Piłka nożna: Powstać z kolan!

    Sytuacja w reprezentacji Polski po pierwszym spotkaniu Euro U-21 jest… nie najlepsza. Tak, to delikatne stwierdzenie, ale nie chcemy mówić, że jest beznadziejnie, bo za nami dopiero pierwszy mecz, a przed nami aż dwa, czyli wszystko może się jeszcze wydarzyć. Wszystko to, co działo się jednak po porażce ze Słowacją w dużej mierze rzutuje na to, że coraz częściej w prasie mówi się o tym, że drużyna jest rozbita od środka. Atmosfera, która jest siłą dorosłej kadry, nie jest najmocniejszą stroną naszej młodzieżówki.

    Wszystko zaczęło się znakomicie, bo od gola zdobytego przez Patryka Lipskiego już w pierwszej minucie spotkania inaugurującego turniej. Potem było już zdecydowanie gorzej i napierw Polacy stracili gola na 1:1, by po serii błędów w defensywie ostatecznie przegrać spotkanie z teoretycznie najsłabszym zespołem w grupie 1:2.

    Sytuacja Polaków była przed spotkaniem o tyle komfortowa, że znaliśmy rezultat pierwszego meczu, w którym Szwedzi zremisowali z Anglikami. Ewentualne zwycięstwo stawiałoby nas w znakomitej sytuacji już na samym początku zmagań grupowych. Po 90 minutach naszego meczu te optymistyczne scenariusze musieliśmy jednak odłożyć na kiedy indziej. Zamiast drogi do raju, piłkarze prowadzeni przez Marcina Dornę zboczyli w ciemny zaułek i tam wpadli przypadkowo w spore kłopoty.

    Co było najgorsze w naszej reprezentacji w piątek poza słabą postawą na boisku? To wszystko, co działo się tuż po nim. Słynna wypowiedź Krystiana Bielika, który przyznał, że kadra słabo trenuje i nie ma jaj. Za całe zajście piłkarz później przeprosił w oficjalnym komunikacie, ale mimo wszystko niesmak pozostał. Co bardziej to poinformowani dziennikarze przewidują, że atmosfera wokół polskiego zespołu już od dłuższego czasu nie jest najlepsza. Bielik miał tylko rozpocząć dyskusję, której nikt wcześniej nie był chętny rozpocząć.

    Przed nami mecz ze Szwecją, czyli bardzo mocną drużyną. W starciu tym z pewnością nie będziemy faworytami, a o komplet punktów, który jest nam potrzebny jak woda na pustyni, będzie bardzo trudno. Martwi styl gry naszej drużyny, która – jak to wielokrotnie powtarzał Tomasz Hajto – słabo wyglądała fizycznie. Bartosz Kapustka nie dawał jakości na skrzydle i w spotkaniu ze Skandynawami prawdopodobnie nie zagra z powodu kontuzji. Paweł Dawidowicz, który miał dyrygować środkiem pola, był zagubion jak podrzucone przez rodziców dziecko w Disneylandzie. Z Mariusza Stępińskiego w ataku nie było pożytku i już dziś najprawdopodobniej nie wyjdzie on na boisko od początku. Wrąbel, który wygrał rywalizację z Bartłomiejem Dąbrowskim o miejsce w pierwszym składzie, też był niepewny, a każda jego interwencja podnosiła ciśnienie oglądającym to spotkanie kibicom.

    Dziś ma być inaczej i jeżeli myślimy o czymkolwiek – musi być inaczej. Mateusz Borek w programie “Śniadanie z kadrą” przwiduje pięć zmian w naszym składzie na mecz ze Szwedami:

    1. Drągowski zastąpi Wrąbla
    2. Bielik zastąpi Dawidowicza
    3. Moneta zastąpi Kapustkę
    4. Lipskiego zastąpi Kownacki
    5. Stępińskiego zastapi Niezgoda

    Jeżeli wierzyć temu, co mówi Borek, Polacy przeciwko Szwedom wyjdą w składzie:

    Drągowski, Kędziora, Jach, Bednarek, Jaroszyński, Bielik, Linetty, Kapustka, Moneta, Kownacki, Niezgoda.

    Ciekawi jesteśmy szczególnie występu Bielika, który rozpętał awanturę wokół kadry, a który w reprezentacji do lat 21 nie ma rozegranego jeszcze żadnego spotkania. Szwedzi z pewnością będą grali twardo, do czego nasz pomocnik jest przyzwyczajony. Sam gra przecież w Anglii, a tam “fizyka” jest potrzebna. Warto jednak zauważyć, że Bielik jest najmłodszy w naszej reprezentacji (19 lat i 5 miesięcy), a w tak młodym wieku doświadczenie, ogranie i przygotowanie fizyczne robią dużą różnicę. Ale skoro nie mamy jaj bez niego… to może musimy spróbować z nim?

    Jedno jest pewne – to dla nas mecz o wszystko. Łatwo nie będzie, bo zmierzymy się z bardzo solidną i poukładaną ekipą. Nie poradziliśmy sobie w roli faworyta ze Słowacją, to może teraz będzie nam łatwiej?

    Miejmy taką nadzieję. Trzymamy kciuki!

     

    Komentarze