Piłka nożna: Tylko „piłkarski cud” może dać awans gospodarzom

Dzisiaj przed nami dwa mecze w najlepszej piłkarskiej lidze świata, czyli Champions League! Czekają nas rewanżowe starcia w 1/8 finału. A w nich: Napoli podejmuje Real Madryt, a Arsenal Londyn zagra u siebie z Bayernem Monachium. W każdej z tych rywalizacji faworytami do awansu są goście. Czy gospodarzy stać na sprawienie sensacji?

Maurizio Sarri, trener drużyny z Serie A jest zdania, że to piłkarze „Królewskich” mają na sobie całą presję przed dzisiejszym meczem: „Cała presja spoczywa na Realu Madryt. Oni są mistrzami świata, najbogatszym klubem, najlepszym, więc muszą awansować. Jednak nasi kibice również są mistrzami świata i zobaczy to cała Europa. Nie sądzę jednak, aby doping kibiców wystraszył Real. Jedyną rzeczą, która może ich wystraszyć to niesamowita determinacja w oczach rywali. Mam nadzieję, że właśnie to przekażą nasi kibice piłkarzom.” – możemy przeczytać na oficjalnej stronie internetowej UEFA.

Opiekun piłkarzy z Madrytu – Zinedine Zidane zdaje sobie sprawę, że jego zespół czeka trudna przeprawa: „Najważniejsze jest nastawienie do takiego meczu. Wiemy, że będzie intensywny od samego początku, bo rywale muszą strzelić bramkę. Mają predyspozycje do ofensywnej gry i wspaniałych zawodników, którzy mogą nam zrobić problem. Musimy być silni, bo swoje odcierpimy, ale damy z siebie maksimum” –  powiedział na konferencji prasowej przed dzisiejszą rywalizacją.

Według włoskiej prasy, spore szansę na występ od pierwszych minut w barwach Napoli ma Piotr Zieliński. Arkadiusz Milik zacznie to spotkanie na ławce rezerwowych. Wydaje się, że jest spore prawdopodobieństwo, że napastnik reprezentacji Polski zamelduje się na placu gry po przerwie.

W drugim meczu tylko jakiś piłkarski kataklizm mógłby odebrać Bayernowi Monachium awans. Trudno sobie wyobrazić, że „Kanonierzy” byliby w stanie strzelić podopiecznym Carlo Ancelottiego aż pięć bramek – nie tracąc przy tym żadnej. Szkoleniowiec Bawarczyków wie jednak, że jego zespół musi zachować pełną koncentrację:

Moi gracze wiedzą, że muszą być skoncentrowani. Musimy grać naszą piłkę.  Będziemy starali się strzelić gola na początku. Nie chcemy zmieniać naszego stylu i będziemy próbować grać podobnie jak w pierwszy meczu” – powiedział na oficjalnym spotkaniu z mediami.

Czy Robert Lewandowski wpisze się dzisiaj po raz kolejny w tej edycji Ligi Mistrzów na listę strzelców? Start obu spotkań standardowo o godzinie 20:45.

Komentarze