Piłka nożna: Sobol jak Zidane czy jak Maradona?

Dariusz Wdowczyk nie jest już trenerem Wisły Kraków, koniec kropka, tego tematu nie ma sensu roztrząsać. Wszystko wskazuje na to, że drużyna wyszła już z kryzysu, opuściła ostatnie miejsce w ligowej tabeli i powoli pnie się w niej w górę.

Żeby było tak dalej wystarczy tylko niczego nie spieprzyć. Zadanie niby łatwe, ale jak wiemy, historia już nie raz pokazała, że często nie do wykonania. Stery w zespole, przynajmniej na najbliższe pięć ligowych kolejek, powierzono Kazimierzowi Kmiecikowi i Radosławowi Sobolewskiemu.

O ile ten pierwszy trenerskie cv ma bardzo rozbudowane, to dla tego drugiego są to dopiero początki w trenerce. Sobolewski do niedawna sam biegał po boisku jako piłkarz, ostatnio w koszulce Górnika Zabrze, a w tym roku miał okazję przyglądać się jak wygląda praca drużyny od drugiej strony będąc asystentem Dariusza Wdowczyka.

Nie mamy wątpliwości, że głównym dyrygentem w  Wiśle będzie Kmiecik, ale Sobol też będzie miał parę rzeczy do powiedzenia i ten czas w Krakowie może mieć kolosalne znaczenie dla jego dalszej kariery trenerskiej.

Legenda polskiej piłki klubowej, pomocnik, który słynął z twardej i bezkompromisowej gry. Jeden z tych, na myśl o których napastnikom drużyny przeciwnej nogi uginały się w kolanach. Czy jako trener Sobol będzie podobny? Nie mamy tu nawet na myśli chwili obecnej w Wiśle, ale skoro już poszedł tą drogą, to z pewnością nie będzie to jego ostatnia drużyna w trenerskiej karierze.

sobolewski-wilsa-krakow-laczy-nas-pasja

Zastanawiając się nad tym, od razu do głowy przychodzą przykłady innych piłkarzy, którzy po zakończeniu kariery przeszli na drugą stronę barykady i zostali trenerami. Pierwszym skojarzeniem, patrząc na podobieństwo pozycji na boisku i charakteru, jest Gennaro Gattuso. Włoch, który większość kariery spędził w Milanie, również postanowił spróbować swoich sił jako trener. Póki co nie może chyba mówić o sukcesie. Najpierw trenował Sion, w którym rozegrał ostatni mecz jako zawodnik, potem Palermo a teraz prowadzi greckie Irakleiou.

Porażki na ławce selekcjonera doznał również inny wielki piłkarz, Diego Maradona. Uważany za jednego z najlepszych zawodników w historii Argentyńczyk nie poradził sobie z rolą dyrygenta drużyny narodowej i chyba na ławkę już nie wróci. Może to i lepiej, po co psuć swój wizerunek.

Piłkarzy, którzy w tej roli się nie sprawdzili, jest wielu, jak Boniek, Hagi czy Inzaghi. Jest też za to kilku, którzy trenerami są równie dobrymi a może i lepszymi niż byli piłkarzami. Sztandarowymi przykładami są tu Zidane i Guardiola. Ten pierwszy ledwie zaczął trenować pierwszą drużynę Realu, a już ma na koncie zwycięstwo w Lidze Mistrzów. O sukcesach drugiego chyba nie trzeba wspominać. Życzymy Sobolowi, żeby za kilka lat można było wymieniać jego nazwisko w tej drugiej grupie.

Komentarze