Piłka nożna: Teodorczyk znowu strzela!

Niektóre zjawiska następują po sobie z niesamowitą regularnością. Po nocy zawsze przychodzi dzień, po burzy wychodzi słońce, w poniedziałek rano trzeba wstać rano do pracy. Tak na zdrowy rozsądek jednak niektóre rzeczy nie muszą się wydarzyć. A mimo wszystko są powtarzalne i regularne, co wszystkich  fascynuje.

Łukasz Teodorczyk strzelił wczoraj bramkę i zaliczył asystę w meczu 21. kolejki belgijskiej Jupiler Pro League. Polak tym samym zanotował szesnaste trafienie i dopisał do swojego dorobku trzecią asystę w tym sezonie.

Zastanawialiśmy się jeszcze kilka miesięcy temu, czy sobie poradzi. Czy Teodorczyk najzwyczajniej w świecie da radę w trudnej dla napastnika lidze belgijskiej. Jego przygoda z Dynamem bowiem, to sinusoida. Raz było lepiej, innym razem już zdecydowanie gorzej. Występy przyzwoite Łukasz poprawiał bardzo dobrymi, bo w kilku kolejnych spotkaniach nawet nie powąchać murawy. Tym czasem już na niespełna pół roku od transferu śmiało możemy stwierdzić, że Teodorczyk znakomicie zaaklimatyzował się w nowym środowisku. Wyrasta na pierwszoplanową postać w swojej drużynie.

lukasz-teodorczyk-laczy-nas-pasja

Wczorajsze trafienie, które wyprowadziło Anderlecht na prowadzenie? Majstersztyk. Trudno nam znaleźć lepsze określenie, które opisze to, co zrobił Teodorczyk wczoraj przy pierwszej bramce. Zabrał się w pełnym biegu z piłką, która miał prawo zgubić gdzieś po drodze, jak tyczki wyminął obrońców i pewnym strzałem pokonał bramkarza. Oczywiście, że są na świecie lepsi napastnicy niż Łukasz – to nie ulega żadnej wątpliwości. W tej jednak sytuacji zachować lepiej po prostu się nie dało. Klasa sama w sobie.

Patrzymy z jaką częstotliwością Teodorczyk strzela bramki i wychodzi nam, że w lidze do siatki trafia co sto dwie minuty. W innych rozgrywkach jest jeszcze lepiej. W kwalifikacjach do Ligi Europy i samej Lidze Europy gola zdobywa co mniej niż dziewięćdziesiąt minut, w pucharze Belgii zagrał jak do tej pory sześćdziesiąt dwie minuty i również zapisał się w protokole. Łącznie – trzydzieści rozegranych spotkań i dwadzieścia cztery gole. Bardzo przyzwoity wynik.

Jakimi statytykami legitymują się najlepsi piłkarze na świecie? Gdy zerknęliśmy na liczby, które wykręcają w swoich ligach Cristiano Ronaldo i Leo Messi, to fakt – są minimalnie lepsi. Gdy już jednak weźmiemy na tapetę takich piłkarzy jak Luis Suarez, Diego Costa lub Karim Benzema, to wypadają oni dużo słabiej niż Polak.

Zastanawiamy się, czy Teodorczyk będzie w stanie utrzymać formę po wznowieniu rozgrywej. Liga belgijska bowiem wraca dopiero 22 stycznia. Na tę chwilę śmiało możemy stwierdzić, że jesień była najlepszym okresem w karierze napastnika reprezentacji Polski. Czekamy na więcej. Czekamy na kolejne bramki.

Komentarze