Piłka nożna: Udany rewanż Guardioli, ciekawe mecze w Turynie i Londynie

Zapowiadając wczorajsze spotkania w Lidze Mistrzów, zwracaliśmy Wam uwagę na dwa spotkania. Okazało się, że nie tylko „na papierze” były atrakcyjne. Generalnie ci z Was, którzy mieli okazję chociażby obejrzeć skróty z wczorajszych meczów, to na pewno nie mają czego żałować. Pięknych bramek i akcji naprawdę nie brakowało.

Na moglibyśmy zacząć jednak od niczego innego, jak od podkreślenia świetnego występu Roberta Lewandowskiego. Polski snajper nie tylko zdobył dwa gole, które zapewniły ekipie z Monachium kolejne trzy punkty, ale też w naszej ocenie był najlepszy na boisku. Śmiało można powiedzieć po raz kolejny, że to piłkarz klasy światowej.

Dzięki tej wygranej drużyna z Bawarii ma już zapewniony awans do kolejnej fazy rozgrywek, a Lewandowski ma szansę na włączenie się do rywalizacji o koronę króla strzelców (4 zdobyte gole). Co prawda, Messi ma już na swoim koncie 7 trafień, ale nie pomogło to wczoraj „Dumie Katalonii” w osiągnięciu korzystnego rezultatu w Manchesterze.

Tym razem podopiecznym Guardioli udał się rewanż za baty, jakie zebrali w pierwszym spotkaniu. Wspomniany już wcześniej Argentyńczyk otworzył wynik spotkania, ale potem do akcji wkroczył Gundogan i zdobył dwa gole, a na koniec gości dobił jeszcze De Bruyne. Ten wynik oznacza, że Barcelona nie może czuć się jeszcze pewna wyjścia z pierwszego miejsca w grupie.

gundogan-strzela-gola-barcelonie-laczy-nas-pasja

Dzisiaj na innych stadionach emocji i pięknych bramek nie powinno zabraknąć. Kiedy w Warszawie będą grać bez publiczności, to w tej samej grupie na pełnym kibiców stadionie w Dortmundzie miejscowi będą chcieli po raz drugi ograć Sporting Lizbona. Od początku zeszłego sezonu Borussia w dziewięciu spotkaniach pucharowych u siebie przegrała zaledwie raz, a w tej edycji zdołała już odrobić straty w domowym spotkaniu z Realem Madryt. Dodajmy do tego, że Sporting nie wygrał ani jednego meczu w Niemczech, w dwunastu meczach zespół przegrał aż jedenaście razy i jeden zremisował. Faworytem będą więc gospodarze.

Ciekawie może być również w Turynie i Londynie. We Włoszech, Juventus zagra z Olympique Lyon, a w Anglii, Tottenham podejmuje Bayer Leverkusen. W tym pierwszym spotkaniu zdecydowanym faworytem będą piłkarze „Starej Damy”, którzy we Francji zwyciężyli 1:0, kończąc przy tym mecz w dziesiątkę.

W Londynie, „Koguty” będą chciały zamazać złe wrażenie po ostatnim wyjazdowym pojedynku z „Aptekarzami”. Udało im się go co prawda zremisować, ale byli w tym meczu dużo gorszą drużyną. Czy dzisiaj uda im się odczarować legendarne Wembley? Naszym zdaniem powinni zaprezentować się znacznie lepiej niż w pierwszym spotkaniu.

Komentarze