Piłka ręczna: Vistal Gdynia lepszy w meczu na szczycie!

Przyznajemy się bez bicia, że nie oglądamy każdego spotkania PGNiG Superligi kobiet w piłce ręcznej. Staramy się jednak wiedzieć co słychać u ekipy z Kościerzyny, ile goli zdobyła w ostatnim spotkaniu Iwona Niedźwiedź i jak obowiązki drugiego trenera reprezentacji Polski z funkcją szkoleniowca Pogonii Baltica Szczecin łączy Adrian Struzik. Nie wszystko jednak śledzimy z zapartym tchem, czasami zdarzy nam się coś przeoczyć.

Wczoraj jednak z ciekawością poświęciliśmy ponad godzinkę na obejrzenie szlagieru 14. kolejki, w której to ekipa Vistalu Gdynia podejmowała w swojej hali Pogoń Baltica Szczecin. Druga z trzecią ekipą poprzedniego sezonu, druga z trzecią drużyną w tabeli z tej kampanii. Do tego drużyny, które między sobą rywalizowały jeszcze kilka miesięcy temu o Puchar Polski.

Teoretycznie? Spotkanie, którego przeoczyć nie wolno. Wiedzieliśmy, że ten mecz może mieć duży wpływ na to, co będzie działo się w kobiecym szczypiorniaku w decydującej fazie tego sezonu. Od tego roku nie ma bowiem play-off, więc każde bezpośrednie starcie pomiędzy drużynami z topu może mieć bardzo duże znaczenie w kontekście walki o medale mistrzostw Polski.

Gdy dodamy do tego, że jeszcze kilkanaście dni wcześniej to Vistal samodzielnie przewodził w stawce, a ostatnio przegrał z Selgrosem Lublin, a szczecinianki wygrały siedem kolejnych meczów, to spotkanie zapowiadało się jeszcze ciekawiej. Na pierwszy gwizdek czekaliśmy z jeszcze większą ekscytacją.

I początek meczu był wyrównany, typowa wymiana ciosów. Najpierw gola zdobyły przyjezdne, by błyskawicznie gdynianki wyrównały stan rywalizacji. Obserwowaliśmy kolejne akcje i dostrzegliśmy już po kilku minutach, że ekipa Adriana Struzika jest wyraźnie chaotyczna, pogubiona. Może inaczej – na pewno nie jest to ta sama drużyna, która łatwo pokonywała przed tygodniem Zagłębie Lubin. Gdy dodamy do tego, że bardzo dobrze między słupkami Vistalu spisywała się Weronika Kordowiecka, to wszystko zaczyna składać się w miarę logiczną całość.

I przewaga Vistalu rosła z każdą kolejną minutą. Co prawda gdynianki rzadko grały skrzydłami i prawie w ogóle nie wykorzystawały w akcjach ofensywnych swoich obrotowych, ale mimo wszystko trzy rozgrywające potrafiły regularnie wpisywać się na listę strzelców. Moniky Bancilon, która jeszcze kilka dni wcześniej w pojedynkę ciągnęła szczecinianki do zwycięstwa w spotkaniu z Lubinem wczoraj była kryta przez szczypiornistki Vistalu i zbyt wielu klarownych sytuacji do zdobycia gola nie miała. Bezużyteczne na boisku były skrzydłowe, czyli Królikowska i Zawistowska, która nie dostawały piłek od rozgrywających. Efekt? 13:7 do przerwy na korzyść gospodyń.

Po przerwie obraz gry miał się zmienić, bo liczyliśmy na to, że zobaczymy jeszcze emocje i wyrównaną walkę o zwycięstwo. Obserwowaliśmy natomiast coraz lepszy Vistal i coraz słabszą Pogoń. Monika Kobyliśka wykorzystała ze stoickim spokojem rzuty karne, Asia Kozłowska rozgrywała jedną z najlepszych partii w tym sezonie, a Patricia Matieli bardzo umiejętnie regulawała tempo rozgrywania akcji przez Vistal. Bancilon w dalszym ciągu była nieskuteczna, a jedynie błyskotliwe akcje Darii Zawistowskiej na lewym skrzydle przynosiły pożytek w postaci trafień ekipie Pogonii. Problem polegał jednak na tym, że tych goli było jak na lekarstwo. W całym spotkaniu – zaledwie cztery.

Zamiast spektakularnej gonitwy o korzystny wynik i gry do ostatniej akcji o ligowy byt oglądaliśmy spotkanie, w którym dobrze prezentowała się tylko jedna z drużyn. Przed meczem spojrzeliśmy szybko w statystyki najskuteczniejszych szczypiornistek w całej lidze i byliśmy w delikatnym szoku. Najwięcej goli przed tym spotkaniem miała Monika Kobylińska z Vistalu. Najlepsza w tym zestawieniu szczypiornistka z Pogonii zajmowała dopiero 23. miejsce. Gdy przyglądaliśmy się kolejnym nieskładnym akcjom przyjezdnych doszliśmy do wniosku, że brak lidera, zawodniczki, która indywidualnie potrafi zdobyć kilka trafień z rzędu był największym mankamentem w grze szczescinianek. Problemu tego rzecz jasna nie miał Vistal.

Ostatecznie to Vistal wygrał te spotkanie aż 27:19 i awansował na drugie miejsce w tabeli. Drużyna Pawła Tetelewskiego uda się w najbliższej ligowej kolejce do Kościerzyny na spotkanie z miejscowym UKS. Szczypiornistki Pogonii, które plasują się obecnie na trzeciej pozycji, a przez sobotnią przegraną przerwały serię siedmiu zwycięskich spotkań z rzędu. Za tydzień Bancilon i spółka zmierzą się z Energą AZS Koszalin.

Komentarze