Piłka nożna: To już dziś!

    To już klasyk, że mecze drużyny narodowej budzą ogromne zainteresowanie. Nie inaczej jest również teraz, bo krocząca od zwycięstwa do zwycięstwa reprezentacja Polski zmierzy się z Rumunią. W pierwszym spotkaniu obu ekip biało-czerwoni pewnie wygrali 3:0, choć te spotkanie nie należało do łatwych. Teraz czeka nas rewanż na własnym boisku przy wypełnionym po brzegi Stadionie Narodowym.

    O ile dla Polaków liczy się w tym spotkaniu tylko zwycięstwo, o tyle nasi rywale plany na tę potyczkę mają mniej ambitne. Rumuni doskonale wiedzą, jakim potencjałem dysponuje nasza reprezentacja i zdają sobie sprawę, że na pewno to gospodarze przed pierwszym gwizdkiem stawiani są w roli faworyta do zwycięstwa.

    To byłby cud. Czy mnie ucieszy, to okaże się jednak po meczu, ale patrząc z obecnej perspektywy, remis uznałbym za wygranie punktu. Polska jako najsilniejsza ekipa w grupie pozostaje faworytem.

    To wypowiedź, której Przeglądowi Sportowemu udzielił Christoph Daum, czyli selekcjoner naszych dzisiejszych rywali. W całym wywiadzie jest sporo kurtuazji i wychwalania naszego zespołu, który ma niewątpliwie sporo problemów. Nieobecność Kamila Glika, luki w defensywie, słaba forma Grzegorza Krychowiaka i poważna kontuzja Arka Milika – te wszystkie tematy w rozmowie zostały poruszone, ale Daum i tak upierał się przy tym, że Polacy nie mają słabych stron i są murowanymi faworytami do zwycięstwa w tym meczu.

    Cenimy szacunek względem naszego zespołu, dziękujemy za wszystkie pochwały, ale przed pierwszym gwizdkiem nikt jeszcze meczu nie wygrał. I w takim tonie wypowiadają się również nasi reprezentanci, którzy nie dają sobie wmówić, że mecz na własnym boisko przeciwko Rumunom będzie łatwiejszy niż ten z listopada. “Będzie inny, trudniejszy” – to przynajmniej zdanie naszych piłkarzy.

    – Łatwiejszy na pewno nie… Specyfika meczu tam była inna. Piłkarsko na pewno nie będzie łatwo. Rumuni zmienili system gry i grają zupełnie inaczej niż wówczas w Bukareszcie. Z drugiej strony patrzę na swoich kolegów i widzę ogromną siłę, potencjał i pewność siebie na boisku więc jestem optymistą. Zwycięstwo da nam bardzo komfortową sytuację, ale trzeba zachować czystą głowę. Zwycięstwo przybliży nas do Rosji, ale nie daje nam jeszcze biletów.

    To kilka słów od Sławomira Peszko przed tym meczem. Nie ma co ukrywać – zwycięstwo jest nam potrzebne, aby do meczów jesiennych podchodzić w komfortowej sytuacji. Gdyby dziś udało się zainkasować komplet punktów, to awans na turniej do Rosji pozostałby już tylko formalnością.

    W jakim składzie Polacy rozpoczną dzisiejszy mecz? Choć nie wiemy tego rzecz jasna oficjalnie, to wszyscy zgodnie podkreślają, że od pierwszego gwizdka mecz rozpoczniemy w zestawieniu: Szczęsny, Jędrzejczyk, Pazdan, Cionek, Piszczek, Linetty, Zieliński, Mączyński, Grosicki, Błaszczykowski, Lewandowski.

    Zabraknie zatem wcześniej wspomnianego Glika, Krychowiaka i Milika. Wydaje się, że na ten moment ten skład jest najbliższy optymalnego.

    Jakie będziemy mieli nastroje po tym spotkaniu? Wierzymy, że dobre, bo wiele wskazuje, że Polska powinna ten mecz wygrać. Choć nie zapomnijmy, że przeciwko Czarnogórze mieliśmy bardzo dużo szczęścia. Jeżeli w sporcie jest sprawiedliwość, to tym razem może nam go trochę zabraknąć. Ale… nie kraczmy.

    Powodzenia!

    Komentarze