Piłka nożna: Robert, jak ty nam zaimponowałeś w tej chwili!

Znacie nasze podejście do niektórych spraw – czasami lubimy kogoś wyśmiać, szyderka jest nam bardzo bliska. Zdarza nam się po kimś przejechać i włożyć mu kij w szprychy, gdytylko sobie na to zasłuży. W tych wszystkich kpinach i wypominaniach, w których coraz lepiej się czujemy, zdarza nam się kogoś docenić. Najzwyczajniej w świecie wstać i zacząć klaskać. Będąc szczerymi z własnym sumieniem oddajemy po prostu cesarzowi co cesarskie. Taka kolej rzeczy – dobre rzeczy nagradzamy, złe wyśmiewamy.

Zaimponował nam kilka dni temu Robert Lewandowski. Nie, nie kolejnym pięknym golem ani dryblingiem czy strzałem z dystansu. To wszystko już wiemy, oswoiliśmy się z tym, że mamy jednego z najlepszych piłkarzy na świecie. Lewy zaimponował nam… profesjonalizmem. Czym konkretnie?

Czwartek, koniec treningu Bayernu Monachium. Co robi się w momencie, gdy trener mówi “stop”? Grzecznie idzie do szatni, ubiera się i jedzie się do domu – gdziekolwiek, to nie ma w tej sytuacji żadnego znaczenia. Lewy natomiast po treningu został i pracował indywidualnie. Lewy, który jest jednym z najlepszych napastników na świecie, a już na pewno najlepszym kopiącym piłkę za naszą zachodnią granicą. Postanowił popracować trochę nad wykończeniem akcji, bo coś mu nie grało. Miał przerwę spowodowaną kontuzją barku, a przez to i zaległości. Chcąc je nadrobić piłkarz postanowił dodatkowo popracować.

I tak sobie myślimy:

a)  Bayern ma już zapewnione mistrzostwo Niemiec, a w innych rozgrywkach już nie gra,

b) Lewy kilka dni temu został ojcem,

c) Jest najlepszym piłkarzem Bayernu,

d) Co jak co, ale gole to on strzelać potrafi,

A mimo wszystko, zamiast zakupów w Galerii, szykowania papki dla córki, leżenia przed telewizorem i dłubania w nosie, Lewy zasuwa w pocie czoła, by być jeszcze lepszym piłkarzem. By w końcówce sezonu, która nie ma już dla Bayernu żadnego znaczenia, pokazywać się z jak najlepszej strony.

Brawo Robert, zaimponowałeś nam. Z takim podejściem powinieneś zaraz zostać królem strzelców w Bundeslidzie. Na ten moment masz tyle goli co  Aubameyang, ale jesteśmy spokojni, że dasz radę. Z takim nastawieniem na pewno jeszcze dużo osiągniesz.

A młodzi piłkarze, jeżeli to czytają, niech biorą przykład. Jest z kogo.

 

Komentarze