Piłka nożna: Zimny prysznic kadry U-21

Nie tak wyobrażał sobie trener Dorna atmosferę, jaka zapanowała wokół prowadzonej przez niego reprezentacji po dwóch ostatnich meczach sparingowych przed mistrzostwami Europy. Polacy dwukrotnie ulegli 1:2 (z Włochami i Czechami) i w każdym z tych spotkań byli zdecydowanie gorsi od rywali.

Jeszcze niedawno wszystkie media „pompowały balonik”, że podopieczni Dorny to jedna z najbardziej utalentowanych drużyn młodzieżowych, jakie były w naszym kraju. Po tych dwóch porażkach, a bardziej stylach, w jakich zostały one odniesione możemy przeczytać teksty o wielu słabościach, które trzeba wyeliminować.

Sam szkoleniowiec był niezadowolony po wczorajszym meczu: „Wynik jest identyczny, jak z Włochami, ale oba mecze miały różny przebieg. Pewne rzeczy udało nam się wprowadzić na wyższy poziom. Mecz z Włochami już przeanalizowaliśmy, na analizę tego spotkania jeszcze przyjdzie czas. Jesteśmy świadomi, że lepiej taki mecz zakończyć zwycięstwem, w najgorszym przypadku remisem. Podjęliśmy w końcówce jednak spore ryzyko i przegraliśmy. Mecz miał jednak dla nas duże znaczenie szkoleniowe i selekcyjne. W każdym meczu jesteśmy skoncentrowani na zwycięstwie, tym razem nie udało nam się wygrać i jesteśmy niezadowoleni.” – cytuje „Łączy Nas Piłka”.

Bartosz Kapustka miał robić różnicę i być wartością dodaną do tej drużyny. Niestety pomijając jedno dobre zagranie w meczu z Włochami, to zagrał bardzo przeciętnie. Na jego przykładzie widać, że samymi treningami formy się nie zrobi. Piłkarzowi angielskiego Leicester niezbędne są regularne występy, w przeciwnym razie nie będzie zasługiwał nawet na powołanie do U – 21.

Oto jak wczorajszy mecz ocenił Vitezslav Lavicka (trener reprezentacji Czech): „W pierwszej połowie nie zagraliśmy najlepiej. Polacy byli bardziej agresywni i wykazywali się większą aktywnością na boisku. W przerwie uporządkowaliśmy nasze założenia taktyczne. W drugiej części meczu jakość naszej gry były zdecydowanie lepsza i to nie tylko dlatego, że objęliśmy prowadzenie. Rywale wyrównali po naszym błędzie taktycznym. Gospodarze ruszyli do przodu, ale nam udało się strzelić zwycięską bramkę. To był dla nas pożyteczny sprawdzian”.

Trzeba postawić sprawę jasno. Jeśli Polacy zaprezentują taką formę podczas turnieju, to nie mają większych szans na wyjście z grupy. Podopieczni Marcina Dorny pokazali jednak we wcześniejszych spotkaniach, że są dobrym zespołem. Mamy nadzieję, że do 16 czerwca, kiedy zaczynają się mistrzostwa Europy zdążą sobie przypomnieć, jak dobrze grać w piłkę.

Komentarze