Piłka nożna: Sobota z Ekstraklasą!

    Gra grupa mistrzowska, gra również spadkowa – aż trzy spotkania zaplanowano na sobotę w ramach 32. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy. Zanim przeniesiemy się do Krakowa, gdzie Wisła będzie walczyła z Lechią o zmniejszenie dystansu do miejsca numer 4, zostaną rozegrane dwa spotkania w słabszej połówce. W Gliwicach Piast podejmie Śląsk, w Lublinie Górnik Łęczna zmierzy się z Wisłą Płock.

    Nie tak dawno temu Piast mierzył się ze Śląskiem, ale na boisku we Wrocławiu. Wtedy nie zanosiło się na to, że zobaczymy aż tak znakomite spotkanie. Wicemistrzowie Polski zwyciężyli 4:3, co pomogło im przerwać serię sześciu kolejnych przegranych meczó. Dziś sytuacja w Piaście jest jeszcze gorsza, bo po podziale punktów i ostatnim remisie z Arką, drużyna prowadzona przez Dariusza Wdowczyka znalazła się na ostatnim miejscu w tabeli.

    – Nie patrzmy na to, co robią inne drużyny, tylko skupmy się na sobie i zróbmy wszystko, aby ten mecz wygrać. Niech to inni mają problemy. Na swoim stadionie powinniśmy wygrywać… Po dobrej drugiej połowie udało nam się zdobyć punkt w Gdyni. Pierwsza nie była w naszym wykonaniu dobra. Nie stworzyliśmy sobie okazji do strzelenia bramki, a my musimy tego szukać. Pokazujemy to w drugich 45 minutach, w których potrafimy zagrozić naszym rywalom, potrafimy grać dynamiczni i agresywnie. Moim zadaniem jest to, aby tak się działo od pierwszej do ostatniej minuty, a nie od 46 – to słowa Dariusza Wdowczyka przed tym meczem. Nie ma się czemu dziwić – Piast potrzebuje punktów jak tlenu. Jeśli dziś drużyna z Gliwic przegra, to jeszcze bardziej ugrzęźnie na dnie tabeli.

    ***

    Z wszystkich zespołów, które grają w grupie spadkowej, najbardziej szkoda nam Wisły Płock. Zawsze ze szczególną sympatią śledzimy poczynania beniaminków, tym bardziej kibicujemy tym drużynom, które bez kompleksów radzą sobie z najlepszymi w kraju. Wisła, której ostatecznie nie udało się zakwalifikować do grupy mistrzowskiej, ma ambicję, żeby wygrać grupę spadkową. Przeciwnikiem drużyny prowadzonej przez Marcina Kaczmarka będzie Górnik Łęczna, który ostatnie dwa spotkania wygrał. Odnosimy wrażenie, że na podziale punktów to właśnie ekipa Smudy skorzystała najbardziej.

    – Spodziewam się dobrego meczu. Wisła dysponuje silnym składem i gra niezłą piłkę. Ale my jesteśmy dobrze przygotowani na ten mecz. Znajdujemy się w dobrej dyspozycji i chcemy odnieść kolejne zwycięstwo. Bardzo chcielibyśmy uniknąć stresu związanego z walką o ligowy byt do ostatniej kolejki. Takie emocje przeżywaliśmy przez dwa ostatnie lata i teraz chcemy kwestię ligowego bytu rozstrzygnąć jak najszybciej, bowiem w ostatnich meczach nawet najbardziej doświadczonym twardzielom mogą zadrżeć nogi. Dlatego, szanując rywala, w sobotę wyjdziemy na boisko po komplet punktów – to z kolei komentarz bramkarza Górnika, Sergiusza Prusaka.

    ***

    Na koniec danie główne, czyli konfrontacja Wisły Kraków z Lechią Gdańsk. Patrząc tylko na tabelę, faworytem są goście, którzy wciąż marzą o tym, by zdobyć mistrzowski tytuł. Gdy jednak przypomnimy sobie pierwsze spotkanie tych zespołów, to widzimy Lechię nieporadną, zagubioną, bez żadnej koncepcji na tamten mecz. Wtedy Biała Gwiazda wygrała pewnie 3:0, choć w spotkaniu nad morzem obraz gry był zgoła odmienny. To Krasic i spółka zwyciężyli 3:1.

    – Wisła to świetna drużyna, która traci mało bramek. Krakowski zespół ma bardzo mobilne skrzydła z włączającymi się do ataku bocznymi obrońcami. Będziemy musieli przygotować się taktycznie, mentalnie i fizycznie, żeby wyeliminować mocne strony naszego rywala. Czeka nas niewątpliwie ciężki mecz. Myślę, że będzie to inne spotkanie od tego, jakie rozegraliśmy w Krakowie w sezonie zasadniczym. Teraz jesteśmy na innym etapie rozgrywek, drużyny podchodzą do meczów z innym nastawieniem. Dla wielu piłkarzy to okres, w którym decyduje się ich przyszłość.

    To wypowiedź Piotra Nowaka, który zdaje sobie sprawę z tego, że tylko zwycięstwo z Wisłą pozwoli zachować szanse Lechii na tytuł.

    Które spotkanie jest najciekawsze z dzisiaj rozegranych? Z pewnością te w Krakowie. Choć musimy przyznać szczerze, że los Piasta również nie jest nam obojętny. Bądź co bądź to wciąż aktualny wicemistrz Polski

    Komentarze