Plan jest prosty: pokonać Greków!

Słowenia, Finlandia i Francja mają zapewniony już awans do dalszej fazy Eurobasketu. Czwartą ekipę, która również będzie grała dalej wyłoni mecz Polski z Grecją. Lepszy szykuje się na kolejne spotkanie, pokononany pakuje manatki i decydujące rozstrzygnięcia obejrzy przed telewizorem.

Polacy turniej rozpoczęli od przegranego spotkania z drużyną Słoweni, co nie było dla nikogo specjalnym zaskoczeniem. Kto interesuje się koszykówką wie, że różnica klas pomiędzy obiema reprezentacjami jest znacząca i przegrana z tym nieco ponad dwumilionowym państwem nie jest wstydem (w przeciwieństwie do porażki siatkarzy także ze Słowenią). Potem było gładkie zwycięstwo z dostarczycielem punktów w naszej grupie, czyli drużyną Islandii i porażka z Finlandią, która sama w sobie jest tematem na osobny, zdecydowanie dłuższy artykuł. Wczoraj ulegliśmy Francuzom, z którymi nie wygraliśmy od 32 lat, choć trzeba otwarcie przyznać, że mieliśmy w tym starciu swoje momenty i gra naszych mogła się podobać. O tym, czy podopieczni Mike’a Taylora pozostaną w turnieju, zdecyduje konfrontacja z Grecją, która na ten moment ma tyle samo punktów co my po czterech rozegranych meczach. Obie ekipy mogą się pochwalić pięcioma oczkami w swoim dorobku.

– Musimy zagrać najlepszy mecz w najważniejszym momencie. Wierzę, że jeżeli będziemy grali swoją koszykówkę do ostatniej sekundy meczu, a nie tak jak z Francją czy Finlandią, gdy w końcówkach zagapiliśmy się, to wygramy z Grecją – powiedział skrzydłowy reprezentacji Polski Aaron Cel.

Reprezentacja Polski stoi pod ścianą, a z pewnoscią szansą dla naszej kadry będzie nieobecność w drużynie Greków ich najlepszego zawodnika, na co dzień występującego na parkietach NBA, Giannisa Antetokounmpo. To może być okazją dla biało-czerwonych, choć trzeba przyznać, że to notowania naszych rywali są stawiane wyżej (Kursy LV Bet – 1,39 na Greków, 2,8 na Polaków). Polacy jednak pokazali już w tym turnieju, nawet w konfrontacji z faworyzowanymi Francuzami, że potrafią grać dobrze i z pomysłem. Warto dodać, że my również musimy sobie podczas Eurobasketu radzić bez swoich dwóch najlepszych koszykarzy, czyli Marcina Gortata i Macieja Lampe.

W historii spotkania pomiędzy tymi zespołami podczas kwalifikacji do mistrzostw Europy i podczas samego turnieju finałowego obie ekipy spotkały się dziewięciokrotnie. Co ciekawe, to Polacy radzili sobie w tych potyczkach lepiej i wygrali aż pięć z nich. Co jeszcze bardziej interesujące, na przeciwko siebie Polacy z Grekami staną po raz pierwszy od 29 stycznia 2001 roku. We Wrocławiu, podczas eliminacji do Eurobasketu, zwyciężyliśmy 81:75. Warto jedno dodać z czystej przyzwoitości, że Hellada już o nic wtedy nie grała, gdyż miała zapewniony awans do turnieju głównego. W pierwszym meczu ulegliśmy im 60:78 i to nasi rywale do spółki z reprezentacjami Estonii i Turcji zagrali na mistrzostwach Starego Kontynentu.

Grecja to również reprezentacja, która podczas poprzedniego Eurobasketu imponowałą swoją grą. W 2015 roku zajęli 5. miejsce. Sześć lat wcześniej stanęli na najniższym stopniu podium, a przesądzającą o brązowym medalu konfrontację stoczyli w katowickim Spodku.W 1987 i 2005 Grecy wygrywali cały turniej.

– Polska to dobry zespół, gra inteligentnie. Musimy uważać na ich graczy obwodowych, ale i podkoszowych. Najważniejsze to być uważnym w obronie. Powiem tak: takie mecze o wszystko, w których tylko zwycięzca dostaje nagrodę, wygrywa ten, kto bardziej chce – komplementuje Polaków trener naszych rywali, Kostas Missas.

Kursy na spotkanie Polska – Grecja oraz wszystkie inne mecze rozgrywane na Eurobaskecie można obstawić na oficjalnej stronie LV Bet. Pełna oferta znajduje się TUTAJ.

Komentarze