Piłka ręczna: Polacy przegrywają po walce z Norwegami!

Gdyby w sporcie istniało takie pojęcie, jak “piękna porażka”, to z całą pewnością takim tytułem wypadałoby ochrzcić tę reprezentacji Polski szczypiornistów. Ambicja, zaangażowanie, wola walki – to wszystko podopieczni Tałanta Dujszebajewa mieli. Zabrakło tylko odrobiny umiejętności. Tylko albo aż.

Reprezentacja Polski po pierwszej połowie przegrywała z drużyną Norwegii dwiema bramkami i taki sam dystans dzielił obie ekipy po zakończeniu spotkania. Biało-czerwoni mieli w całym spotkaniu dużo dobrych momentów, ale przez nieskuteczność w końcówce to Norwegowie cieszyli się ze zwycięstwa w pierwszym turniejowym spotkaniu 22:20.

Obawialiśmy się tego spotkania, bo reprezentacja Polski wyglądała zupełnie inaczej niż w ostatnich latach. Zestawiając skład kadry z tym, który występował podczas igrzysk olimpijskich w Rio, w drużynie Dujszebajewa nie było chociażby Karolina Bieleckiego Krzysztofa Lijewskiego, Bartosza Jureckiego, Sławomira Szmala i Kamila Syprzaka. Powiedzmy sobie szczerze – baliśmy się kompromitacji. Tego, że odmłodzona kadra nie będzie w stanie nawiązać równej walki ze światową czołówką. Zwłaszcza, że już na samym początku turnieju los skrzyżował nas z Norwegią, z którą w przeszłości też radziliśmy sobie ze zmiennym szczęściem.

I – ku zdziwieniu wszystkich – Polacy zaczęli czwartkowe spotkanie dobrze. Norwegowie nie wykorzystali dwóch klarownych sytuacji w pierwszych minutach meczu, a Tomasz Gębala w stylu Karola Bieleckiego rzutami z drugiej linii zdobywał gole dla biało-czerwonych. Znakomitą partie rozgrywał Daszek, który raz za razem był aktywny na prawym skrzydle i zdobywał cenne trafienia dla szczypiornistów Dujszebajewa. Paweł Niewrzawa spokojnie i długo rozgrywał, a doświadczenie, którego brakuje naszej reprezentacji, nie było w pierwszych trzydziestu minutach w ogóle widoczne.

Na przerwę Polacy schodzili do szatni przegrywając 10:12, ale wszyscy byli zbudowani tym, co Gęmbala i spółka.

Bramki w drugiej części meczu padały po obu stronach boiska, ale stosunkowo rzadko. Z czego to wynikało? Po pierwsze, Polacy byli nieskuteczni pod bramką Norwegów. Stosunkowo niewiele akcji biało-czerwonych kończyło się zdobyciem gola. Wynikało to z dobrej obrony rywala i braku umiejętności postawienia “kropki nad i” w sytuacji, w której w poprzednich latach ta sztuka się naszym szczypiornistom udawała. Po drugie, w polskiej bramce rzeczy niemożliwych dokonywał Adam Malcher. Zawodnik Gwardii Opole miał w tym spotkaniu skuteczność obronionych strzałów na poziomie ponad 40%.

Talant_Dujshebaev_laczy_nas_pasja

Do 55 minuty spotkania na tablicy świetlnej w dalszym czasie utrzymywał się wynik remisowi, ale próbę nerwów wygrali Norwegowie, którzy w decydujących momentach pokazali więcej wyrachowania i ostatecznie zdołali w tym spotkaniu wygrać. Kristian Bjornsen najpierw trafił ze skrzydła, a kilka sekund później zdołał wykorzystać kontrę, dzięki której rywale odskoczyli aż na dwie bramki. Nieskuteczność Polaków na niespełna minutę przed końcem oznaczała, że to Norwegowie okazali się lepsi w tym meczu.

Z wielkim uznaniem o rywalu i nadzieją przed kolejnymi spotkaniami o porażce z Norwegią wypowiedział się Tałant Dujszebajew.

“Myślę, że był to bardzo dobry mecz. Mieliśmy okazję zagrać przeciwko jednemu z najlepszych zespołów na świecie. Jestem szczęśliwy, że walczyliśmy przez całe spotkanie. Niestety, w ostatnich dziewięciu minutach nie potrafiliśmy pokonać bramkarza rywali, co zaważyło na naszej porażce. Największym problemem było też kilka przewinień w ataku. Musimy się jeszcze uczyć, a od jutra zaczynamy przygotowania do kolejnego spotkania z Brazylią.”

Bohater wczorajszego spotkania, Adam Majcher, również skomentował w kilku zdaniach wczorajszą porażkę.

“Pierwszy mecz za nami, skupiamy się na następnym i chcemy zajść jak najdalej, dać z siebie wszystko. Wydaje mi się, że nie zagraliśmy złego spotkania. Było trochę nerwów, stresu, żeby dobrze wejść w turniej. Może zabrakło trochę doświadczenia, którego będziemy nabierać wraz z każdym kolejnym meczem.”

Polacy kolejny mecz rozegrają już w sobotę. Wtedy ich rywalem będzie reprezentacja Brazylii.

Komentarze