Piłka nożna: Olimpia Grudziądz szturmuje I ligę!

    Na początku sezonu piłkarzy Olimpii Grudziądz wyśmiewaliśmy. Ekipa z Grudziądza błąkała się gdzieś pomiędzy strefą spadkową, a miejscami, które czują oddech na plecach najgorszych sportowo zespołów na zapleczu Ekstraklasy. Gdy pod koniec roku mecz ze Zniczem Pruszków nie odbył się z powodu złych warunków atmosferycznych, to byliśmy zawiedzeni – z przyjemnością zobaczylibyśmy jak na śniegu poradzi sobie ekipa, która zaczyna prezentować coraz solidniejszy futbol. Przyszła jednak wiosna, a Olimpia jest jeszcze lepsza. Patrząc na całą I-ligową stawkę – najlepsza ze wszystkich.

    Sześć zwycięstw i jedna porażka – to osiągnięcia piłkarzy prowadzonych przez Jacka Paszulewicza w tym roku. 18 zdobytych punktów i miejsce numer pięć w całej stawce. Tak wysoko grudziądzanie jeszcze w tym sezonie nie byli. Ba, jeszcze niedawno w górę tabeli musieli patrzeć przez lornetkę. Takie były realia w Grudziądziu w swoim czasie. Dziś, krok po kroku, zwycięstwo po zwycięstwie, do liderującej Chojniczanki biało-zieloni tracą już tylko cztery oczka.

    Prawdę powiedziawszy nie wiemy, co nagle wstąpiło w piłkarzy Olimpii. Rozumiemy – ktoś jest w słabszej formie i nie zawsze wygrywa. Ktoś może być piłkarsko gorszy i raz wygrywa, by innym razem przegrać. Nie każdy przecież walczy o najwyższe laury w futbolu, to żadna nowość. We wrześniu jednak Olimpia miała trzy mecze z rzędu, w których nie zdobyła ani jednego punktu. Z Sandecją, która tamtą niechlubną serię rozpoczęła grudziądzanie dostali w dziób 1:3 i nic nie zwiastowało, że to w szerszej perspektywie ma prawo lepiej wyglądać. Wczoraj, z tą samą Sandecją, Olimpia wygrała pewnie 2:0. A mogła wyżej. Trzy, cztery czy pięć do zera. Niby tylko kilka miesięcy. W tym wypadku – bardzo długie kilka miesięcy.

    Postanowiliśmy zadać sobie trochę trudu i sprawdzić, jak Olimpia radziła sobie w poprzednim sezonie. Ciekawi byliśmy, czy ich znakomita forma to reguła czy wypadek przy pracy. I tak – uwaga uwaga – doznaliśmy szoku.

    Jesień 2015/2016 – 19 rozegranych meczów, 14 punktow zdobytych na 57 możliwych do zdobycia (24%)

    Wiosna 2015/2016 – 15 rozegranych meczów, 28 punktów zdobytych na 45 możliwych (62%)

    Gdyby Olimpia przed rokiem punktowała jesienią tak, jak robiła to wiosną, to całe rozgrywki skończyłaby na… drugim miejscu w I lidze. Tak, to nie żarty. Wisła Płock, która awansowała do Ekstraklasy, uzbierała 63 punkty. Idąc tempem z wiosny Olimpia by ich ustukała 64.

    Pochwaliliśmy, to prawda, ale teraz czekamy na kolejne spotkania. Będziemy przyglądać się Olimpii ze szczególną uwagą. Teraz grudziądzan czekają dwa spotkania wyjazdowe – do Siedlec i Zabrza. Z pięciu ostatnich meczów Olimpia trzy przegrała poza domem. Jeżeli w tym sezonie piłkarze Paszulewicza na cokolwiek liczą, to muszą wyjazdy poprawić. W innym wypadku na tym piątym miejscu pozostaną.

    Komentarze