Piłka nożna: Przedsmak finału Pucharu Króla

Dopiero w czwartek dowiedzieliśmy się, kto zagra w finale Pucharu Króla, zaczęliśmy sobie wizualizować przebieg tego spotkania, a dziś obie ekipy zmierzą się ze sobą w lidze hiszpańskiej. Barcelona jedzie do Alaves na mecz z miejscowym Deportivo. Z rywalem, z którym w bieżącej kampanii nie ma zbyt dobrych wspomnień. Barcelona swego czasu słynęła z tego,

Dopiero w czwartek dowiedzieliśmy się, kto zagra w finale Pucharu Króla, zaczęliśmy sobie wizualizować przebieg tego spotkania, a dziś obie ekipy zmierzą się ze sobą w lidze hiszpańskiej. Barcelona jedzie do Alaves na mecz z miejscowym Deportivo. Z rywalem, z którym w bieżącej kampanii nie ma zbyt dobrych wspomnień.

Barcelona swego czasu słynęła z tego, że kolejne zespoły przyjeżdżające na Camp Nou pokonywała z dziecinną łatwością. Tak miało być i 10 września, ale wtedy do Katalonii przyjechała właśnie ekipa Alaves. Gol Acosty i 0:1? Nie z takich opresji podopieczni Luisa Enrique już wychodzili. Tuż po przerwie wyrównał Mathieu i kolejne bramki zdawały się być tylko kwestią czasu. Dosyć niespodziewanie Gomes Perez w 64. minucie ustalił wynik spotkania. Alaves pokonało Barcę na Camp Nou.

Jak się później okazało – Barca nie była tą ekipą, która jeszcze kilka miesięcy wcześniej zdobywała mistrzostwo Hiszpanii. Alaves rozpoczęło nienajlepszą passę punktową Katalończyków na własnym boisku, a Messi i spółka zdobyli tylko 21 z 30 możliwych punktów. To dopiero 10. wynik w całej stawce.

Ostatnio jednak Luisa Enrique radzi sobie bardzo dobrze. Coraz lepiej gra Messi, niezwykle skuteczny jest Suarez. W ostatnim meczu pucharowym z Atletico do pełni zdrowia powrócił Segio Busquets i Andres Iniesta, więc Duma Katalonii powinna dziś postawić na wszystkie swoje najmocniejsze działa. Po przegranym meczu z Atlethikiem Bilbao z początku stycznia i podziale punktów z El Madrigal nie ma już śladu. Co prawda przed dwoma tygodniami Barca zagrało bardzo słabo z Betisem i ostatecznie zostawiła w Sevilli dwa punkty, ale swój walny udział w tym miał arbiter, który nie zaliczył Barcelonie prawidłowo zdobytego gola.

Aleves to ekipa, która potrafi bronić. Patent na najlepsze ekipy w kraju podopieczni Mauricio Pellegrino znaleźni nie tylko w spotkaniu z Barcą. Deportivo zdołało pokonać Atletico 3:0 i wyeliminować w tygodniu Celtę Vigo w półfinale Pucharu Króla. W konfrontacji z ekipą z Estadio Balaidos faworytami nie byli, a mimo wszystko zdołali wyjść z niej zwycięsko. W ostatnich dwóch meczach nie stracili ani jednej bramki.


Gdybyśmy chcieli wskazać faworyta w tej potyczce, to byłaby nim z pewnością ekipa Luisa Enrique. Z całym szacunkiem do Alaves, które naprawdę nam imponuje i bardzo lubimy patrzeć jak ci grają w piłkę, ale Barca wydaję się być rywalem z innej półki. Coraz lepsza forma Blaugrany i strata punktowa do uciekającego Realu powodują, że w tym meczu trudno będzie spodziewać się niespodzianki.

Rzecz jasna innego zdania jest Luis Enrique, który w samych superlatywach wypowiadał się na temat Deportivo Alaves.

„Dla nas to mecz szczególny z kilku względów. Po pierwsze, przegraliśmy już z Deportivo w tym sezonie, co skomplikowało nam sytuację w lidze. Chciałbym mieć dziś w swoim dorobku o te trzy punkty więcej. Po drugie, zagramy z Deportivo w finale Pucharu Króla. Nie istotne, gdzie ten mecz się odbędzie. Nasz rywal dobrze gra zarówno u siebie, jak i na wyjazdach. Po jutrzejszym meczu będę mądrzejszy o cenne doświadczenie, którym z pewnością będzie mecz z Deportivo Alaves.”

Pellegrino natomiast zdaję sobie sprawę, że Barcelona przyjedzie do Alaves po zwycięstwo.

„Barcelona jest od nas lepszym zespołem. Nie oznacza to jednak, że nie możemy po raz drugi w tym sezonie grając z nimi sprawić niespodzianki. Moi piłkarze pokazali, że potrafią grać z najlepszymi w Hiszpanii jak równy z równym. Nie myślimy póki co o finale, bo to by nas zgubiło. Mam plan na ten mecz, ale ma go też Barca. To będzie piekielnie trudne spotkanie.”

A Barca nie może sobie pozwolić już na starty punktów w tym sezonie. Póki co – oczko więcej ma Real, ale musi rozegrać jeszcze dwa spotkania. Sezon wkracza po mału w decydującą fazę.

Bonus do 3333PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem