Piłka nożna: Niereformowalny Franciszek Smuda

Franciszek Smuda pomimo kilku znaczących, jak na nasze rodzime warunki sukcesów, dzisiaj wywołuje raczej uśmiech na twarzy niż szacunek i uznanie niemałych dokonań. Były szkoleniowiec reprezentacji obejmując w ostatniej zeszłorocznej kolejce ligowej piłkarzy Górnika Łęczna znów zwrócił na siebie uwagę mediów.

Na początek przegrał 0:5 z Legią Warszawa. Nie można mieć jednak do niego większych pretensji, ponieważ zespół objął na kilka dni przed meczem. Teraz popularny „Franz” ma kilka tygodni na przygotowanie drużyny do walki o utrzymanie w Ekstraklasie.

Jak powiedział w jednym z ostatnich wywiadów: „Pracowaliśmy nad wytrzymałością ogólną, bo to jest dla nas najważniejsze. Wszyscy wytrzymali. Jest dobra atmosfera. Jest drużyna, która zwarcie żyje. Na razie nie mamy żadnych nowych piłkarzy. Zawodnicy dostaną szansę, aby pokazać się do końca stycznia i na początku lutego będziemy mogli powiedzieć, kto będzie grał w pierwszej drużynie, a kto nie.”

Jak się jednak okazuje pierwsze ruchy transferowe są już wykonywane. Z klubem z Lubelszczyzny ma związać się Peruwiańczyk Josimar Atoche. To jest defensywny pomocnik. Jest on związany z agentem Rickym Schanksem, który już przed laty robił „biznesy” ze Smudą.

Jak możemy przeczytać na stronie „Przeglądu Sportowego”: „Schanks, czyli menedżer mieszkający na Florydzie, jest specjalistą w takich ruchach. Sprowadził do Polski z Ameryki Południowej już kilku piłkarzy m.in. Hernana Rengifo, Manuela Arboledę czy Henry’ego Quinterosa. Kilku z nich wypaliło, ale większość proponowanych została odrzucona na etapie testów.”

Jak się okazuje, Franciszek Smuda widział podobno poczynania zawodnika tylko w kilkuminutowym filmie w serwisie Youtube. Z jednej strony, to bardzo mało profesjonalne, a z drugiej chyba większość z nas pamięta wypowiedź byłego selekcjonera, że jemu wystarczy kilka minut jak piłkarz idzie po schodach, żeby ocenić jego przydatność. Metody treningowe Smudy mogą się obronić tylko utrzymaniem Łęcznej w Ekstraklasie. Czy to mu się uda?

Komentarze