Piłka nożna: „Zibi” kontra Józek, czyli starcie rozsądku z wielką kasą

Już dzisiaj wybory na prezesa PZPN. Jeszcze niedawno wydawało się, że nie będzie z kogo wybierać, bo chętnych do postawienia się obecnemu szefowi polskiej piłki – Zbigniewowi Bońkowi nie było. Nagle pojawił się Józef Wojciechowski. Znany kibicom futbolu w naszym kraju z tego, że był bardzo charyzmatycznym właścicielem warszawskiej Polonii.

Faworytem jest Boniek. Za nim przemawia wszystko. Porównywanie dokonań dwójki kandydatów jest stratą czasu. To tak, jakby przyrównywać Michała Kucharczyka do Cristiano Ronaldo. Obaj niby są częścią wielkiej piłkarskiej rodziny, ale o „Kuchym” słyszeli tylko w Polsce i nie ma tu najlepszej opinii.

Podobnie jest w przypadku Bońka i Wojciechowskiego. „Zibi” był świetnym piłkarzem, króry jest szanowany i znany na całym świecie. Pod jego rządami PZPN odzyskał wreszcie swój pozytywny wizerunek. Reprezentacja Polski znajduje się na najwyższym w historii – 15. miejscu w rankingu FIFA. W przyszłym roku organizujemy Mistrzostwa Europy U – 21, a Puchar Polski odzyskał dawny blask.

boniek-portret-laczy-nas-pasja

Z kolei ,Wojciechowski przez 6 lat był właścicielem Polonii Warszawa. W tym czasie zatrudnił na stanowisku szkoleniowca aż 19 trenerów. Zasłynął także tym, że potrafił przepłacać za piłkarzy naprawdę pokaźne sumy. Kupił na przykład Artura Sobiecha z Ruchu Chorzów za 1 mln euro. Do dzisiaj jest to najwyższy transfer pomiędzy polskimi klubami.

Zasłynął też ze stworzenia „Klubu Kokosa”, gdzie lądowali zawodnicy, którzy go rozczarowywali bądź nie godzili się na obniżenia wynagrodzeń wynikających z kontraktów. Gdy w 2012 roku rezygnował, to powiedział, że do piłki nigdy nie wróci.

Jak widać kłamał. Jego jedyną bronią, ale jakże mocną są pieniądze. Udało mu się zdobyć poparcie, które uprawniało go do ubiegania się o fotel prezesa. Jako, że znajduje się on na liście najbogatszych Polaków na 26. miejscu, to z pewnością ma środki, którymi może przekonać działaczy.

Umówmy się. Ci, którzy poprą Wojciechowskiego, to robią to wyłącznie dla własnych korzyści. Będą mieli w poważaniu dobro polskiego futbolu. Boniek nie jest kandydatem idealnym, ale przy swoim konkurencie wypada jak poziom piłkarski Legii i Borussi Dortmund.

Komentarze