Piłka nożna: Porażka Lechii z ŁKS Łomża

Nie udało się piłkarzom Lechii Tomaszów Mazowiecki powtórzyć bardzo dobrej postawy z meczu z rezerwami Legii Warszawa i wygrać przed własną publicznością z ŁKS Łomża. Podopieczni trenera Bogdana Jóźwiaka musieli uznać wyższość przyjezdnych, którzy po trafieniu Reinaldo Melao Do Nascimento wygrali 0:1 (0:1) i wywieźli z Tomaszowa Mazowieckiego komplet punktów.

Spotkanie poprzedziła minuta ciszy dla zmarłego byłego zawodnika Lechii Mariusza Kowalskiego. Sam początek spotkania należał do przyjezdnych, którzy częściej utrzymywali się przy piłce i starali się szybko wyjść na prowadzenie. Ta sztuka udała się gościom w 13 minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Mariusza Baranowskiego piłkę głową do siatki skierował Reinaldo Melao Do Nascimento. Napastnik zderzył się przy tym z interweniującym Kamilem Cyranem i obaj padli na murawę. Brazylijczyk po chwili był gotowy do gry natomiast obrońca Lechii musiał opuścić boisko. W jego miejsce w 21. minucie na placu gry pojawił się Marcin Gawron. Gospodarze naturalnie próbowali szybko odrobić straty. Doskonałą okazję miał Marcin Mirecki, ale jego strzał powędrował obok słupa bramki Oliwiera Wienczatka. Od tego momentu gra toczyła się w środkowej strefie boiska. Sytuacji podbramkowych było jak na lekarstwo. Żadna ze stron nie była w stanie przedostać się pod pole karne rywali i skonstruować groźną akcje.

Drugą połowę lepiej rozpoczęli tomaszowianie. Lechia częściej utrzymywała się przy piłce i stwarzała groźne okazje. W 52. minucie po zamieszaniu w polu karnym ŁKS znakomitą okazję miał Wiktor Żytek, który niepilnowany na piątym metrze oddał zbyt lekki strzał, który pewnie złapał Wienczatek. Chwilę później w polu karnym przyjezdnych szarżował Marcin Mirecki, ale jego próby strzałów blokowali obrońcy. W 58. minucie skrzydłowy Lechii został napomniany drugą żółtą kartką za co w konsekwencji arbiter ukarał go czerwoną kartką. Spotkanie wyraźnie się zaostrzyło. Agresywna gra piłkarzy z Łomży udzieliła się miejscowym. Zamiast ciekawych i groźnych okazji podbramkowych więcej było walki w parterze. Lechia starała się mimo personalnego osłabienia atakować, ale łomżanie umiejętnie się bronili. W 69. minucie po serii podań kilka metrów przed bramką zalazł się Krystian Kolasa, który oddał silny strzał nad poprzeczką. To była najlepsza okazja tomaszowian do zdobycia wyrównującego gola. W końcówce obie strony mogły jeszcze wpisać się na listę strzelców, ale wynik nie uległ już zmianie i Lechia przegrała 0:1.

Lechia Tomaszów Mazowiecki – ŁKS Łomża 0:1 (0:1)

Bramki: Reinaldo Melao Do Nascimento 13
Lechia: Patryk Grejber – Krystian Kolasa (84. Paweł Wolski), Kamil Cyran (21. Marcin Gawron), Paweł Magdoń, Bartosz Widejko – Łukasz Bocian (70. Jakub Rozwandowicz), Wiktor Żytek, Adam Gołuński (57. Klaudiusz Król), Marcin Mirecki żż cz 58’, Kamil Szymczak – Jardel Muniz Cruz.
ŁKS: Oliwier Wienczatek – Marek Kaliszewski ż, Darius Cibulskas, Reinaldo Melao Do Nascimento, Konrad Kamienowski – Damian Gałązka, Mariusz Baranowski ż, Daniel Kacprzyk (72. Tomasz Brzozowski), Przemysław Olesiński – Paweł Drażba (75. Bartosz Kaszubowski), Michał Sadowski ż (55. Michał Tarnowski, 90+1. Rafał Grabowski).

Komentarze