Piłka nożna: To był „Królewski” rok!

Łatwo nie było, ale udało się. Real Madryt kończy ten rok kolejnym triumfem. Tym razem „Królewscy” mogą się pochwalić zdobyciem klubowego mistrzostwa świata. Zwycięzcy europejskiej Ligi Mistrzów, głównie za sprawą hat tricka Cristiano Ronaldo, pokonali w Jokohamie po dogrywce Kashimę Antlers 4:2. Japończycy sprawili sporo problemów bardziej utytułowanym kolegom.

Trzeba dodać, że oprócz Champions League, podopieczni Zinedine Zidane’a wygrali także Superpuchar Europy. To był zdecydowanie „Królewski rok”. Jeszcze bardziej uradowany powinien być Cristiano Ronaldo, który oprócz tych sukcesów klubowych został mistrzem Europy, a także otrzymał nagrodę Złotej Piłki.

Oto co najlepszy piłkarz świata powiedział po dzisiejszym meczu: „Matko moja! Mecz z wielkim cierpieniem. Nie spodziewaliśmy się, że zagrają tak dobrze, ale też zaprezentowaliśmy się dobrze. Trochę cierpieliśmy, ale takie są finały. Bardzo chcieliśmy wygrać. Chcieliśmy najlepiej zakończyć ten rok. Imponujący rok, ze snu. Nie oczekiwałem, że ta końcówka będzie aż taka, że wygramy, a ja zdobędę trzy gole, ale bardzo się cieszę.

ronaldo-stadion-narodowy-laczy-nas-pasja

Trener prosi o więcej? Zawsze oczekujesz więcej od Cristiano. Zawsze daję z siebie wszystko co najlepsze, a gdy tak nie jest, to po prostu nie mogę. Bardzo się cieszę, bo to był tydzień pełen radości. Najpierw Złota Piłka, potem klubowy mundial. Dziękuję kolegom po raz kolejny, bo bez nich nie mógłbym wygrywać tych trofeów indywidualnych.”

Trzeba jeszcze wspomnieć i pogratulować postawy drużynie Kashimy Antlers. Japończycy, aby dostać się do wielkiego finału wygrali trzy spotkania. Najpierw pokonali Auckland City (2:1), następnie wygrali z  Mamelodi Sundowns (2:0), a w grze o finał rozbili Atletico Nacional (3:0). Lokalni kibice tej drużyny i tak powinni być z nich dumni. Takich emocji nie powinni zapomnieć do końca życia.

Patrząc na fenomenalny rok Realu Madryt nie możemy zapominać o ich remisie na Łazienkowskiej. To, że udało się polskiej drużynie urwać punkty tej fantastycznej ekipie, to również moment historyczny. „Królewskim” gratulujemy i czekamy z niecierpliwością na lutowe mecze w Lidze Mistrzów.

Komentarze