Piłka nożna: Rozlosowano pary Pucharu Króla!

Obserwowaliśmy z wielkim zainteresowań dotychczasowe zmagania w Pucharze Króla mając świadomość tego, że najlepsze dopiero przed nami. Gdy z szesnastu zespołów w stawce zostanie już tylko osiem, to zdecydowanie łatwiej będzie o ciekawe pojedynki. Tych nie zabrakło już w poprzedniej rundzie, gdzie FC Barcelona grała z Athletickiem Bilbao, a Real Madryt podejmował Sevillę. Wszyscy byli jednak zgodni – najlepsze dopiero przed nami. Karuzela dopiero się rozkręca.

O godzinie 12 w Miasteczku Piłkarskim w Las Rozas rozlosowano pary ćwierćfinałowe w Pucharze Króla. Czekaliśmy na wielkie szlagiery i takich niestety się nie doczekaliśmy. Kilka konfrontacji zapowiada się jednak niezwykle ciekawie. Barcelona zagra z Realem Sociedad, a Królewscy będą musieli stawić czoła nieprzewidywalnej ekipie Celty Vigo.

Pewnie niewiele osób czytających ten tekst w to nie uwierzy, ale Barcelona ostatnim razem na Estadio Anoeta wygrała…5 maja 2007 roku. Tak, to nie żarty. W szeregach Dumy Katalonii byli wtedy tacy piłkarze jak Lilian Thuram, Gianluca Zambrotta, a stery nad Barcą sprawował Frank Rijkaard. Od tamtego czasu remis był wynikiem brany w ciemno, choć wielokrotnie zdarzało się, że Katalończycy robili w Sociedad pusty przelot. Teraz ma się to zmienić, bo o awansie do półfinału zdecyduje dwumecz. Taka sytuacja miała już miejsce w sezonie 2013/2014 gdy Katalończycy uporali się u siebie z Baskami 2:0, a na wyjeździe zremisowali 1:1. W lidze natomiast przegrali na Anoeta 1:3.

AD Alcorcon kontra Deportivo Alaves to para, która najbardziej zaskakuje, bo trafiły na siebie dwie najsłabsze drużyny w stawce. Co to oznacza? Że jedna z nich zamelduje się w półfinale i stanie przed szansą powalczenia o finał. Deportivo, jako beniaminek La Liga, jest w tym sezonie przez wiele osób niedoceniane, ale radzi sobie bardzo dobrze. Zdołało już pokonać Barcelonę i Villarreal w meczach wyjazdowych i zremisować z Athletickiem Bilbao. Z tych dwóch zespołów to właśnie podopieczni Mauricio Pellegrino wydają się być faworytem do awansu do najlepszej czwórki.

antoine-griezmann-atletico-madrid-barcelona-laczy-nas-pasja

Atletico Madryt trafiło na Eibar, co oznacza, że…trafiło bardzo dobrze. W ostatniej ligowej kolejce oba zespoły zmierzyły się na Ipurua Stadium i tam nie pozostawiając cienia wątpliwości piłkarze Diego Simeone wygrali 2:0. Jeżeli nie wydarzy się nic niespodziewanego, to właśnie Griezmann z kolegami powinni zameldować się w półfinale i powalczyć o wielki finał.

Ostatnia para, to Real Madryt i Celta Vigo. Obie ekipy mierzyły się już ze sobą w tym sezonie w lidze i wtedy lepsi okazali się Blancos, którzy na Estadio Bernabeu wygrali 2:1. Taki wynik nie byłby dla Celty zły, ale…no właśnie. Wtedy trzeba liczyć na atut własnego boiska. Drużyna Eduardo Berizzo potrafi grać u siebie i walczyć jak równy z równym z najlepszymi ekipami w Hiszpanii. Pytanie, czy to wystarczy na piekielnie mocny Real, który od 40 spotkań nie przegrał żadnego oficjalnego spotkania.

Gdybyśmy chcieli obstawiać, kto zamelduje się w półfinale Pucharu Króla, to pewnie obstawialibyśmy przy Barcelonie, Deportivo Alaves, Atletico Madryt i Realowi Madyt. Zdajemy sobie jednak sprawę, że gdzieś może przytrafić się niespodzianka. Pytanie brzmi: gdzie?

Pierwsze mecze już w następnym tygodniu. Rewanże odbędą się siedem dni później.

 

 

Komentarze