Piłka nożna: Piłkarski poniedziałek!

Po piłkarskim weekendzie na polskich i europejskich boiskach futbol zostawił sobie na deser jeszcze kilka spotkań. Dziś będziemy emocjonować się spotkaniami w ligach polskiej, angielskiej i hiszpańskiej. Mimo że po piłkarskiej uczcie z weekendu na dobrą sprawę moglibyśmy sobie darować oglądanie wydarzeń sportowych, to z nieskrytą przyjemnością zasiądziemy wieczorem przede telewizorami.

Najpierw skupimy się na polskiej lidze, bo – jak wiadomo – to koszula zdecydowanie najbliższa naszemu ciału. Pogoń Szczecin podejmie Wisłę Płock i oba zespoły dzielą zaledwie 2 ligowe punkty. Po trzech tegorocznych spotkaniach zarówno jedni jak i drudzy zanotowali 4 punkty.

Marcin Kaczmarek przed sezonem mówił, że celem jego zespołu w tej kampanii jest utrzymanie w lidze. Na sześć spotkań przed końcem rundy zasadnniczej Płocczanie mają w miarę bezpieczną przewagę sześciu punktów. Portowcy po ostatniej porażce sprzed tygodnia z Lechem znowu chcą wskoczyć na właściwą drogę. Wydaje się, że Wisła to zespół, który może w tym pomóc. W ostatnich pięciu spotkaniach beniaminek zanotował aż trzy porażki.

Po nieudanych meczach pojawiają się różne teorie. Czemu gra ten zawodnik, a nie inny, czemu na tej pozycji, a nie na innej. Nie uważam się za wszechwiedzącego i nieomylnego, ale nie jestem idiotą i w żaden sposób nie działałbym na swoją niekorzyść, a tym bardziej na niekorzyść zespołu. Nie wystawiłbym zawodników, którzy są słabsi.” – to wypowiedź Kazimierza Moskala przed tym spotkaniem.

***

Żartowaliśmy sobie z Sevilli w tym sezonie już wielokrotnie. Zwykle w poprzednich sezonach ekipa z Andaluzji dobrze rozpoczynała sezon, a później lądowała gdzieś poza podium. Tym razem jednak Sevilla gra na miarę swojego potencjału, czego efektem jest 3. pozycja w tabeli i tylko 4 punkty straty do Realu Madryt. Patrząc na formę goniących ich Atletico i Real Sociedad jest mało prawdopodobne, by te ekipy były w stanie doścignąć Sevillę.

Deportivo Alaves jednak to nie jest ekipa z pierwszej łapanki. Beniaminek La Liga to finalista Pucharu Króla. Przed tygodniem w Alaves poległa Valencia, wcześniej między innymi Atletico i Barcelona. Jeśli Sevilla chce powalczyć o mistrzowski tytuł, to nie może stracić dziś punktów.

***

Nikt i nic nie jest chyba już w stanie pozbawić Chelsea mistrzowskiego tytułu, ale… no właśnie. Poniedziałkowy, zimny i deszczowy wieczór, na przeciw The Blues West Ham, czyli ekipa ze środka stawki. To dobra sceneria do tego, by pogubić punkty. Nawet gdyby ekipa Conte przegrała dziś wieczorem, to i tak będzie miała 7 punktów przewagi nad drugim w stawce Tottenhamem. Koguty w ten weekend po bardzo ciekawym spotkaniu pokonali Everton 3:2.

W ciągu mijającego tygodnia dużo mówiło się o drobnej kontuzji Edena Hazarda. Antonio Conte zapewnił jednak na konferencji prasowej, że problem z Edenem nie jest poważny i piłkarz bez przeszkód będzie mógł wystąpić w poniedziałkowym meczu. Oznacza to, że do dyspozycji włoskiego trenera Chelsea pozostają wszyscy zawodnicy.

A my cieszymy się, że poniedziałek też zwiastuje ogromne piłkarskie emocje.

Komentarze