Piłka nożna: Mr 90+3′, czyli Ramos strzela po raz enty

Są na świecie rzeczy, które następują po sobie z niesamowitą regularnością. Możemy spodziewać się, że coś po prostu się wydarzy. Tak jak po burzy zawsze wychodzi słońce, a po nocy przychodzi dzień. Nikt się specjalnie nad tym nie zastanawia i nie jest zdziwiony, gdy o 8 rano za oknem jest jasno, a nie ciemno.

Santiago Bernabeu, sobota, godzina 22:34. Real niemiłosiernie męczy się ze słabym Deportivo La Coruna i na kilka minut przed końcem meczu remisuje spotkanie. Do rzutu rożnego podchodzi Toni Kroos, który za chwilę pośle piłkę w pole karne.

Każdy piłkarski kibic na świecie zadaje sobie jedno pytanie – Czy to znowu się wydarzy? Czy to w ogóle możliwe, żebyśmy znowu stali się świadkami sytuacji, która w ostatnich latach wydarzyła się już wiele razy? Fani Królewskich błagalnie patrzą w kierunku swojego kapitana, który znowu ma uratować Real. Który znowu ma strzelić bramkę w doliczonym czasie gry.

Kroos dośrodkował, Ramos doszedł do piłki i strzałem głową zdobył gola, który zdecydował o zwycięstwie Królewskich. Drużynie z Madrytu wyraźnie w tym dniu nie szło i jeszcze kilkanaście minut przed końcem przegrywali z ekipą z El Riazor. Wtedy Ramos powędrował w pole karne rywali, by losy meczu rozstrzygnąć. I co najlepsze – znowu mu się to udało.

ramos-laczy-nas-pasja

W historii futbolu było wielu środkowych obrońców, którzy fantastycznie grali w powietrzu. Dzięki znakomitym warunkom fizycznym strzelali mnóśtwo bramek, które decydowały o sukcesach drużyn, w których występowali. Ramos natomiast ma tylko 183 cm wzrostu, a już teraz jest jednym z najbardziej bramkostrzelnych defensorów w Europie. Wiele wskazuje na to, że po zakończeniu kariery będzie bezdyskusyjnie najlepszy w tej klasyfikacji.

Finał Ligi Mistrzów, Finał Superpucharu Europy, ostatnie El Clasico i wczorajsza potyczka z Deportivo. Tak na szybko, bez specjalnego szperania w internecie wymieniliśmy kilka spektakularnych bramek, dzięki którym Real Madryt uciekł spod topora. W każdym z tych momentów był doliczony czas gry, a Królewscy potrzebowali bramek jak tlenu. Za każdym razem na ratunek szedł właśnie popularny Emperador.

Wspomnieliśmy tylko o kilku trafieniach Hiszpana, lecz w całej karierze zaliczył on ich…76. Słównie: siedemdziesiąt sześć bramek! Takim wynikiem nie może pochwalić się wielu napastników przez cała swoją karierę. Tym czasem 30-letni środkowy obrońca właśnie tyle razy pokonywał w karierze bramkarza drużyny przeciwnej. Do 66 trafień dla Sevilli i Realu dorzucił również 10 dla drużyny narodowej.

I tak zastanawiamy się, kiedy Ramos się w końcu zatrzyma i przestanie zadziwiać świat. Bo gdy Real będzie miał problemy, a na zegarze będzie 90 minuta to my podświadomie będziemy patrzyli w kierunku hiszpańskiego obrońcy. Mr 90+3′.

Komentarze