Piłka ręczna: Polacy na MŚ zdaniem Damiana Kostrzewy

Mistrzostwa świata we Francji po mału się dla nas kończą, gdyż jutro Polacy rozegrają ostatnie spotkanie z gospodarzem turnieju. Zmiany kadrowe i absencje wielu kluczowych zawodników tuż przed turniejem spowodowały, że nasze ambicje przed rozpoczęciem turnieju był zdecydowanie mniejsze, niż miało to miejsce podczas poprzednich imprez mistrzowskich. Po trzech przegranych spotkaniach stało się jasne, że nasza reprezentacja nie awansuje do kolejnej fazy rozgrywek. Po pięciu rozegranych spotkaniach podopieczni Tałanta Dujszebajewa wrócą do domu.

O komentarz na temat wydarzeń z ostatnich dni z udziałem polskich szczypiornistów zapytaliśmy Damiana Kostrzewę, czyli skrzydłowego Wybrzeża Gdańsk, który – zdaniem wielu – powinien pojechać na turniej do Francji. Zwłaszcza, gdy weźmiemy pod uwagę, że w tym sezonie jest on liderem swojego zespołu i jednym z najlepszych strzelców PGNiG Superligi.

“Po czterech spotkaniach na mistrzostwach świata piłkarzy ręcznych mamy na koncie trzy porażki i jedną wygraną i od dwóch dni pewne już jest, że z grupy nie wyjdziemy. Mecz z Norwegią, którym rozpoczynaliśmy mistrzostwa miał być kluczowy ze względu na morale drużyny i szanse wyjścia z grupy. Mimo fantastycznej postawy Adama Malchera i grającego ze 100% skutecznością Michała Daszka nie potrafiliśmy wykorzystać szans, żeby przechylić wynik na swoją korzyść. Brazylia wydawała się jak najbardziej w naszym zasięgu, ale sam Paweł Paczkowski to za mało, przy nieco gorszej postawie tego dnia naszych bramkarzy. Mecz z Rosja gatunkowo był najcięższy, ponieważ trzeba było go wygrać, aby myśleć o wyjściu z grupy. Tym razem jednak zatrzymał nad Vadim Bogdanov. Pierwsze zwycięstwo odnieśliśmy z Japonią, z którą  – z całym szacunkiem dla Azjatów – przegrać nie wypadało. Nasi szczypiorniści do stracenia już nic nie mają, a dla tych młodych chłopaków mecz z Francją będzie okazją do pokazania się z jak najlepszej strony i zademonstrowaniu kibicom swoich umiejętności. Polska nie ma lidera, naszym najjaśniejszym punktem są bramkarze, ale oni nie zapewniają zwycięstw, tylko bronią przed porażkami. Popełniamy sporo prostych błędów i mamy problem z wykorzystywaniem stuprocentowych sytuacji. Drużyna potrzebuje czasu, żeby się zgrać, ale pewne rzeczy można nadrobić wolą walki, której w porównaniu do poprzedniej “ekipy” jeszcze nie widać.”

Komentarze