Piłka nożna: Wpadka Jagi, Kolejorz wskoczył na właściwe tory

    Zawsze nam się wydawało, że spotkania rozgrywane w Wielką Sobotą mają wyjątkowy charakter. Wszyscy myślami są już przy świątecznym stole, rodzina zjeżdża z najdalszym zakątków Polski, a piłkarze mają jeszcze do wykonania obowiązki w postaci spotkań ligowych. Wczoraj mieliśmy przyjemność oglądania aż czterech meczów i oczywistym było, że nie każdy do uroczystego śniadania zasiadał będzie w dobrym humorze.

    Jako pierwsi na boisko wybiegli piłkarze Ruchu Chorzów i Pogoni Szczecin oraz Śląska Wrocław i Górnika Łęczna. Żadna z tych ekip nie walczy w tym sezonie o czołowie lokaty, ale tym bardziej mogliśmy spodziewać się wyrównanych spotkań.

    I takie były oba mecze, które rozpoczęły się o 15:30. W Chorzowie Ruch bez Patryka Lipskiego próbował pokonać Pogoń, która przed tygodniem gładko ograła Arkę. O Niebieskich jeszcze kilka tygodni temu pisaliśmy, że są w znakomitej formie i bardzo dobrze prezentują się na tle najlepszych drużyn w naszym kraju. Bez swojego lidera jednak Ruch nie był już tym samym zespołem, który nie tak dawno temu pokonał Legię i ostatecznie przegrał 1:2. Sytuacja w Chorzowie przestaje być wesoła i dziś drużyna prowadzona przed Waldemara Fornalika znowu plasuje się w miejscu spadkowym. Wynik wczorajszego meczu – 1:2.

    -Pogoń ma w swoich szeregach wartościowych piłkarzy, którzy potrafią dobrze operować piłką, reprezentanci swoich krajów. W piłce nie zawsze ci, którzy na papierze wydają się mocniejsi wygrywają. Przegraliśmy niefartownie – to wypowiedź po meczu Waldemara Fornalika, który znowu jest coraz częściej krytykowany za swoje decyzje.

    ***

    Gdyby sezon trwał 30 meczów ligowych, jak miało to miejsce jeszcze kilka lat temu, to dziś kibice Górnika Łęczna piliby ze smutku, bo ich ukochana drużyna spadłaby z ligi. Wczoraj ekipa Franciszka Smudy zremisowała 2:2 ze Śląskiem Wrocław, a my bardzo jesteśmy zbudowani przebiegiem samego spotkania. Cztery gole w meczu takich drużyn? Najwięksi optymiści nie zakładali, że tak to będzie wyglądało.

    Prawda jest jednak taka, że Śląsk frajersko wczoraj dał sobie zabrać dwa punkty. Od drużyny, która wygrywa do przerwy 2:0 wymaga się, by spotkania nie przegrała. Nie u siebie i nie z ostatnim zespołem w stawce. Po zmianie stron najpierw kontakt zapewnił Szymon Drewniak, Javi Hernandez doprowadził do wyrównania. Górnik w pięciu ostatnich spotkaniach przegrał tylko raz. Patrząc na czerwoną latarnię ligi – nie ma tragedii.

    ***

    Po zeszłotygodniowej porażce Lecha to właśnie Jagiellonia była samodzielnym liderem w tabeli. Wszystko wskazuje jednak na to, że po tej kolejce straci w niej prowadzenie. Wczoraj powiem Vassiljev z kolegami nie byli w stanie pokonać bardzo słabej w tym sezonie Cracovii. W meczu padł bezbramkowy remis. Wszystkie ofensywne statystyki w tym spotkaniu przemawiały na korzyść Jagi, ale nie miało to żadnego przełożenia na wynik końcowy. Michał Probierz z pewnością do świątecznego śniadania w dobrym humorze nie zasiadł, gdyż zdaje sobie sprawę, że takie mecze jego ekipa musi pewnie wygrywać.

    -Mogliśmy pokusić się o lepsze rozwiązania. Takie mecze zazwyczaj przegrywa się 0:1. Bardzo potrzebowaliśmy wsparcia kibiców i szkoda, że nie udało się wepchnąć piłki do bramki. Zdobyliśmy punkt, który jest tak samo ważny, jak każdy inny. Byłoby to duże rozczarowanie, gdyby taki mecz decydował o mistrzostwie – tu jeszcze kilka słów od trenera Jagi.

    ***

    Na koniec spotkanie zupełnie bez historii, czyli mecz Wisły Płock z Lechem Poznań. Płocczanie całkiem niepostrzeżenie znaleźli się w grupie mistrzowskiej wygrywając aż trzy z czterech ostatnich spotkań. Patrząc na problemy w ostatnich meczach Lecha, mogliśmy spodziewać się emocji. Takich jednak nie było ani przez sekundę, bo Kolejorz wygrał aż 3:0.

    Marcin Robak – to on był bohaterem Lecha w tym spotkaniu. Już na tle Legii wyglądał bardzo solidnie, a wczoraj tylko to udowodnił. Dziś jest z pewnością najlepszym napastnikiem w ekipie z Wielkopolski. Statystycy wyliczyli, że gola zdobywa średnio co 98 minut, co jak na nasze warunki, jest dobrym osiągnięciem. Wynik spotkania ustalił Radosław Majewski i ze wszystkich wczoraj oglądanych zespołów to właśnie Lech w najlepszych humorach spędzi święta.

    Dziś liga odpoczywa, ale już jutro kolejne mecze. Oj, będzie się działo.

     

    Komentarze