Piłka nożna: Prijović odchodzi do Chin

Najpierw Niko, teraz Prijo. Wygląda na to, że ten świetny duet zagranicznych napastników warszawskiej Legii przestaje istnieć. Co gorsza, żadnego z tych graczy nie zobaczymy już na polskich boiskach. Po przenosinach Nikolicia do USA przyszedł czas na Prijovicia, który jak sam mówi: „dostał ofertę życia” z ligi chińskiej.

Napastnik już w trakcie rundy podkreślał, że jeśli tylko dostanie dobrą ofertę to z niej skorzysta. Jak wiadomo w Chinach pieniędzy nie brakuje, także na tym transferze finansowo zyska zarówno zawodnik jak i sam klub. Piłkarz udzielił wywiadu dla „Super Expressu” w którym przyznał:

Niemniej nie ma co ukrywać: pod względem finansowym dostałem ofertę życia. Druga taka okazja już może się nie powtórzyć. A muszę myśleć o przyszłości mojej i rodziny. Miałem tej zimy oferty z czterech krajów. Ale te trzy pozostałe nawet nie były zbliżone do tego, co zaoferowali Chińczycy. Wiem, że teraz mówi się… Chiny to nic wielkiego. Ale inni mówią: Chiny to przyszłość. I wygląda na to, że będę częścią tej przyszłości. Ale o przeszłości, czyli o Legii nigdy nie zapomnę.”

prijovic-radosc-wroclaw-laczy-nas-pasja

Pomimo tego, że działacze z Łazienkowskiej w mediach zachowują spokój, to jednak muszą działać. Trudno naprawdę sobie wyobrazić, aby cały ciężar zdobywania bramek spoczywał na Michale Kucharczyku. Dlatego też w opinii publicznej pojawiają się już pierwsze potencjalne nazwiska nowych napastników. Najbardziej prawdopodobne jest w tej chwili zakontraktowanie Daniela Chima Chukwu.

Chukwu przechodzi do Legii z własną kartą zawodniczą na ręku, po wypełnieniu dwuletniego kontraktu w Szanghaju. Ma 25 lat i kibice „Wojskowych” mogą go pamiętać sprzed 3 lat, kiedy grał w norweskim Molde. Sprawiał wtedy piłkarzom z Łazienkowskiej sporo problemów. Według portalu weszlo.com po nowym roku ma pojawić się w stolicy.

Póki co do klubu nie wraca Jarosław Niezgoda. Piłkarz prawdopodobnie zostanie przy ul. Cichej na rundę wiosenną. Jesteśmy ciekawi czy będzie to kolejny zawodnik, który dobrze prezentuje się w „słabszym” klubie, a w barwach Legii nie idzie mu już tak dobrze, a może młody napastnik wytrzyma presję i będzie podstawowym piłkarzem „Wojskowych” od nowego sezonu? Czas pokaże.

Komentarze