Piłka nożna: Rumuni się nas nie boją!? No to zobaczymy!

Wszędzie króluje kurtuazja, wzajemny szacunek i delikatnie zaznaczana z obu stron pewność siebie. Ale Panie i Panowie, nie oszukujmy się, to ma być i pewnie będzie wojna! Już dziś wieczorem, o godzinie 20.45 w Bukareszcie, usłyszymy pierwszy gwizdek rozpoczynający spotkanie Rumunia – Polska.

Czwarte spotkanie naszej kadry w eliminacjach do Mistrzostw Świata 2018 w Rosji będzie niezwykle trudną przeprawą. Jak wyliczyli najlepsi matematycy w naszym kraju, jeśli wygramy wszystkie mecze w grupie, to rosyjski czempionat stoi przed nami otworem. Od czegoś trzeba więc zacząć, ale podobnie przecież myślą też Rumuni.

Po trzech kolejkach nasza reprezentacja zajmuje drugie miejsce w tabeli, mając taką samą liczbę punktów jak Czarnogóra, jednak gorszy bilans bramkowy. Lider naszej grupy zagra dziś z najsłabszą Armenią, trudno więc liczyć na jego potknięcie. Aby nie tracić do niego dystansu, musimy i my wywalczyć dziś komplet.

Rumunia jest póki co na trzecim miejscu, dwa oczka za nami i ona również nie zaznała jeszcze smaku porażki w tych eliminacjach. Przy odrobinie szczęścia, po dzisiejszych spotkaniach mogłaby nawet wskoczyć na fotel lidera.

daum-trener-rumunii-laczy-nas-pasja

W mediach królują mocno zachowawcze wypowiedzi z obu stron. Selekcjoner naszych rywali, Christoph Daum, w samych superlatywach wypowiada się o Adamie Nawałce i polskich piłkarzach, zaznaczając jednak, że wie jak pokonać naszą drużynę.

W podobnym tonie mówi o przeciwniku Nawałka. Chwali rywala, ale podkreśla, że jego podopieczni są świetnie przygotowani zarówno fizycznie jak i mentalnie. Według niego, obojętnie jaką postawę przyjmą Rumunii, polski zespół będzie skupiony na swoich największych atutach i postara się je wykorzystać.

Jakiś czas temu rumuńska prasa pisała, że polski zespół jest rozbity z powodu afery imprezowo – alkoholowej, jaka miała miejsce na poprzednim zgrupowaniu kadry i to najlepszy z możliwych momentów, by z nami zagrać. O całym zajściu wypowiedział się nie tylko trener Polaków, ale i sami zawodnicy.

Według wszystkich stron kryzys jest już zażegnany. Grzegorz Krychowiak stwierdził, że jest to przeszłość, wszystko zostało wyjaśnione i jeśli miałoby mieć wpływ na jakikolwiek mecz, to na pewno nie na ten z Rumunami, a na ten z Armenią.

Mamy nadzieję, że nasze Orły nie zafundują nam takiego horroru, jak w meczach z Duńczykami czy Ormianami, ale jeśli ze zdobyciem trzech punktów ma się wiązać kolejny stan przedzawałowy to bierzemy go w ciemno!

Komentarze