Piłka nożna: Wigry Suwałki czy Arka Gdynia w finale Pucharu Polski?

Już dzisiaj pierwszy z półfinałów piłkarskiego Pucharu Polski. We wtorkowe późne popołudnie (godzina 18.) zmierzą się ze sobą Wigry Suwałki z Arką Gdynia. Drużyna dzisiejszych gospodarzy jest już jedynym przedstawicielem spoza najwyższej klasy rozgrywkowej. W jutrzejszym meczu bowiem zmierzą się Lech Poznań i Pogoń Szczecin.

Na papierze oczywiście wydawać by się mogło, że to Arka Gdynia jest już „jedną nogą” w wielkim finale na Stadionie Narodowym. Nic jednak bardziej mylnego. Puchar Polski, to takie rozgrywki, gdzie niespodzianki są na porządku dziennym.

W drużynę z Nice 1. Ligi bardzo wierzy prezes PZPN – Zbigniew Boniek: „Moim faworytem są Wigry Suwałki! Wszyscy mówiliśmy o tym, że Sutton może pokonać Arsenal. Nie zawsze w finale muszą być najlepsze drużyny. Zresztą najlepsze drużyny dochodzą do finału, a słabsze, które są wyeliminowane, są po prostu w tych rozgrywkach słabe. Mamy dwa dobre półfinały. Pełne niespodzianek. Gdyby to była Anglia, inna kultura medialna, to wszyscy mówiliby o fantastycznej postawie zespołu z Suwałk. Natomiast została im jeszcze do pokonania Arka, co nie jest takie łatwe” – powiedział dla serwisu polsatsport.pl

Dzisiejsi gospodarze nie zagrali jeszcze „oficjalnego” spotkania w tym roku. W tabeli na zapleczu polskiej ekstraklasy podopieczni Dominika Nowaka zajmują szóste miejsce. Goście z Gdyni zagrali już trzy mecze i plasują się dziewiątej pozycji.

Trener dzisiejszych gospodarzy ma świadomość, jak ważne jest to spotkanie dla całego miasta: „Nie będę ukrywał, że jest to dla klubu wielkie wydarzenie, bo Wigry po raz pierwszy znalazły się na tym szczeblu pucharowych rozgrywek. Widać jednak, że tym spotkaniem żyją także całe Suwałki. Wszyscy mają świadomość, że od gry w finale Pucharu Polski 2 maja na PGE Narodowym w Warszawie dzielą nas tylko dwa mecze.” –  powiedział PAP Dominik Nowak.

Szkoleniowiec Arki Gdynia – Grzegorz Niciński nie bagatelizuje dzisiejszych przeciwników: „Teoretycznie jesteśmy faworytem tej konfrontacji, ale na pewno nie lekceważymy Wigier. To nieobliczalna i niewygodna drużyna, która nie ma przecież nic do stracenia, a wszystko do zyskania. Znamy dobrze jej wartość, bo przez dwa lata rywalizowaliśmy z nią w pierwszej lidze.” – powiedział PAP.

My mamy nadzieję na ciekawe i emocjonujące widowisko. Najważniejsze, żeby te rozgrywki odzyskały dawny blask i wywoływały nie mniejsze emocje niż zmagania w Ekstraklasie.

Komentarze