Piłka ręczna: Cierpliwość jedyną szansą na wyjście z kryzysu

Blisko dekadę trwała bardzo dobra passa polskiej piłki ręcznej w wydaniu reprezentacyjnym. Szczególnie dobre wyniki osiągali Panowie, ale Panie również potrafiły nas cieszyć swoją grą i dobrymi rezultatami. Niestety, jak już pisaliśmy wcześniej nadchodzą chude lata.

Wystarczy przejrzeć tylko kilka ostatnich tytułów tekstów na łamach naszego portalu o tematyce związanej z piłką ręczną, żeby zrozumieć, że nie może dziać się najlepiej. Oto kilka z nich: „Polki odpadły z Mistrzostw Europy”, „Rozłam w kadrze Polski”,  „Czeka nas wielki kryzys ”itd.

Zacznijmy od oceny występu reprezentacji kobiet na ostatnich mistrzostwach Europy. Polki odpadły już w pierwszej rundzie rozgrywek, przegrywając wszystkie swoje spotkania. Na pewno nie tak udział w tym turnieju wyobrażał sobie szkoleniowiec tej kadry Leszek Krowicki.

Jak sam mówi: „Oczywiście, że żałuję jednobramkowej porażki z Niemkami. Byliśmy bardzo blisko wyeliminowania z imprezy solidnego zespołu, lecz zmarnowaliśmy kilka świetnych sytuacji. Rywalki z grupy B okazały się niesłychanie mocne. Przed turniejem miałem świadomość, że nasza drużyna, z kilkoma debiutantkami w składzie, potrzebuje trochę szczęścia

pilka-reczna-kobiet-reprezentacja-laczy-nas-pasja

oraz słabszego dnia przeciwniczek, aby pokonać wicemistrzynie olimpijskie Francuzki oraz wicemistrzynie świata Holenderki. Mój poprzednik ma świetny warsztat i wykonał z reprezentacją świetną robotę. Jednak w pierwszych dwóch latach pracy nie odnosił sukcesów z kadrą, bo ją budował. Dlatego proszę o cierpliwość. Rozliczajcie mnie za dwa, trzy lata.”

Równie słabo sytuacja wygląda obecnie w reprezentacji męskiej. Co prawda, jeszcze kilka miesięcy temu było ich stać na „otarcie się” o medal Igrzysk Olimpijskich w Rio, jednak od tego czasu tą grupę opuściło kilku szczypiornistów stanowiących o jej sile. Problem dostrzegają także sami zawodnicy. Starszy z braci Lijewskich tak komentuje obecną sytuację:

Nie ma co ukrywać, po odejściu “starej gwardii” sytuacja jest trudna. Proces pokoleniowej zmiany powinien rozpocząć się dużo wcześniej, jeszcze za kadencji Michaela Bieglera. Przespaliśmy ten czas, więc trzeba się liczyć ze słabszymi wynikami. Trudno winić trenera

Dujszebajewa, bo objął kadrę przed igrzyskami i gdyby przeprowadził wtedy spore zmiany, nie mielibyśmy szans na walkę o medale. Rewolucja wymaga ofiar. Gdybyśmy wcześniej wprowadzali do zespołu młodych zawodników, mieliby oni teraz więcej doświadczenia. Nie zrobiono tego. Popełniliśmy błąd i musimy za niego zapłacić.”

Polskim kibicom życzymy cierpliwości, a polskiej piłce ręcznej, żeby się odbudowała jak najszybciej, bo naprawdę szkoda byłoby zmarnować to wszystko, co udało się osiągnąć przez ostatnią dekadę.

Komentarze