Piłka nożna: Wielkie derby Liverpoolu!

Gdyby ktoś zapytał nas o wymarzone spotkanie na początek piłkarskiego weekendu, to z całą pewnością na naszej liście życzeń gdzieś na samym początku umieścilibyśmy derby Merseyiside. Dziś o 13:45 na Anfield Road obie ekipy wyjdą na boisko po raz 228. Znowu wszyscy w Liverpoolu wstrzymają oddech na półtorej godziny, by emocjonować się możliwie największymi fajerwerkami, jakie możemy obserwować na angielskiej ziemi.

Najpierw – grafika. Sami przyznajcie, że dosyć wymowna. To mapka, która pokazuje, w jakiej odległości są od siebie oba stadiony. Mowa o niespełna kilometrze. Obiekty rozdziela tylko park.

Historia.

Dziś będziemy świadkami wielkich derbów Liverpoolu już po raz 228. Lepiej jak do tej pory w tych pojedynkach radzili sobie piłkarze The Reds, którzy 90 meczów wygrali, 71 zremisowali i 66 przegrali. Co ciekawe, podczas poprzedniego starcia tych zespołów, gdy Sadio Mane zdobywał w doliczonym czasie gry gola dającego zwycięstwo, dopiero po raz czwarty w historii spotkanie zakończyło się właśnie w ten sposób. Dopiero po raz czwarty losy spotkania rozstrzygnęły się na korzyść ekipy z Anfield w doliczonych do regulaminowego czasu minutach.

Trenerzy o meczu.

Wiemy z jakimi problemami się obecnie zmagamy, lecz z drugiej strony znamy też swoją siłę i mocne strony. Jedno jest pewne. Nie potrzebujemy dodatkowej motywacji przed derbami. Zdajemy sobie sprawę o co gramy w najbliższych spotkaniach i jak ważne są zwycięstwa – to wypowiedź Jurgena Kloppa, który bardzo ubolewa nad tym, że w spotkaniu nie będzie mógł wystąpić Adam Lallana. Jak Niemiec podkreślił w dalszej części konferencji prasowej: – To bardzo frustrujace, ale musimy sobie z tym poradzić. To jest futbol, takie rzeczy w piłce się zdarzają.

Bez najmniejszego lęku przed tym spotkaniem podchodzi Ronald Koeman: – Nie mamy się czego obawiać, jeśli chodzi o mecz z Liverpoolem. Nie rozumiem tego. Myślę, że naprawdę dobrze zaprezentowaliśmy się na Goodison Park. Walczyliśmy wówczas o zwycięstwo i tym razem będzie podobnie. Holender podkreśla również, że jego zespół mimo przegranego pierwszego w tym sezonie spotkania derbowego przed własną publicznością nie zagrał źle. Wtedy zdecydowały detale, które udało się już w międzyczasie poprawić.

Kluczowi piłkarze Liverpoolu.

Jurgen Klopp to profesjonalista jak się patrzy. W środę wieczorem reprezentacja Brazylii grała mecz kwalifikacyjny do mundialu w Rosji, a już następnego dnia po Courintho i Firmino czekał prywatny odrzutowiec, którym piłkarze wrócili do Anglii. Przesłanie tego miało by oczywiste – Klopp chciał obu panów widzieć na czwartkowym treningu. Gdyby odrzutowca nie wysłał, to Brazylijczycy byliby na zajęciach najszybciej w piątek i nie mieliby zbyt dużo czasu na przygotowanie się do derbów. Wydaje się, że właśnie Coutinho i Firmino plus wcześniej wspomniany Mane są dziś najbardziej wartościowymi zawodnikami w szeregach The Reds. Trójka ta zdobyła łącznie 27 z 61 goli w tym sezonie dla Liverpoolu (44%).

Supersnajper Lukaku.

Nie tak dawno temu na jaw wyszła informacja, że Belg nie zamierza przedłużać kontraktu z Evertonem. Zmartwiło to wszystkich kibiców The Toffess, gdyż Lukaku po mału wyrasta na gwiazdę światowego formatu. Tylko spójrzmy na jego liczby w tej kampanii – 21 goli i 6 asyst i pozycja króla strzelców na ten moment rozgrywek. Zaleność od Belga jest w obecnych rozgrywkach bardzo duża. Aż 41% goli zdobywanych przez Everton w tym sezonie jest autorstwa Lukaku.

Sytuacja w tabeli.

Wyżej jak do tej pory jest Liverpool, który jak do tej pory uzbierał 56 punktów i plasuje się na czwartej pozycji. Punkt więcej ma Manchester City, trzy oczka więcej Tottenham, którzy jednak mają rozegrane jedno spotkanie więcej. Everton jest obecnie siódmy i ma 50 punktów, ale nie musi nerwowo oglądać się za swoje plecy. Ósmy West Brom bowiem ma aż o siedem oczek mniej. Wygranie derbów, przynajmniej na chwilę, pozwoli wywindować drużyne Koemana na miejsce numer pięć. Na dłużej piłkarze Evertonu mogą te miejsce zagrzać, gdy ani Arsenal, ani Manchester United nie wygrają swoich spotkań zaplanowanych na ten weekend.

Kto jest faworytem w tym meczu? Może polecimy sloganem, ale takich spotkań nie sposób obstawiać. To są derby i tak to tu zostawimy. Zapinamy pasy…

Komentarze