Piłka nożna: United? Tak, to Ci od wielkiej piłki

Lubimy czasem pomyśleć o starych znajomych – tak już mamy. Szczególnie, że Ci jeszcze niedawno przychodzili na wszystkie imprezy jako pierwsi, wychodzili jako ostatni, przynosili ze sobą najlepsze prezenty i rozbawiali całe towarzystwo. Obecnie czasu na kumpli już jednak nie mają, zajmują się innymi rzeczami, choć każdy ma nadzieję, że sytuacja się zmieni. Bo bez nich jest dziwnie. Bo bez nich to już nie to samo.

Manchester United – bo o nim mowa – jeszcze niedawno ubrany w najlepszy garnitur był regularnym gościem na wszystkich piłkarskich imprezach. Odpoczynek od grania w poważną piłkę tak im jednak posłużył, że na tę chwilę niezbyt wiele argumentów na świecie wskazuje, by Manchester się dźwignął i znowu wrócił do Ligi Mistrzów. Nie mylić z Ligą Europy – to rozgrywki stworzone nie z myślą o takich zespołach, jak ten z Old Trafford.

Jest 8 maja 2013 roku. Dla przeciętnego człowieka – po prostu środa. Dla fanów Czerwonych Diabłów strzał prosto w serce. Coś, co wisiało nad klubem już bardzo długo. Decyzja, która w końcu musiała zostać podjęta. Alex Ferguson odchodzi z Manchesteru United. Po 27 latach spędzonych w jednym miejscu, po zbudowaniu zespołu, który stał się maszynką do wygrywania trofeów na Wyspach Brytyjskich, czas na zmianę. Na kogoś nowego, innego. Innego – tak, to dobre słowo.

I wtedy los United stał się wszystkim bliższy sercu. Bo grupka dzieciaków, która była pod stałą, znakomitą opieką, nagle musiała radzić sobie bez swego wodza. Każdy chcąc pozbyć się wyrzutów sumienia choć raz na jakiś czas zajrzał w stronę Old Trafford by sprawdzić, czy wszystko okej. Że nic złego się nie dzieje.

ferguson-laczy-nas-pasja

Źle jednak się działo. Dziś mądrzejsi o doświadczenia sprzed kilkudziesięciu miesięcy i patrząc na wszystko z perspektywy czasu też zachodzimy w głowę, jak David Moyes mógł zostać zmiennikiem kogoś takiego jak Ferguson. Jak trener, który w przeszłości trenował malutki Everton, miał dźwignąć presję tak wielkiego klubu, jakim jest Manchester United.

Szansę dostał więc Louis van Gaal, który miał przywrócić Diabłom ich dawny blask. Po obiecującym początku Holender stał się kimś, na kogo z biegiem czasu coraz mniej fanów spoglądało z nadzieją. Van Gaal to jednak duże nazwisko w świecie futbolu. Zakładamy, że właśnie dlatego obchodzono się z nim jak z jajkiem aż tak długo i tak długo pełnił on funkcję trenera United.

Gdy w końcu mu podziękowano, ptaszki coraz częściej ćwierkały o tym, jakoby nowym szkoleniowcem United miał zostać Jose Mourinho. Trener z ogromną charyzmą, wielkimi sukcesami i dla angielskich kibiców – symbol sukcesów Chelsea Londyn z XXI, przejął stery nad dryfującym statkiem. – Dajcie mi trochę czasu, a na pewno Manchester znowu będzie wielki. Ten klub już niedługo będzie bił się z najlepszymi o trofea w Europie.

mourinho-laczy-nas-pasja

I tak sobie myślimy – ile to jest “trochę czasu”? Mityczne już opowieści o tym, że zespoły prowadzone przez Portugalczyka najlepiej radzą sobie w jego drugim sezonie pracy zna już każdy. Po znakomitym początku, po którym wszyscy wierzyli, że Czerwone Diabły już wróciły na właściwe tory, coś jednak znowu nie gra. W ostatnich pięciu spotkaniach Mou doznał upokarzającej porażki z Chelsea i tylko zremisował z z Arsenalem. Do tego pogubił punkty z West Hamem w niedzielę i wcześniej z Burnley na Old Trafford.

Wszyscy myśleli, że problemy United znikną jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, bo zespołem rządzi Mourinho. Ten jednak po 13 kolejkach uzbierał jak do tej pory 20 punktów. To mniej niż jego niesławni przeciwnicy. Moyes na tym etapie sezonu miał ich 22, a van Gaal aż 27.

Największym zmartwieniem kibiców Manchesteru jest jednak to, że zespół gra po prostu słabo. W drużynie nie widać jedności, a gwiazdy, które miały zachwycać, kompletnie zawodzą. Paul Pogba strzelił w tym sezonie tylko cztery bramki, a na listę strzelców wpisuje się zaledwie co 386 minut. Zlatan, który dobrze sezon zaczął, dziś również jest cieniem samego siebie.

Ciekawi jesteśmy, czy ta maszyna w końcu ruszy. Odnosimy wrażenie, że liga angielska obecnie jest na tyle wyrównana, że kilka wygranych meczów z rzędu mogą wywindować United bardzo szybko pomiędzy najlepsze zespoły w kraju.

Na koniec ciekawostka. Szperaliśmy trochę w internecie, szukaliśmy i jest. Miejsca, które na koniec sezonu zajmowały zespoły prowadzone przez Jose Mourinho. Ostatnia kampania nie wchodzi w grę, bo Portugalczyk nie dokończył jej jako trener Chelsea:

1-1-1-1-2-1-1-2-1-2-3-1

Pytanie, jak będzie z United?

 

Komentarze