Piłka nożna: U21 – rosną kolejne gwiazdy?!

Piękne czasy nastały dla polskiej piłki! Może i nie jesteśmy Brazylią, Hiszpanią czy Niemcami, ale kibic Biało-Czerwonych w końcu nie ma się czego wstydzić i może chodzić po wszystkich ulicach świata z dumnie podniesionym czołem w koszulce z Orzełkiem na piersi!

W końcu, przystępując do meczu z najlepszymi, nie jesteśmy skazywani na porażkę jak nie przymierzając San Marino w meczu z Niemcami. Ostatnie dwa lata to istna sielanka. Udane eliminacje do Mistrzostw Europy we Francji, bardzo dobry występ na turnieju, pokonanie Niemców i rok obecny zakończony na pierwszym miejscu w grupie eliminacyjnej do Mistrzostw Świata w Rosji.

Nie przypadkowo wspomnieliśmy o historycznym spotkaniu z naszymi zachodnimi sąsiadami, spotkaniu, którego końcowego wyniku nie trzeba przypominać – 2:0 dla nas! To zwycięstwo było dla nas wszystkich szokiem, przełamaliśmy nasze narodowe fatum i chyba to był moment przełomowy dla naszej kadry i dla kibiców, którzy zaczęli wierzyć, że ci faceci mogą coś osiągnąć. A zdobyli wiele – nie tytuły, ale miłość Polaków, którzy zapełniają stadiony, jeżdżą za kadrą po całej Europie i są sercem, duszą i ciałem za reprezentacją.

Za sukcesami Biało-Czerwonych stoją nie tylko zawodnicy, kibice czy sztab trenerski. Musimy wspomnieć o Polskim Związku Piłki Nożnej, który od strony technicznej, marketingowej i PR – owej buduje tę reprezentację. M.in. jego zasługą jest to, że w przyszłym roku w naszym kraju odbędą się Mistrzostwa Europy U21.

stepinski-niemcy-u21-laczy-nas-pasja

Nawiązania do naszej kadry pokonującej Niemców i przyszłorocznych mistrzostw wynikają z wczorajszego spotkania reprezentacji U21 Polski i Niemiec. Nasi młodzieżowcy, jako, że są gospodarzami, nie rozgrywali spotkań eliminacyjnych i jedynymi testami dla kadry Marcina Dorny są mecze towarzyskie.

Ten poniedziałkowy był zadaniem arcytrudnym. Niemcy to zwycięzca swojej grupy, który wygrał wszystkie dziesięć meczów eliminacyjnych. Łącznie nasi sąsiedzi mogli pochwalić się serią trzynastu spotkań zwycięskich.

I co? I na stadionie w Tychach, gdzie na trybunach zasiadło prawie 12(!) tysięcy kibiców, Polacy im tę serię brutalnie popsuli. Ogrywanie Niemców cieszy, ale od jakiegoś czasu nie robi już na nas takiego wrażenia. Tym razem katem okazał się Dawid Kownacki z Lecha Poznań – jakby nie patrzeć doświadczony dziewiętnastoletni ekstraklasowicz, którego gol ustalił wynik spotkania – 1:0.

Zresztą patrząc na tę ekipę widzimy kilka nazwisk, które są doskonale znane kibicom – Patryk Lipski, Radosław Murawski, Mariusz Stępiński, Dariusz Formella, Kamil Mazek, Bartłomiej Drągowski i jeszcze kilku innych, którzy już zaznaczyli swoją obecność w polskiej lidze.

Czyżby sukcesy ich starszych kolegów działały mobilizująco czy może po prostu jest to efekt coraz lepszego szkolenia w naszym kraju? Nie jest to istotne, ważne by za jakiś czas okazali się godnymi następcami Lewandowskiego i spółki, a póki co pokazali się z jak najlepszej strony na Mistrzostwach Europy na własnym terenie.

Komentarze