Piłka ręczna: Czy Polaków stać na pokonanie Rosjan?

Niestety polska drużyna narodowa w piłce ręcznej przegrała swoje dwa pierwsze mecze na mistrzostwach świata we Francji. Najpierw lepsza okazała się Norwegia, a wczoraj za mocna dla naszych szczypiornistów była reprezentacja Brazylii. Co ciekawe, Polska ma jeszcze szansę na wyjście z grupy, ale trzeba zacząć wygrywać. Najlepiej zacząć od jutrzejszego meczu z Rosją.

Podopieczni Tałanta Dujszebajewa nie będą faworytami w poniedziałkowej konfrontacji, ale czasami jeden dobry mecz potrafi odbudować drużynę i zmienić całkowicie jej oblicze. Najlepszym przykładem są piłkarze Adama Nawałki, którzy po pokonaniu Niemców na Stadionie Narodowym zaczęli odnosić zwycięstwo za zwycięstwem. Miejmy nadzieję, że „ręczni” pójdą ich śladem.

Tałant Dujszebajew w rozmowie z „Przeglądem Sportowym” tak analizował przyczyny porażki z Brazylią: „W trakcie całego meczu graliśmy koszmarnie. Chcieliśmy zrobić więcej sercem niż głową. Daszek z Norwegią miał zapis 7/7, dzisiaj 2/6 i faul w ataku. Gębala też nie grał dobrze ani w ataku, ani w obronie. W defensywie mieliśmy straszne dziury. Myślę, że w głowach przed meczem zostało zakodowane, że jesteśmy lepsi niż Brazylia.

pilka-reczna-polska-rio-laczy-nas-pasja

Na treningu nie ćwiczyliśmy obrony, tylko takie schematy, które miały nam dać powodzenie w grze przeciwko wysuniętej strefie rywala. Nie wyszło to tak, jak byśmy chcieli. Nie było ani walki, ani głowy, ani niczego. Na plus po tym meczu możemy zapisać to, że gorzej grać już się nie da. W normalnych sytuacjach dwóch na dwóch, trzech na dwóch nie wiemy co robić, pojedynków z bramkarzem nie wygrywamy – to o jakiej walce można tu mówić? To tylko doświadczenie.”

Polacy we Francji rozegrają jeszcze trzy mecze. Jutro zmierzą się z Rosją, następnie skonfrontują się z Japonią, a na koniec czeka ich spotkanie z gospodarzami, czyli z  Francją. Żeby liczyć się jeszcze w walce o wyjście z grupy, to trzeba wygrać dwa z trzech czekających podopiecznych Tałanta Dujszebajewa spotkań.

Komentarze