. Cyfrasport

Dopiero w trzecim meczu na sztucznej murawie położonej w Ergo Arenie pokazali się broniący zwycięstwa sprzed roku piłkarze Lechii Gdańsk. Biało-zieloni wystąpili w bardzo młodym składzie, w którym nie brakowało wychowanków klubu i zawodników występujących na co dzień w Centralnej Lidze Juniorów. Najbardziej doświadczonymi w tym gronie piłkarzami byli Damian Podleśny, Jakub Arak oraz Patryk Lipski.

– Na pewno dobrze czuję się w grze na małej przestrzeni. Mam nadzieję, że pomogę drużynie, dojdziemy jak najdalej i zadowolimy naszych kibiców – mówił ostatni z wymienionych.

Po pierwszym meczu ani on, ani jego koledzy z drużyny nie mieli jednak zbyt wesołych min. Mimo dwukrotnego prowadzenia ulegli pierwszoligowcowi z Bytowa 2:3. Oznaczało to konieczność odniesienia zwycięstwa przez Biało-zielonych w drugim meczu fazy grupowej. Każdy inny wynik oznaczałby odpadnięcie gospodarzy i faworytów numer jeden z turnieju.

Patryk Lipski należał do wyróżniających się piłkarzy turnieju / fot. Cyfrasport

W międzyczasie na trybunach i płycie Ergo Areny trwało polowanie na autografy i zdjęcia. Można było liczyć na podpis lub fotkę z Kamilem Grosickim, Tomaszem Hajto, Sławomirem Peszko, Radosławem Majdanem czy Arturem Borucem, który dzień wcześniej wystąpił w meczu Pucharu Anglii w barwach angielskiego Bournemouth. Znanych i lubianych z krajowych i międzynarodowych boisk było zresztą znacznie więcej, co zapowiadało nie lada emocje w meczu pokazowym dwóch, wspomnianych już, reprezentacyjnych skrzydłowych.

Autograf Artura Boruca? Proszę bardzo!!/ fot. PressFocus

W swoim drugim turniejowym spotkaniu Wisła Płock zrehabilitowała się za fatalny występ w meczu otwarcia i w meczu ekip ekstraklasowych pokonała zespół Śląska Wrocław 3:1. O tym, że drugi mecz na specyficznej nawierzchni i wąskim boisku w hali jest znacznie łatwiejszy udowodnili chwilę później także Lechiści. Nie tylko wygrali i awansowali do półfinału, ale wręcz zdeklasowali rywala z Legnicy 5:1, co oznaczało pierwsze miejsce w grupie i teoretycznie łatwiejszego rywala w meczu o finał. Dwukrotnie do siatki w spotkaniu z Miedzią trafił 16-letni Mateusz Żukowski.

– Ani przez chwilę nie miałem wątpliwości, że uda się przejść dalej. Mamy bardzo dobrą drużynę, wiedziałem, że wygramy. Świetny turniej, dotychczas śledziłem go z trybun. A jak wygląda z boiska? Na to co dzieje się dookoła zupełnie nie zwracam uwagi, jestem całkowicie skupiony na grze – podkreśla nastolatek, który po raz kolejny potwierdził swój ogromny potencjał.

Mateusz Żukowski kilkakrotnie w całym turnieju trafił do siatki, potwierdzając tym samym ogromny potencjał / fot. Cyfrasport

Rywalizację w grupach zakończyło zwycięstwo Fabryki Futbolu nad Śląskiem Wrocław. Najbardziej doświadczona ekipa turnieju z pierwszego miejsca awansowała więc do półfinału, a finaliści sprzed roku pożegnali się z impreza.

Komplet wyników fazy grupowej

Grupa A:

Miedź Legnica – Drutex-Bytovia Bytów 4:1

Lechia Gdańsk – Drutex-Bytovia Bytów 2:3

Lechia Gdańsk – Miedź Legnica 5:1

Grupa B:

Wisła Płock – Fabryka Futbolu 0:4

Śląsk Wrocław – Wisła Płock 1:3

Śląsk Wrocław – Fabryka Futbolu 1:3

Następnie doszło do pokazowego meczu drużyn do lat 10, które swój turniej rozegrały w Ergo Arenie dzień wcześniej. Po raz kolejny lepsi od Lecha Poznań okazali się młodzi piłkarze Śląska Wrocław, którzy w hali na granicy Gdańska i Sopotu spisali się znacznie lepiej, niż ich koledzy w „dorosłej” rywalizacji…

W pierwszym meczu półfinałowym Wisła Płock zmierzyła się z Lechią Gdańsk. Obie drużyny, wspierane z trybun przez swoich kibiców rozegrały chyba najciekawszy mecz turnieju. Gospodarze najpierw prowadzili, a następnie musieli odrabiać straty. Dwukrotnie im się to udało, ale na doprowadzenie remisu przy stanie 3:4 zabrakło już czasu i to Nafciarze awansowali do finału. Jedną z bramek zdobył w tym meczu Konrad Michalak, skrzydłowy młodzieżowej reprezentacji Polski.

– Zaczęliśmy źle, ale z meczu na mecz było coraz lepiej i powalczymy o zwycięstwo w całym turnieju. Wiadomo, że to jest zabawa, że wracamy prosto z urlopów, a przed nami trudny okres przygotowawczy, ale wydaje mi się, że w sercu każdego sportowca powinien być ten głód wygrywania. Dlatego na pewno powalczymy o końcowe zwycięstwo – podkreślał Konrad Michalak.

