Piłka nożna: Wielka Barca ogrywa Sevillę!

Nie było w tym nic dziwnego, że spodziwaliśmy się wczoraj wieczorem naprawdę bardzo wyrównanego i dobrego spotkania na Camp Nou. Do Katalonii przyjechała bowiem Sevilla, czyli ekipa, która jeszcze nie tak dawno temu miała wielki apetyt na to, by wygrać całą ligę hiszpańską. Kilka kolejek temu stało się jasne, że tytułu ekipa z Andaluzji nie zdobędzie. Wczoraj zostały potwierdzone nasze przypuszczenia, że Sevilla będzie miała ciężko o zajęcie trzeciego miejsca.

Barcelona pewnie pokonała Sevillę 3:0 ustalając wynik spotkania już w 33. minucie meczu. Najpierw piękną przewrotką popisał się Luis Suarez, dwukrotnie piłkę do siatki wpakował Leo Messi. Wiadomo, że to wynik idzie w świat, ale mecz mógł ułożyć się zupełnie inaczej. Wszystko za sprawą zmarnowanej okazji N’Zonziego.

No właśnie, wtedy było 0:0. Barca momentami miażdżyła Sevillę, ale z tych frontalnych ataków niewiele wynikało. W poprzeczkę trafił Messi, aktywny był Neymar, strzałem z daleka Rico próbował zaskoczyć Iniesta. Generalnie przez pierwszy kwadrans wyglądało to tak, jakby na Camp Nou nie przyjechała ekipa z aspiracjami mistrzowskimi, a zespół, który broni się przed spadkiem. Który będzie w dobrym humorze wracał do domu, gdy nie przegra zbyt wysoko i nie zostanie upokorzony na gorącym terenie w stolicy Katalonii.

I wtedy dosyć przypadkowo w znakomitej sytuacji znalazł się Francuz, który wykorzystał niezdecydowanie Mascherano i miał piłkę na tacy. Wtedy nie strzelił, choć już w tym sezonie wpakował kilka bramek i ogólnie nie uchodzi za piłkarza, który nie wie co zrobić z piłką, gdy znajduje się blisko bramki. Sam N’Zonzi od razu po tej akcji był załamany, bo wiedział, że to mógł być ten moment. Chwila, od której mecz mógł wyglądać zupełnie inaczej.

Potem do roboty wziął się Messi z Suarezem. Najpierw akcję Argentyńczyka po przypadkowej odbijance w polu karnym przewrotką zakończył Urugwajczyk, który kilka chwil później wyłożył piłkę do Messiego i ten pewnie wpakował ją koło interweniującego Rico. Barca jednak nie odpuściła, czego efektem było już trzy minuty później kolejne podwyższenie i w efekcie ustalenie wyniku spotkania na 3:0. Po rzucie rożnym niesfrasobliwość obrońców wykorzystał Messi, który mocnym strzałem nie dał szans hiszpańskiemu bramkarzowi.

W drugiej połowie oglądaliśmy typowe spotkanie na “dowiezienie” wyniku do końca meczu. Czyli Barcelona miała wszystko pod kontrolą i nie chciała się zbytnio przemęczyć, a Sevilla nie widziała szans na to, że wynik spotkania można jeszcze odwrócić. Momentami ekipa z Andaluzji wychodziła wysokim pressingiem, chciała zaatakować i może jedną, dwiema akcjami nabrać wiatru w żagle, ale chwilę później piłkę pod nogi dostawał Messi, który wiedział, w jaki sposób zrobić z niej użytek. Tak naprawdę w drugiej połowie oglądaliśmy już nudne spotkanie. Mecz, w którym nie miało prawa się nic wydarzyć.

Oto kilka słów Luisa Enrique po tym meczu: – Na szczęście zanotowaliśmy dobry powrót z reprezentacji. Zespół praktycznie nie odczuł tej przerwy. Pierwsza połowa w naszym wykonaniu była spektakularna. Nie skupiam się jedynie na bramkach, było znacznie więcej elementów. Wystarczy przypomnieć sobie, jak weszliśmy w to spotkanie, kiedy Leo trafił w poprzeczkę. W pierwszej części Sevilla nie stwarzała żadnego zagrożenia. Pod koniec brakowało nieco kontroli, co nam nie służyło, jednak jestem zadowolony z tego meczu.

Barca zatem w decydującą część sezonu wchodzi w dobrej formie. Messi i spółka już czekają na Juventus Turyn. Emocji z pewnością nie zabraknie.

Komentarze