Piłka nożna: Piłkarskie emocje w lidze hiszpańskiej!

    Tydzień, w którym rozgrywane są mecze w europejskich pucharach, leci zdecydowanie szybciej. Ledwo człowiek otrząśnie się po weekendzie, obejrzy wszystkie najpiękniejsze gole, oswoi się z wynikami z największych stadionów w Europie, a już musi skupić się na Lidze Mistrzów i Lidze Europejskiej. Gdy już jednak cała pucharowa machina wyhamowuje, przychodzi piątek, w którym znowu jest na czym zawiesić oko.

    Po wczorajszym bardzo ciekawym meczu Sevilli z Realem Sociedad, dziś grają kandydaci do mistrzostwa Hiszpanii. O 18:30 rozlegnie się pierwszy gwizdek na Camp Nou, gdzie FC Barcelona podejmie Villarreal, kwadrans przed 21 Granada wyjdzie naprzeciwko Realu Madryt.

    Teoretycznie w obu tych spotkaniach nie powinno wydarzyć się nic niespodziewanego. Barca od miesiąca wygrywa wszystko w lidze, a po zwycięstwie w El Clasico wskoczyła na właściwe tory. Villarreal to bardzo groźny zespół, ale zwłaszcza na własnym boisku. Pamiętamy mecz na Estadio de la Ceramica z pierwszej rundy, kiedy to dopiero w doliczonym czasie gry Leo Messi strzałem z rzutu wolnego uratował remis Katalończykom. Wcześniej piłkarzom Luisa Enrique nic nie szło, a Pato i spółka mieli wszystkie argumenty, żeby pokonać faworyzowany zespół gości.

    Napisaliśmy, że Żółta Łódź Podwodna najgroźniejsza jest u siebie. W ostatnich pięciu spotkaniach wyjazdowych Villarreal zanotował aż dwie porażki, co na zespół plasujący się na 5. miejscu w lidze nie jest wynikiem imponującym. Jeszcze większy niepokój u kibiców Żółtych powoduje to, że piłkarze Frana Escriby ulegli w tych meczach drużynom Deportivo Alaves i Las Palmas. Jeżeli na Camp Nou Villarreal zademonstruje się tak, jak w tamtych meczach, to Barca powinna odnieść pewne zwycięstwo.

    – Jutrzejszy mecz będzie podobny do tego z pierwszej rundy spotkań. W Villarreal zasłużyliśmy na zwycięstwo, ale rywalom udało się strzelić gola. Pracowaliśmy nad tym. Jako profesjonaliści zdajemy sobie sprawę z konsekwencji, które wiążą się z grą w Barcelonie. Najwygodniej jest po prostu skupić się na swojej pracy.

    To wypowiedź z wczorajszej konferencji prasowej Luisa Enrique. Jeśli Barca myśli o tytule, musi dziś wygrać. W innym wypadku plany o mistrzostwie trzeba będzie przełożyć na następny sezon.

    ***

    Przed Królewskimi zadanie i trudniejsze i łatwiejsze zarazem. Na pewno rywal, z którym Ronaldo i spółka się zmierzą, nie jest na tym poziomie, co Villarreal. Granada bowiem przegrała 5 ostatnich spotkań i prawie na pewno spadnie z ligi. 23 porażki w tej kampanii mówią jasno – podopieczni Tony’ego Adamsa jedną nogą są już od jakiegoś czasu nad grobem. Cuenca z kolegami nawet u siebie nie mają nawyków do wygrywania spotkań. Łącznie 9 porażek w domu, w tym 5 w ostatnim czasie z rzędu.

    Z drugiej strony, Real myślami cały czas jest przy Atletico. We wtorek udało się pewnie ograć lokalnego rywala 3:0, ale nie można zapominać o rewanżu, który za kilka dni odbędzie się na Vincente Calderon. Zidane przyzwyczaił kibiców Królewskich do tego, że rotuje składem. Najlepsze dla Realu jest to, że zmiennicy często grają lepiej niż zawodnicy z podstawowego składu. Jeżeli Francuz postąpi tak, jak miało to miejsce w ostatnich tygodniach, to gwiazdy Blancos w sobotę również odpoczną.

    Choć jeżeli mielibyśmy doszukiwać się sensacji, to może taką byłaby właśnie znakomita dyspozycja Granady przed własnymi kibicami. Adams może kazać cieszyć się grą swoim podopiecznym, a brak nałożonej na nich presji spowoduje, że wskoczą na dużo wyższy niż w ostatnim czasie poziom.

    Choć jak mówimy – to tylko nasze przypuszczenia niepoparte żadną logiką.

    Spadek Granady jest dla nas jeszcze trudniejszy, bo nie grają już o nic, ale zagrają z Realem Madryt. Może ich sezon był zły, ale ciągle mają jakość. Musimy być skupieni, bo to dla nas bardzo ważne spotkanie. Pomylimy się, uznając to starcie za łatwe – to kilka słów z konferencji prasowej od Zidane’a.

    Czy dziś któryś z potentantów wyłoży się? Naszym zdaniem nie. Dwa zwycięstwa i emocje o mistrzostwie Hiszpanii zostaną przełożone na kolejną serię gier. W ten weekend nic niespodziewanego się nie wydarzy.

    Komentarze