Nawet w halowych warunkach Konrad Michalak imponował startem do piłki i szybkością/ fot. Cyfrasport

W półfinale początkowo zanosiło się na znacznie mniej ciekawe widowisko, ponieważ przez większość trwania gry Miedź prowadziła 1:0. Strzelanina rozpoczęła się dopiero w końcówce meczu. Obie drużyny dwukrotnie trafiły do siatki, co oznacza, że ostatecznie 3:2 wygrali legniczanie.

–  Zabawa zabawą, ale każdy chce wygrać. Być może dlatego tak długo nie padały bramki. W końcówce trzeba się było otworzyć. W finale gramy z ekstraklasową drużyną, która jest w mocnym składzie, my też mamy ambicje, żeby awansować, dlatego może być zacięte spotkanie – mówił były reprezentant Polski, Wojciech Łobodziński.

Zanim doszło do spotkań o trzecie miejsce i wielki finał,  rozegrano pokazowy mecz drużyn Grosika i Peszkina. Piłkarz Lechii do swojej ekipy zaprosił między innymi wymienionych już Radosława Majdana, Tomasz Hajtę i Artura Boruca oraz Marcina Wasilewskiego, Bartosza Ignacika, Jacka Góralskiego czy rapera Libera. Turbogrosik, który sam nie zgrał z powodu kontuzji, w swoim zespole miał miedzy innymi byłych piłkarzy Pogoni Szczecin: Bartosza Ławę, Olgierda Moskalewicza i Macieja Stolarczyka.

W drużynie Sławka Peszki zobaczyliśmy między innymi Radosława Majdana, Marcina Wasilewskiego i Tomasza Hajtę.

Pierwszy na listę strzelców wpisał się…Artur Boruc, który w tym meczu zagrał w polu. Chwilę później trafieniem piętą wyrównał Maciej Stolarczyk, który następnie wyprowadził zespół “czarnych” na prowadzenie. Nie minęło kilkanaście sekund, a było 2:2 po golu Peszki. Ponieważ mecze pokazowe mają to do siebie, że często nie dochodzi w nich do rozstrzygnięcia, także tutaj, mimo zaciętej walki, koniec końców mieliśmy remis 3:3.

– Cieszę się, że przyjechało tylu chłopaków, także z wysp, Kamil Grosicki, Artur Boruc, Jan Bednarek, przyjechali także moi przyjaciele ze Szczecina, którzy nigdy mnie nie zawiedli. Chciałbym podziękować wszystkim za przybycie, bo to między innymi także właśnie dla nich przyszli dziś do Ergo Areny kibice – powiedział organizator Amber Cup, Daniel Kaniewski.

“Chciałem wszystkim podziękować za przybycie” mówił organizator turnieju, Daniel Kaniewski (po lewej) / fot. Cyfrasport

W meczu o trzecie miejsce doświadczenie Fabryki Futbolu wzięło górę nad młodością Lechii Gdańsk. Gospodarze po raz pierwszy nie tylko w Ergo Arenie nie wygrali, ale koniec końców zabrakło ich nawet na podium imprezy, ponieważ ulegli Fabryce Futbolu 4:6.

Losy finału rozstrzygnęły się niezwykle szybko. Po minucie Wisła Płock prowadziła 1:0, po dwóch 2:0. Chwilę później padła trzecia bramka dla podopiecznych Jerzego Brzęczka, więc przez pozostałą część spotkania Nafciarze starali się kontrolować wynik. Co prawda pierwszoligowcy w końcu otworzyli wynik, a następnie zdobyli nawet trafienie kontaktowe, ale ostatnie słowo, a co za tym idzie zwycięstwo w całym turnieju należało do Wisły, która wygrała 4:2 i sięgnęła po okazały puchar.

– Przyjechaliśmy tu młodym składem i pokazaliśmy, że potrafimy fajnie grać. To dobrze, że o Wiśle mówi się ostatnio, że w Płocku stawiają na młodych chłopaków. Ale i starsi zawodnicy pokazali, jak należy grać w piłkę, bo na początku wysoko przegraliśmy z Fabryką Futbolu. Dostaliśmy nauczkę, że nie można nikomu odpuszczać i od tego momentu graliśmy coraz lepiej – mówił chwilę po odebraniu trofeum za zwycięstwo w Amber Cup Patryk Stępiński.

Wisła Płock – triumfator Amber Cup 2018 / fot. Cyfrasport

W ten oto sposób Amber Cup 2018 przeszedł do historii. Naprawdę gwiazdorsko było co prawda głównie wokół turnieju, ale to nie szkodzi. Nikt z Ergo Areny nie wyszedł zawiedziony, chyba że… kibice miejscowej drużyny. Szansa na rewanż już za rok!

 

Wyniki fazy pucharowej Amber Cup:

Półfinały:

Lechia Gdańsk – Wisła Płock 3:4

Fabryka Futbolu – Miedź Legnica 2:3

Mecz pokazowy:

Drużyna Sławomira Peszko – Zespół Kamila Grosickiego 3:3

Mecz o 3 miejsce:

Lechia Gdańsk – Fabryka Futbolu 4:6

Finał:

Miedź Legnica – Wisła Płock 2:4

*

Typuj wyniki
na
LV BET zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Komentarze