Piłka nożna: Wysokie przełamanie Lechii z Wołominem!

Po dwóch porażkach z rzędu z rywalami walczącymi o utrzymanie piłkarze Lechii Tomaszów Mazowiecki odnieśli efektowne zwycięstwo przed własną publicznością. Podopieczni trenera Bogdana Jóźwiaka w spotkaniu 28. kolejki I grupy III ligi rozgromili 4:1 (2:0) Huragan Wołomin. Zielono-czerwoni od samego początku ułożyli spotkanie pod swoje własne dyktando i zasłużenie sięgnęli po trzy punkty.

Gospodarze od samego początku rozpoczęli od ofensywnej gry, spychając rywali na ich połowę. Nie długo trzeba było czekać na pierwsze groźne akcje. Już w 2. minucie Łukasz Bocian oddał silny podkręcony strzał na bramkę, ale pewnie piłkę wyłapał Łukasz Derejko. Cztery minuty później w pole karne próbował dośrodkować Marcin Mirecki, ale zrobił to w taki sposób, że wysoko lecąca piłka zaskoczyła bramkarza i wpadła do siatki. Ta bramka dodała jeszcze większej pewności zielono-czerwonym. Piłkarze Huraganu nie byli w stanie przeprowadzić praktycznie żadnej akcji ofensywnej. Czystych sytuacji nie potrafili wypracować sobie m.in: Rafał Wielądek i Daiji Kimura. Inicjatywa należała do Lechii. W 19. minucie wrzutkę z rzutu rożnego Bartosza Widejki w pole karne wykorzystał Paweł Magdoń, który silną główką umieścił piłkę w siatce. Klika minut później Kamil Szymczak oddał groźny strzał po ziemi minimalnie obok słupka. Przed przerwą tomaszowianie mogli pokusić się o trzeciego gola ale po dośrodkowaniu Widejki minimalnie obok bramki futbolówkę uderzył Marcin Mirecki.

Druga połowa również przebiegała pod dyktando miejscowych z kilkoma żywszymi akcjami przyjezdnych. W 49. minucie w polu karnym Huraganu faulowany był Krystian Kolasa i arbiter wskazał na jedenasty metr. Rzut karny pewnie wykorzystał Wiktor Żytek, który swoim silnym uderzeniem całkowicie zmylił bramkarza. Lechia nie zamierzała na tym poprzestać. Osiem minut później fantastycznym podaniem Marcin Mirecki wypuścił sam na sam z bramkarzem Jakuba Rozwandowicza. Napastnik gospodarzy po minięciu golkipera spokojnie posłał piłkę do siatki. Od tego momentu na więcej pozwolili sobie gracze z Wołomina. Po szybkiej akcji i wejściu w pole karne Radosław Śledziewski został podcięty przez Adama Gołuńskiego i sędzia główny po raz drugi w tym spotkaniu podyktował rzut karny. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Rafał Wielądek i piłka po jego strzale odbiła się od słupka i opuściła plac gry. To nie jedyna ze zmarnowanych dobrych okazji przez Huragan. Swoje szanse zmarnowali jeszcze m.in: Rafał Śledziewski, Waldemar Woźniak i Łukasz Choiński. Goście dopięli swego dopiero w 89. minucie, kiedy Dawida Kędrę zdołał pokonać główką Daiji Kimura. Po tej sytuacji urazu doznał Paweł Magdoń, a ze względu na wykorzystanie wszystkich zmian Lechia zmuszona była kończyć mecz w dziesiątkę. Nie wpłynęło to już na wynik spotkania i gospodarze pewnie wygrali 4:1.

Lechia Tomaszów Mazowiecki – Huragan Wołomin 4:1 (2:0)
Bramki: Marcin Mirecki 6, Paweł Magdoń 19, Wiktor Żytek 50-karny, Jakub Rozwandowicz 58 – Daiji Kimura 89

Lechia: Kędra – Kolasa (70. Jardel), Magdoń, Żytek, Widejko – Bocian, Gawron (82. Cieślik), Gołuński (65. Gołdyn), Szymczak, Mirecki – Rozwandowicz (75. Wolski).

Huragan: Derejko – Lendzion, Zaborowski, Śledziewski, Tokaj – Jasiński (58. Woźniak), Choiński, Lewicki, Szypulski (70. Ławcewicz-Musialik) – Kimura, Wielądek (65. Żmuda)

Żółte kartki: Magdoń (Lechia) – Zaborowski, Tokaj, Lewicki (Huragan)

Komentarze