Piłkarz pięknie utarł nosa kibicowi. Znakomita historia tweeta sprzed pięciu lat!

To jedna z tych historii, które można by drukować w poradnikach rozwoju osobistego, w rozdziale pod tytułem: "warto mieć marzenia i coś, co cię napędza". Piłkarz Aston Villi Birmingham przez ponad pięć lat pamiętał komentarz kibica, który w krótkim komentarzu zakwestionował jego plany i cele, twierdząc, że powinien twardo stąpać po ziemi. Tak? No to patrzcie!

W styczniu 2014 roku Conor Hourihane był szerzej nieznanym środkowym pomocnikiem Plymouth Argyle. Miał 23 lata, grał w czwartej lidze angielskiej. Niedługo po tym trafił jeden szczebel wyżej – do Barsnley, ale umówmy się: na tym etapie nic jednoznacznie nie zapowiadało kariery w jednej z najsilniejszych, jeśli nie najsilniejszej lidze na świecie. Mimo to, w przerwie zimowej Hourihane udzielił wywiadu, w którym szczerze przyznał, że jego marzeniem i celem jest gra w Premier League.

Na twitta z wywiadem odpowiedział jeden z kibiców Aston Villi Birmingham, chwaląc dobry artykuł, ale też stopując zapędy młodego chłopaka. Konwersacja wyglądała mniej więcej w ten sposób:

– Jesteś najlepszym piłkarzem „Argyles”, ale Premier League? Są ambicje i jest rzeczywistość.
– Jest nad czym pracować każdego dnia. Nie mogę mieć marzeń?
– Jasne, dzieciaku. Jesteś porządnym piłkarzem, cenię cię, ale po prostu jestem szczery. Ja też mam ograniczenia w swojej robocie.

Na pierwszy rzut oka: koniec historii. Kibic miał prawo tak sądzić. Piłkarz – celować wyżej, niż mogłoby się to wydawać w zgodzie ze zdrowym rozsądkiem. Najfajniejsze wydarza się jednak właśnie teraz! Pięć i pół roku od tej krótkiej wymiany opinii, która Conorowi Hourihane’owi, jak się okazuje, mocno wryła się w pamięć.

„Cześć Craig, pamiętasz tweeta z 2014 roku? Ja zawsze o nim pamiętałem, aż do dzisiaj. Jak na ironię, jesteś kibicem Aston Villi, w której zaliczyłem swój debiut. Nigdy nie mów komukolwiek, że nie może czegoś osiągnąć!”.

Conor Hourihane trafił do Birmingham w 2017 roku, gdy „Villas” byli jeszcze na drugim poziomie rozgrywek. Stał się absolutnie podstawowym piłkarzem i jednym z architektów awansu – w ciągu dwóch sezonów rozegrał 84 mecze ligowe w Championship. W ostatnią sobotę, mając 28 lat na karku, dostąpił prawa debiutu w Premier League przeciwko Tottenhamowi.

Nigdy nie mów komukolwiek, że nie może czegoś osiągnąć!