Piłka nożna: Przewrotu w polskiej piłce nie będzie – na szczęście!

Wielkiego przewrotu w polskiej piłce nie będzie. Zbigniew Boniek został ponownie wybrany na stanowisko prezesa PZPN. Jego konkurent Józef Wojciechowski najpierw opuścił salę, a potem bez jego obecności zrobiono głosowanie, które popularny „Zibi” wygrał w stosunku głosów 99 do 16.

Ogólnie kandydatura byłego prezesa warszawskiej Polonii nie należała do zbyt poważnych. I nie chodzi nawet o jego piłkarską przeszłość i liczne niezrozumiałe decyzje, jakie podejmował w klubie przy ulicy Konwiktorskiej. Sam styl zgłoszenia kandydatury (na 15 minut przed upłynięciem ostatecznego terminu) pokazywał, że nie jest to kandydat zbyt rozsądny.

Do tego sposób, w jaki on i jego sztab ludzi (Majdan, Kucharski, Kręcina) starali się wygrać, poprzez donos na obecnego prezesa do Ministra Sportu pozostawiał duży niesmak. Wczoraj, po tym, jak delegaci zdecydowali się, że będą do głosowania używać elektronicznych maszynek, były prezes Polonii wyszedł z sali obrad. Pozostawił tym samym swoich wyborców w bardzo dziwnej sytuacji. Zdecydowano się jednak poddać jego kandydaturę pod głosowanie, ze względów prawnych. Wygrał je w pięknym stylu Zbigniew Boniek.

wojciechowski-jozef-laczy-nas-pasja

Były prezes PZPN, Michał Listkiewicz chwalił obecnego sternika polskiej piłki i chciałby, żeby został on również na kolejne kadencje: „Jeśli ktoś dobrze pracuje, to dlaczego mu tego zabraniać? Należy zmienić ten przepis, ale to nie należy do PZPN, tylko do legislatora, czyli sejmu. Związki sportowe są pokrzywdzone, nie rozumiem tego. Tym bardziej, że w sejmie można pracować całe życie”.

Z kolei, Grzegorz Lato dodał: „Cieszę się, że wygrał Zbyszek Boniek, bo to najlepsza opcja dla polskiej piłki. Kandydatura Józefa Wojciechowskiego nie przekonywała mnie od samego początku, łącznie z czasem jej zgłoszenia – piętnaście minut przed północą ostatniego dopuszczalnego dnia. Ale na zjeździe Wojciechowski zaskoczył mnie jeszcze bardziej, opuszczając salę.

Powinien walczyć do końca, skoro chciał być prezesem. Przecież on reprezentował nie tylko siebie, ale przede wszystkich ludzi, którzy na niego chcieli głosować i oni mieli prawo poczuć się opuszczeni. Zachował się niepoważnie, ale to już za nami. Teraz życzę Bońkowi i nowemu zarządowi dobrej kadencji.

My, choć powinniśmy być bezstronni, to również cieszymy się, z tego, że to Zbigniew Boniek pozostanie na swoim stanowisku. Nie ma ludzi idealnych, ale w tym momencie, to nie wyobrażamy sobie nikogo innego na jego miejscu.

Komentarze