Piłka nożna: Widzew Łódź mierzy się z LKS-em Kwiatkowice!

Nie ukrywamy, że wojewódzkie rozgrywki Pucharu Polski to dla nas pełna egzotyka. Nie będziemy oszukiwać, że śledzimy losy turnieju od pierwszej fazy, rzadko kiedy wchodzimy na portale branżowe by sprawdzić, czy Huragan Morąg wygrał z Vęgorię Węgorzewo i czy Polonia Pasłęk przerwała niechlubną serię porażek na boisku Cresovii Górowo Iławeckie. Średnio nas to interesuje, ale czasami, tak jak chociażby dziś, potrafimi się w temat zagłębić. O godzinie 17 bowiem naprzeciwko siebie wyjdą drużyny LKS Kwiatkowice i Widzewa Łódź. Jakby przewrotnie to nie zabrzmiało – szykuje się ciekawe widowisko.

Widzew podchodzi do tego spotkania w bardzo dobrym nastroju. Po siedmiu rozegranych spotkaniach w tym roku kalendarzowym łodzianie wygrali sześciokrotnie. Do tego zanotowali jeden remis. W poprzedni weekend pokonali ŁKS Łomża 2:1, przed tygodniem nie dali szans drugiej drużynie Legii pokonując ją wyraźnie 3:0. Widzew odrobił już sporo ze straty do liderującego ŁKS Łódź i dziś różnica punktową pomiędzy lokalnymi rywalami wynosi już tylko sześć punktów. Do końca sezonu zostało 10 meczów.

Ale tym razem Widzew rywalizował będzie na innym polu. Przeciwnikiem drużyny prowadzonej przez Przemysława Cecharza będzie LKS Kwiatkowice, czyli zespół, który w rozgrywkach IV ligi zajmuje obecnie 12. miejsce. Teoretycznie zatem łodzianie nie powinni mieć problemu z awansem do półfinału, ale gospodarze z pewnością zrobią wszystko, by sprawić niespodziankę. Zwłaszcza, że klub po raz pierwszy w historii zmierzy się z Widzewem, a dla wszystkich mieszkańców trzytysięcznej miejscowości jest do wydarzenie bez precedensu.

GKS Gałkówek, Boruta Zgierz, Zawisza Rzgów, Zjednoczeci Stryków – to ekipy, które Widzew pokonał już w tym sezonie. Co ciekawe, wszystkie z tych spotkań zostały rozegrane na boiskach rywali. Widzew był w tym czasie prowadzony przez dwóch szkoleniowców. W trzech pierwszych meczach na ławce trenerskiej czerwono-biało-czerwonych zasiadał Marcin Płuska, w ostatnim Tomasz Muchiński.

Pomimo tego, że jak do tej pory Widzew znakomicie radzi sobie w spotkaniach wyjazdowych w wojewódzkim Pucharze Polski, to atut własnego boiska byłby z pewnością elementem, który miałby zdecydowany wpływ na losy tego spotkania. Łodzianie jak do tej pory w lidze rozegrali 11 meczów u siebie, z czego aż 10 wygrali i jeden zremisowali. Do tego mogą pochwalić się drugą najlepszą frekwencją w Polsce na trybunach swojego stadionu. W poprzedni weekend zwycięstwo z ŁKS-em Łomża oglądało ponad 16 tysięcy fanów. W meczu otwarcia na obiekcie zasiadło 17,5 tysiąca ludzi.

Poniżej przedstawiamy inny spotkania, które również dziś odbędą się w ramach Pucharu Polski okręgu łódzkiego:

Unia Skierniewice – Andrespolia Wiśniowa Góra

Warta Sieradz – Pelikan Łowicz

KS Paradyż lub Włókniarz Zelów – Lechia Tomaszów Mazowiecki.

O awansie do półfinału zdecyduje jedno spotkanie. Zdecydowanym faworytem w tej parze jest Widzew.

 

Komentarze