Piłka nożna: Wygrać bitwę z Anglią!

Co byśmy zrobili na miejscu Marcina Dorny przed dzisiejszym meczem? Włączyli naszym piłkarzom wczorajsze spotkanie Czechów z Włochami. Nasi południowi sąsiedzi pokazali bowiem, jak należy grać z dużo silniejszym od siebie rywalem i jak poradzić sobie z wielką firmą. Nie kopać się z koniem i iść na wymianę ciosów, a poczekać, skontrować, mądrze przekalkulować i w końcówce dobić rywala, który przez całe spotkanie robi wszystko, by wygrać teoretycznie łatwe dla siebie spotkanie.

Reprezentacje młodzieżowe Polski i Anglii mierzyły się ze sobą łącznie aż 14-krotnie. Niestety, lepszy bilans mają Synowie Albionu, którzy wygrali aż 7 spotkań. 4-krotnie udało nam się wygrać i 3 razy padł remis. W bramkach również przewagę mieli nasi dzisiejsi rywale. Anglicy stracili 17 goli i zdobyli aż 29.

– Odliczamy już godziny do tego meczu i wiemy, co mamy zrobić. Nie muszę specjalnie motywować swojej drużyny. Za Polakami będzie 15 tysięcy ludzi na stadionie, ale my musimy wyjść na boisko ze zwycięskim nastawieniem. Mecz ze Słowacją był bardzo trudny. W drugiej połowie zagraliśmy świetnie. To były bardzo ważne trzy punkty. Nasza forma w tym turnieju rośnie – komplementował swoich zawodników angielski szkoleniowiec, Adrian Boothroyd.

Anglicy są w komfortowej sytuacji przed tym spotkaniem. Po pierwszym zremisowanym meczu z reprezentacją Szwecji wyspiarze wygrali ze Słowacją i po dwóch meczach mają na swoim koncie 4 punkty. Drudzy są Słowacy z 3 oczkami, trzeci Szwedzi – 2 punkty. Anglików czeka zatem teoretycznie najłatwiejsze spotkanie fazy grupowej – ich rywalem będą Polacy, którzy jak do tej pory mogą pochwalić się zaledwie jednopunktową zdobyczą.

– W porównaniu z poprzednim turniejami mamy dobrą pozycję wyjściową. Wszystko zależy od nas. Jeśli wygramy, awansujemy do półfinałów – to z kolei słowa pomocnika Chelsea Londyn, Nathaniela Chalobaha.

Polacy są przed tym meczem w nie najlepszych nastrojach, ale światełkiem w tunelu wydaje się być końcówka spotkania przeciwko Szwedom. Biało-czerwoni wrócili z dalekiej podróży i rzutem na taśmę doprowadzili do wyrównania za sprawą gola strzelonego przez Dawida Kownackiego. Przy odrobinie szczęścia można było w poniedziałek nawet wygrać, ale i tak nasi zawodnicy doceniają jeden zdobyty punkt przeciwko Skandynawom.

Jestem mocno podbudowany naszą postawą z ostatniego meczu, walczymy do końca, nie poddajemy się. Jutro mamy ostatni mecz w grupie i zrobimy wszystko, żeby grać dalej w turnieju – powiedział podczas konferencji prasowej obrońca Cracovii, Paweł Jaroszyński.

Spotkanie przeciwko Anglikom będzie zdecydowanie najtrudniejszym sprawdzianem dla naszej reprezentacji podczas turnieju, ale odnosimy wrażenie, że jeżeli którykolwiek pojedynek ma nam szczególnie wyjść i możemy pokazać się z możliwie jak najlepszej strony, to będzie to właśnie konfrontacja z wyspiarzami. Z nożem na gardle niejednokrotnie nasi reprezentanci, nie tylko w piłce nożnej, pokazywali swoje maksimum i potrafili wznieść się na wyżyny.

Polacy dwukrotnie w tym turnieju znakomicie rozpoczynali spotkanie otwierając wynik spotkania. Potem już jednak nie było tak dobrze i traciliśmy kolejne gole. O ile przeciwko Szwedom udało się doprowadzić do wyrównania, o tyle ze Słowacją niestety przegraliśmy. Tuż po ostatnim spotkaniu uwagę na to zwracał Dawid Kownacki, który nie wie, co jest przyczyną takiej postawy biało-czerwonych.

– Dlaczego tak późno? W pierwszym meczu było podobnie – po stracie gola w 78. minucie też zaczęliśmy grać i pokazaliśmy, że to potrafimy. My nie jesteśmy słabą drużyną, mamy dobrych zawodników, jesteśmy dobrą drużyną. Nie wiem, może w głowach to siedzi? Ciężko jest mi powiedzieć na gorąco. Został nam jeszcze jeden mecz, będziemy walczyć.

Przed tym spotkaniem odbędzie się jeszcze drugi mecz w naszej grupie, w którym to Słowacy podejmą Szwedów. Na awans z grupy na ten moment mają szanse wszystkie zespoły.

Według LVBET faworytem w spotkaniu Polaków z Anglikami będą wyspiarze. Za zwycięstwo naszej drużyny bukmacher płaci 6 złotych i 10 groszy. Trafienie w tym meczu Karola Linettego wyceniane jest na aż 11 złotych. Pełna oferta na te spotkanie pod linkiem. 

Komentarze