Piłka nożna: Trwa dramat Marcina Komorowskiego

    Zwykło się mawiać: „sport to zdrowie”. Jednak często zawodowi sportowcy podkreślają, że tylko w wydaniu rekreacyjnym, amatorskim. Osoby, które żyją z uprawiania jakiejś dyscypliny sportu, muszą się często zmagać z ciągłym bólem, urazami i eksploatowaniem własnego organizmu.

    Musimy pamiętać, że kiedy czytamy o sporych zarobkach najlepszych zawodników w swojej dziedzinie lub gdy zazdrościmy im popularności, to cena, jaką takie osoby musiały ponieść jest naprawdę spora. Jedni mają więcej szczęścia, inni mniej. Do tej drugiej grupy możemy niestety zaliczyć byłego piłkarza reprezentacji Polski – Marcina Komorowskiego.

    Grający na pozycji obrońcy zawodnik, po raz ostatni pojawił się na zielonej murawie prawie dwa lata temu. Od tamtego czasu zmaga się z kontuzją ścięgna Achillesa i powoli traci nadzieję, na to, że jeszcze kiedyś zagra w piłkę nożną.

    Kiedy wstaję rano, nie odczuwam bólu, ale wystarczy, że zrobię pięć-sześć kroków i wszystko wraca. Przez ostatnie półtora roku miałem mnóstwo nieprzespanych nocy. Po całym dniu nogę mam całą opuchniętą. Zainwestowałem w maszynę Game Ready, którą wykorzystuję bardzo często, nawet trzy-cztery razy dziennie.

    Jej działanie polega na tym, że wrzucam do niej lód i wlewam wodę, a nogę wkładam w specjalny rękaw. Gdybym nie chłodził jej regularnie, nie wiem, czy bym wytrzymał. Przez osiem lat uprawiałem sport wyczynowo, a teraz nie jestem w stanie zrobić czegokolwiek” – mówi zawodnik w rozmowie z „Przeglądem Sportowym”.

    Niestety, Komorowski traci powoli nadzieję na to, że nie tylko wróci na boisko, ale przede wszystkim na to, że przestanie się zmagać z codziennym bólem. Piłkarz nie może nawet za bardzo rekreacyjnie ćwiczyć. Jego obecne życie, to prawdziwy koszmar.

    Daję sobie ostatnią szansę. Teraz właściwie zaczynam walczyć o to, by wrócić do normalnego funkcjonowania, bym mógł normalnie pobawić się z dzieckiem czy wyjść na rower. Cały czas jestem podenerwowany, ta sytuacja mocno wpływa na moją psychikę. Od bólu można zwariować. Ciągle zadaję sobie pytanie, czy będę jeszcze kiedykolwiek normalnie chodził, czy ktoś jest w stanie mi pomóc” – mówi w rozmowie z „Przeglądem Sportowym”.

    Mamy nadzieję, że ktoś wreszcie będzie w stanie pomóc Marcinowi Komorowskiemu. Zawodnik jeszcze nie dawno grał w reprezentacji Polski, a dzisiaj ma problemy z czynnością tak przyziemną, jak jazdą na rowerze. Najważniejsze, żeby ból ustąpił i dało się normalnie funkcjonować. Trzymamy kciuki i wierzymy, że wszystko będzie dobrze!

    Komentarze