Piłka nożna: Odpalamy Ligę Mistrzów!

Kaszaaaaaannnnnkkkaaaaaa! To już dzisiaj! Rozpoczynamy wyjątkową dla nas edycję Ligi Mistrzów! Nie dość, że po 20 latach przerwy, znowu w tym elitarnym gronie zagra polska drużyna, to jeszcze będziemy mogli podziwiać wielu reprezentantów Polski. Jak wszyscy dobrze wiemy, po dobrym występie na Euro 2016 zapanowała moda na polskich piłkarzy.

Pomimo tego, że nas najbardziej interesuje środowe spotkanie pomiędzy Legią a Borussią Dortmund, to jednak każdy fan klubowej piłki nie może odpuścić sobie dzisiejszych meczów. Jest kilka ciekawych zestawień, na tym etapie można wskazywać tylko „papierowych” faworytów, bo dopiero po I kolejce będzie można dokładnie określić, na co daną drużynę może być stać.

Przed nami zmagania w grupach od A do D. Osiem spotkań, rozgrywanych oczywiście w charakterystycznej godzinie dla tych rozgrywek, czyli o 20:45. Zdecydowanie najciekawszy mecz zapowiada się w grupie A. PSG zagra u siebie z Arsenalem Londyn.

Francuzi na razie w lidze rozczarowują, ale w stolicy mają wyraźną ochotę na europejski sukces. Po to właśnie zatrudniono Unai Emerego, który przez ostatnie trzy sezony z Sevillą wygrywał Ligę Europejską. W ostatnim meczu wreszcie zadebiutował Grzegorz Krychowiak i rozegrał niezłe 45 minut. Czy to wystarczy do tego, żeby przekonać do siebie swojego szkoleniowca?

krychowiak-debiut-w-psg-laczy-nas-pasja

Na co stać wicemistrzów Anglii? W Premier League będą walczyć z dwiema drużynami z Manchesteru o mistrzowski tytuł, natomiast w Lidze Mistrzów sukcesem będzie awans do ćwierćfinału.

W ostatnich latach Kanonierzy wykazywali się godną podziwu regularnością, jeśli chodzi o wyniki w tych rozgrywkach zawsze kończąc tam zmagania na pierwszej rundzie pucharowej

Interesująco powinno być także w spotkaniu grupy C pomiędzy Manchesterem City, a Borussią M’gladbach. Oczywiście zdecydowanym faworytem będą gospodarze, ale nie można lekceważyć zespołu z Bundesligi, który do Ligi Mistrzów wszedł z łatwością i po drodze dosłownie rozstrzelał w dwumeczu szwajcarskie Young Boys aż 9:2.

W grupie D będziemy mieli rewanż za poprzedni sezon. PSV Eindhoven zagra z Atletico Madryt. Rok temu, w dwumeczu nie padła żadna bramka i o awansie wyżej zadecydowały rzuty karne. Te lepiej wykonywali wówczas podopieczni Diego Simeone i doszli aż do wielkiego finału. Tam jednak po rzutach karnych odpadli z Realem Madryt.

 

Komentarze